X
    Categories: Wiadomości

Polacy uczcili bohaterów walk o Wilno

Uroczystości rozpoczęto 6 lipca w Skorbucianach, gdzie znajduje się kwatera 16 grobów (w tym groby symboliczne ) żołnierzy AK

Na Wileńszczyźnie trwają uroczyste obchody 75. rocznicy wileńskiego powstania – operacji „Ostra Brama”. Na szlaku walk, znaczonym dziś polskimi grobami, hołd poległym oddali również przedstawiciele polskich władz. –„Operacja „Ostra Brama” była wołaniem do wolnego świata, że Polska ma prawo do integralności i wolności. Tego wołania świat nie posłuchał, ale zwyciężyliśmy moralnie – mówił przy pomniku w Boguszach szef Urzędu ds. Kombatantów Jan Józef Kasprzyk.

Uroczystości rozpoczęto 6 lipca w Skorbucianach, gdzie znajduje się kwatera 16 grobów (w tym symbolicznych) żołnierzy AK, polową Mszą świętą w intencji żołnierzy Armii Krajowej z okręgów wileńskiego i nowogródzkiego, którzy w lipcu 1944 r. polegli w walce o Wilno. Następnie uczestnicy uroczystości odwiedzili Bogusze, gdzie złożono kwiaty przy pomniku upamiętniającym aresztowanie przez NKWD sztabu wileńskiego AK, do którego doszło 17 lipca 1944 r.
„Jestem bardzo wzruszony, bo dotychczas nie było tak pięknej uroczystości, którą możemy oglądać dzisiaj. Niestety, z naszych kolegów, którzy walczyli, zostały jednostki. Właśnie tutaj zakończyliśmy swoje bojowe dzieje. Właśnie w tym miejscu, gdzie na terenie tego pół hektara – trudno teraz wskazać dokładne miejsce – zostały schowane główne sztabowe dokumenty gen. Wilka. Tu zakończyła się nasza wojna” – powiedział podczas uroczystości kpt. Edward Klonowski, który w czasie wojny, jeszcze jako nastolatek, zaangażował się w działalność konspiracyjną.

„To jest jedno z tych miejsc, które kształtowało i kształtuje naszą tożsamość – mówił Jan Józef Kasprzyk na wileńskiej Rossie

Kolejnym cmentarzem, gdzie zostali upamiętnieni Polacy walczący z okupantem, była Kalwaria Wileńska. Przy grobach żołnierzy AK cześć poległym oddał również marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński. „Nasze narody oprócz dni chwały mają również wiele tragicznych wydarzeń, które niszczyły nasze państwa, ich wolność i dorobek. Nie udało się jednak zniszczyć bohaterstwa i niezłomności. Dzisiejsza, 75. rocznica operacji wyzwolenia Wilna pod kryptonimem „Ostra Brama”, jest tego świadectwem. Dlatego pragnę ukłonić się wszystkim uczestnikom tej heroicznej akcji. Okryła ona was, panie i panowie kombatanci, nieśmiertelną chwałą i weszła na stałe do historii bohaterstwa jako symbol poświęcenia polskiego żołnierza” – podkreślił marszałek.

Wśród miejsc uczczonych przez Polaków nie mogło zabraknąć Rossy. „To jest miejsce święte. To jest jedno z tych miejsc, które kształtowało i kształtuje naszą tożsamość. To jest jedno z tych miejsc, bez których nie można zrozumieć dziejów Rzeczypospolitej. To jedno z tych miejsc, które tworzą nasz, polski kod kulturowy – grób Marii z Billewiczów Piłsudskiej i serce twórcy niepodległej Polski marszałka Józefa Piłsudskiego” – mówił Jan Józef Kasprzyk podczas niedzielnych uroczystości przy Mauzoleum Matki i Serca Syna.
Wspólnie z Polakami z Wileńszczyzny i Macierzy uczcili poległych goście z Białorusi – przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi i Konsulatu Generalnego RP w Grodnie.

Jestem bardzo wzruszony, bo dotychczas nie było tak pięknej uroczystości, którą możemy oglądać dzisiaj” – powiedział w Boguszach kpt. Edward Klonowski

Uroczystości stały się również okazją do uhonorowania osób zasłużonych dla upowszechniania wiedzy o historii walk niepodległościowych i krzewienia postaw patriotycznych. Medalem „Pro Bono Poloniae” przez szefa Urzędu ds. Kombatantów Jana Józefa Kasprzyka odznaczeni zostali: ks. Józef Aszkiełowicz, ppłk Stanisława Kociełowicz, mjr Ireneusz Hurynowicz, kpt. Edward Klonowski, kpt. Józef Nowik, kpt. Alfons Rodziewicz, kpt. Franciszek Szamrej, kpt. Stanisław Poźniak, por. Zbigniew Daszkiewicz oraz Halina Wysocka-Cieszko i Anna Cywińska-Kowalewska. Medalami „Pro Patria” uhonorowani zostali Dariusz Żybort i Alicja Klimaszewska ze Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą, Artur Ludkowski, Marek Kubiak, Władysław Wojnicz, Krystyna Ziemińska, starosta gminy Mariampol Andrzej Zabielowicz oraz ks. Jerzy Witkowski.

W uroczystościach brali udział weterani AK

Operacja “Ostra Brama” trwała od 7 do 14 lipca 1944 r. Łącznie, podczas tygodniowych walk o Wilno, zginęło prawie 500 żołnierzy wileńskiej i nowogródzkiej AK, około 1 000 zostało rannych. 17 lipca Sowieci podstępnie aresztowali dowódców polskich oddziałów, po czym przystąpili do rozbrajania i wyłapywania wszystkich żołnierzy AK. Część z nich została aresztowana i wywieziona do Kaługi lub innych miejsc zesłań, część przedarła się do Polski Centralnej i tam podjęła dalszą walkę, a część pozostała na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie, walcząc do końca z kolejną, po niemieckiej, okupacją – sowiecką.

Fot. Marian Paluszkiewicz

 

Ilona Lewandowska:

View Comments (11)

  • dzielne dziadki, ale kto i na jakiej podstawie nadał Im tak wysokie stopnie oficerskie ?! "Wilk" był podpułkownikiem a "Góra - Dolina" porucznikiem

  • Ali
    Zgadzam się z tym, że będący w AK Łupaszka (jak i wielu innych z tej polskiej zbrojnej organizacji podziemnej) byli wybitnymi dowódcami swoich oddziałów. Np. rocznica niedawnej akcji odwetowej w Dubinkach dzięki której zapobiegł eksterminacji ludności polskiej na Wileńszczyźnie. Problem jest raczej z wierchuszką dowódczą z AK, która wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi potrafiła wydać rozkaz, który powodował później niepotrzebną śmierć tysięcy żołnierzy i cywilów. W NSZ potrafili nawet zabić dowódcę, który nie pasował jakiejś frakcji:-) Niestety rzeczywistość już po 1944r. była taka, że ten kto się ujawnił to kończył w UBeckim więzieniu (niejednokrotnie brutalnie torturowany), fałszywie oskarżony przez żydowskiego prokuratora i skazany przez komunistycznego żydowskiego sędziego

  • Mir
    Te wieloletnie walki partyzanckie na terenie powojennej Polski były prowadzone przez niewielkie, rozproszone oddziały nie podlegające wspólnemu dowództwu. Komuniści krwawo mścili się na tych partyzantach. Wyroki śmieci wydane i wykonane na polskich patriotach za czasów nominalnych rządów Bieruta szły w tysiące. Niezależnie od tego wystarczy przypomnieć przykładowo obławę augustowską. To się działo już po formalnym rozwiązaniu AK.
    A co do partyzantów wileńskich, to chciałbym zwrócić uwagę, że ci, którzy znaleźli na terenach powojennej Polski bynajmniej się nie ujawniali. Stworzyli OMOWAK ( Ośrodek Mobilizacyjny Wileńskiej Armii Krajowej) i nadal tkwili w podziemiu. Partyzanckie oddziały „Łupaszki” operujące w Borach Tucholskich oraz na Warmii i Mazurach były podporządkowane dowództwu OMOWAK. Oni byli akowcami, a nie członkami NSZ. Nie można więc uogólniać.
    Niestety szef OMOWAK podpułkownik Olechnowicz, major Szendzielarz „Łupaszka” i kilku innych zostało skazanych na karę śmierci w procesie pokazowym. Oczywiście nie był to jedyny proces pokazowy wileńskich akowców, którzy nie złożyli broni.

  • Ali
    Korzyści z przejścia tej wielotysięcznej grupy do walki w partyzantce byłyby zdecydowanie większe niż z ich uczestnictwa w operacji, która tak naprawdę z punktu widzenia strategicznego nie dała nic. Nowy okupant przyszedł na Wileńszczyznę na gotowe jak po swoje. Przykład wieloletnich walk partyzanckich z bandyckimi oddziałami UB, MBP, KBW czy NKWD, które doznają sporych strat pokazuje, że KG AK popełniła kardynalny błąd organizując operację, która zakończyła się masowymi aresztowaniami i rozbrojeniem polskich żołnierzy. Chwała walczącym o polskie Wilno i Wileńszczyznę!

  • @Mir : Partyzantka również była z góry skazana na porażkę, czego dowiodły fakty. Cieszę się, że podkreślasz SZACUNEK żołnierzom AK, gdyż walczyli naprawdę bohatersko, chociaż od początku na straconej pozycji. Mam również szacunek do żołnierzy NSZ, którzy już na terenie powojennej Polski walczyli z narzuconym z zewnątrz reżymem komunistycznym, także znajdując się od początku na straconej pozycji.
    A swoją drogą cieszy niezmiernie, choć zapewne nie jest to pełna satysfakcja, że po wielu latach, w Wilnie i na Wileńszczyźnie można legalnie i z dużą pompą obchodzić rocznicę „Ostrej Bramy”. Należę bowiem do pokolenia, które świetnie pamięta czasy dominacji ZSRR w całej Europie Wschodniej, kiedy to tylko największym fantastom śniło się przywrócenie należytej pamięci żołnierzom AK z Kresów Wschodnich w miejscach, gdzie żyli i walczyli o Polskę.

  • Cała Akcja Burza i m.in. w niej operacja Ostra Brama były z góry skazane na porażkę, dlatego dowództwo NSZ miało o wiele realniejsze spojrzenie na to niż dowództwo AK. Wtedy to najwłaściwszą decyzją była partyzantka, a nie organizowanie tak dużej walki z jednym wrogiem, żeby później dać się rozbroić drugiemu wrogowi. Niezależnie od chybionych decyzji podjętych na najwyższych szczeblach to należy się SZACUNEK żołnierzom walczącym o polskie Wilno i Wileńszczyznę!

  • Ci, którzy nie wzięli udziału w operacji "Ostra Brama", np. V Brygada AK "Łupaszki" i ewakuowali się w głąb Polski, jeszcze walczyli w jej nowych granicach. Niestety, była to tylko egzekucja odroczona w czasie. W roku 1948 komuniści przeprowadzili na terenie całej Polski wielką operację przeciwko byłym żołnierzom Wileńskiej AK. Aresztowano kilka ( czy nawet kilkanaście) tysięcy osób. Niektórych zamordowano z mocy wyroków sądowych, innych powsadzano do więzienia na wiele lat.
    Po zakończeniu wojny Sowieci stali się panami całej Europy Wschodniej. Żaden ruch oporu, czy to zbrojny, czy tylko cywilny, nie miał w starciu z nimi najmniejszych szans. Tak się działo nie tylko w Polsce i na Litwie, ale także na Ukrainie, a także w Czechosłowacji, na Węgrzech, w Rumunii, Bułgarii, nawet w Albanii ( nie we wszystkich tych krajach działała partyzantka, ale wszędzie na początku była aktywna opozycja antykomunistyczna). Jedynie w Jugosławii pozornie stało się inaczej. Pozornie, gdyż zerwanie z ZSRR nastąpiło dopiero w roku 1948 i nadal rządzili tam komuniści. Do tego czasu Tito rozprawił się krwawo z czetnikami Michajlovicia, wymordował tych ustaszy, którzy nie zdążyli uciec na Zachód, a po roku 1948 likwidował bezwzględnie agentów Stalina.
    Do roku 1989 zapanował PAX SOVIETICA. Tak wyglądały realia geopolityczne we wschodniej części Europy.

  • Nie wszystkie polskie ugrupowania zbrojne (np. NSZ) były za tą akcją i po latach okazało się, że miały rację. Ich szeregi nie zostały przetrzebione jak AK, która niestety podała się jak na tacy nowym okupantom. Chwała walczącym o polskie Wilno i Wileńszczyznę!

  • Polacy wygrywali również REALNIE, gdy pozwalał na to układ sił. Wygrali REALNIE w roku 1920, wykorzystując osłabienie Rosji rewolucją i wojną domową. W roku 1944 nie mieli żadnych szans.
    Pozostawał wybór : albo siedzieć cicho z nieprzydatną w takich warunkach bronią u nogi albo zaryzykować akcję zbrojną z iskierką nadziei, że coś się wywalczy.
    Wybrali to drugie rozwiązanie. Gdyby wybrali pierwsze, rezultat końcowy byłby taki sam, jakkolwiek nieco mniejsze byłyby straty ludzkie. Agenci NKGB przy czynnym współudziale polskich komunistów z tzw. Związku Patriotów Polskich już od wiosny 1944 kompletowali listy proskrypcyjne żołnierzy AK oraz działaczy niepodległościowych przeznaczonych do eksterminacji, a w najlepszym przypadku do wywózki w głąb Rosji. Kontrwywiad AK wiedział o tych działaniach.
    Nie było dobrego wyjścia z sytuacji.

1 2