Podpisano nową umowę koalicyjną – dziś ostateczna decyzja premiera

2
52
Umowę podpisali: Ramūnas Karbauskis, Gediminas Kirkilas, Waldemar Tomaszewski, Remigijus Žemaitaitis i premier Saulius Skvernelis Fot. ELTA

5 lipca przewodniczący czterech partii – Związku Chłopów i Zielonych, Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR), Partii „Porządek i Sprawiedliwość” i Socjaldemokratycznej Partii Pracy podpisali w sejmie umowę koalicyjną.

Przewodniczący sejmu, członek Związku Chłopów i Zielonych Viktoras Pranckietis, nie zamierza wycofywać się z zajmowanego stanowiska. Tymczasem premier Saulius Skvernelis obiecuje ogłosić dzisiaj, 9 lipca, czy pozostanie na stanowisku po inauguracji prezydenta-elekta Gitanasa Nausėdy.

Umowę podpisali: Ramūnas Karbauskis, Gediminas Kirkilas, Waldemar Tomaszewski, Remigijus Žemaitaitis i premier Saulius Skvernelis. W sejmie nowa rządowa koalicja ma 76 głosów.

AWPL-ZChR zadecydowała o podpisaniu nowej, rządowej umowy koalicyjnej w piątek na prezydium partii.

„Najważniejsze są punkty programowe. Praktycznie większość propozycji programowych partii AWPL-ZChR została zawarta w umowie koalicyjnej” – powiedział przewodniczący AWPL-ZChR Waldemar Tomaszewski, komentując decyzję partii o podpisaniu nowej umowy koalicyjnej.

AWPL-ZChR po podpisaniu umowy koalicyjnej będzie odpowiedzialna za sprawy wewnętrzne i administrację, samorządowość, rozwój infrastruktury, transport i drogi. Jak zaznaczył Tomaszewski, w umowie koalicyjnej jest uwzględniony wzrost świadczenia na dziecko do 70 euro (w następnym roku), a rodzinom wielodzietnym, mającym trudności finansowe oraz dzieci niepełnosprawne – do 100 euro. Zadeklarowano również zmniejszenie biurokracji i zwiększenie finansowania dróg lokalnych oraz nieodpłatne leki dla seniorów.

Po podpisaniu umowy koalicyjnej Waldemar Tomaszewski zaznaczył, że konieczne jest wzmocnienie samorządności. „Tylko 14 proc. budżetu państwa idzie do samorządów, co stanowi niechlubny rekord w Unii Europejskiej. W umowie koalicyjnej jest przewidziane, by to zmienić. Bo to właśnie siła samorządowa jest tą władzą, która jest najbliżej mieszkańców” – powiedział lider AWPL-ZChR.

Przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Pracy Gediminas Kirkilas powiedział, że ich partii przeznacza się tekę ministra spraw zagranicznych i ministra rolnictwa. Zaś przewodniczący Porządku i Sprawiedliwości Remigijus Žemaitaitis zaznaczył, że partia otrzyma stanowisko ministra ochrony kraju. Według umowy koalicyjnej i zasad tworzenia rządu, „chłopi” zachowali ministerstwo pracy i opieki socjalnej.

Tymczasem, przewodniczący sejmu, członek partii chłopo-zielonych Viktoras Pranckietis powtórzył raz jeszcze, że nie zamierza wycofywać się z zajmowanego stanowiska, nawet mimo możliwego głosowania w sprawie impeachmentu. Jak powiedział w parlamencie do dziennikarzy, został obrany w sejmie i podlega ustawom Litwy, nie Karbauskisa. Zgodnie z porozumieniem koalicyjnym stanowisko szefa parlamentu ma przypaść Socjaldemokratycznej Partii Pracy. W myśl statutu sejmowego zwolnić przewodniczącego ze stanowiska można tylko po tym, gdy zagłosuje za tym w trakcie tajnego głosowania nie mniej niż połowa posłów, czyli nie mniej niż 71.

Premier Saulius Skvernelis twierdzi, że „chłopi” muszą się zmienić, jeśli chcą widzieć go jako kandydata w przyszłorocznych wyborach do sejmu.

„Chciałbym, aby partia polityczna (…) była demokratyczną, opartą na wartościach siłą polityczną” – powiedział premier w wywiadzie dla dziennika „Lietuvos rytas”. Podkreślił, że trudno byłoby mu dołączyć do takiej partii, jaka jest dzisiaj. „Myślę, że sama wizja powinna się zmienić, decydujemy, jak się zachowujemy, na czym się koncentrujemy, jaką retorykę podejmujemy, jak podejmujemy decyzje” – powiedział Skvernelis. „Jeśli zajdą te zmiany, z pewnością będę ich aktywnym uczestnikiem” – powiedział premier.

Saulius Skvernelis w wyborach do sejmu w 2016 roku był nr. „1” na liście „chłopów i zielonych” i został wybrany premierem, ale nie przyłączył się do ich partii. W tym roku premier wziął udział w wyborach prezydenckich, ale nie wszedł do drugiej rundy.

Premier podkreślił, że podczas kampanii wyborczej doszło do ogromnych błędów, gdy pod jej koniec postawiono „ultimatum wyborcom”. Dziesięć dni przed wyborami prezydenckimi Ramūnas Karbauskis, przywódca chłopów, ogłosił, że partia zrzeknie się władzy, jeśli przegra. Plan ten następnie został zatwierdzony przez większość członków grupy w sejmie, a następnie sam Skvernelis dołączył do ultimatum.

Premier obiecuje ogłosić dzisiaj, czy pozostanie na stanowisku po inauguracji wybranego prezydenta Gitanasa Nausėdy.

 

2 KOMENTARZE

  1. Obsadzenie dwóch ważnych ministerstw przez Akcję Wyborczą Polaków to mimo wszystko spory sukces. Przynajmniej milicja nie będzie wykorzystywana do walki z Polakami

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.