X
    Categories: RedKom

To jest stadion na miarę naszych możliwości

Wbrew zdrowemu rozsądkowi i logice, samorząd miasta Wilna wraca wciąż z pomysłem budowy stadionu narodowego. Nie zniechęca rządzących liberałów i ich ideowych sojuszników to, że od trzydziestu lat ta budowa się nie udaje, ani argumenty o tym, że będzie generować korki i koszty, ani że taki obiekt nie jest potrzebny. Nie zniechęca ekipy Remigiusa Šimašiusa nawet i to, że ostatnio miasto traci pieniądze i dotacje unijne na skutek niekompetentnie prowadzonych inwestycji o wiele mniejszych niż budowa centralnego stadionu.
Problem jest poważny. Od finansistów można się dowiedzieć, że instytucje niepokoją się o zarządzanie pieniędzmi miasta, nazywając je jako „niefrasobliwe” i pozbawione mechanizmów zapobiegawczych. Są też opinie, że budowa stadionu może Wilno tak zadłużyć, że potem już przez długi czas nic nie wybudujemy ani nie wyremontujemy.
Jedno jest pewne. Gdyby władykom chodziło, jak deklarują, o sport – to nie likwidowaliby istniejących stadionów, zamiast udawać budowę nowych.

Rajmund Klonowski: