X
    Categories: Wiadomości

Rok szkolny nie zostanie skrócony

Podczas spotkania były rozważane propozycje, by rozpocząć rok szkolny w środku lub na początku sierpnia i w ten sposób uniknąć czerwcowych upałów Fot. Marian Paluszkiewicz

20 sierpnia, w ministerstwie oświaty, nauki i sportu odbyło się spotkanie przedstawicieli resortu oświaty, samorządów, szkół, a także organizacji uczniowskich i rodzicielskich. Omówione zostały możliwości organizacji zajęć edukacyjnych w trakcie dłuższego roku szkolnego. Sytuacja, do której doszło w czerwcu tego roku, nie zadowala ani pedagogów, ani rodziców, jednak ministerstwo nie zamierza skracać roku szkolnego.

W związku z panującymi upałami na początku lata większość samorządów niejednokrotnie opowiadała się za skróceniem roku szkolnego, gdyż placówki nie są przystosowane do pracy w temperaturze powyżej 28 stopni Celsjusza. Podczas wczorajszego spotkania padły m.in. propozycje, by rozpocząć rok szkolny w środku lub na początku sierpnia i w ten sposób uniknąć czerwcowych upałów. Większość zebranych jednak nie poparło tej propozycji.

„1 września jako początek nowego roku szkolnego zbyt głęboko zakorzenił się w świadomości zarówno uczniów, jak też nauczycieli. W dodatku nie ma gwarancji, że sierpień nie będzie tak samo upalny jak czerwiec” – po konferencji powiedział dziennikarzom Audrius Jurgelevičius, przedstawiciel Związku Zawodowego Pracowników Oświaty.

Tymczasem Sara Aškinytė, prezes Litewskiego Stowarzyszenia Uczniów, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” przyznała, że sami uczniowie nie mają jednolitej opinii na temat długości roku szkolnego.

– Jedni są zadowoleni ze zmian i wykorzystują dodatkowy czas produktywnie i jakościowo, udają się na wycieczki, biorą udział w różnych zajęciach edukacyjnych. Inni zaś nie widzą w tym żadnej korzyści i sądzą, że przedłużony rok szkolny to strata czasu. Tak różne doświadczenia uczniów zależą przede wszystkim od tego, w jakiej są szkole i jak jej administracja organizuje spędzanie tego dodatkowego czasu. Wiadomo też, że nie wszystkie szkoły mają jednakowe możliwości organizacji wycieczek czy dodatkowych zajęć – twierdzi Aškinytė.

Jeszcze przed kilkoma laty, gdy dopiero zaczęły się dyskusje na temat długości roku szkolnego, Litewskie Stowarzyszenie Uczniów opowiedziało się za przedłużeniem roku szkolnego – pod warunkiem, że dodatkowy czas zostanie wykorzystany produktywnie i korzystnie dla uczniów.

– Jednak dziś nie jesteśmy zadowoleni ze zmian. Mimo że istnieją dobre przykłady, w większości szkół sytuacja nie wygląda najlepiej i młodzież po prostu spędza czas w ławkach, zupełnie się nie doskonaląc. Większość uczniów chce więc przywrócenia dawnego porządku. Niezadowolone są zarówno szkoły z dużych miast, jak też z małych miejscowości. Uczniowie z dużych miast narzekają, że wszystkie muzea w swoich okolicach już widzieli, więc organizowane przez szkołę zajęcia po prostu nie dają im nic nowego. Natomiast w przypadku placówek w mniejszych miasteczkach jest inny problem – dla nich wycieczki do dużych miast kosztują zbyt dużo. Te kilka euro na ucznia, które państwo dziś wydziela na zajęcia pozalekcyjne czy wycieczki, to stanowczo za mało, żeby zorganizować coś wartościowego – komentuje sytuację prezes Litewskiego Stowarzyszenia Uczniów.

Z tym, że brak odpowiedniego finansowania to jeden z głównych problemów, które pojawiły się podczas wydłużonego roku szkolnego – zgadza się większość pedagogów i dyrektorów placówek edukacyjnych.

„Większe finansowanie wycieczek i innych zajęć pozalekcyjnych rozwiązałoby wiele problemów. Na przykład, przywiezienie z Kłajpedy do Wilna dwóch klas na wycieczkę kosztuje 700–800 euro. To duże pieniądze. A co robić, jeśli klas jest 25? Wszyscy chcą się czymś zająć, o wszystkich trzeba się zatroszczyć. Kto jednak pokryje koszty?” – pytała Jolita Adrijauskienė, dyrektor jednej z kłajpedzkich szkół i przewodnicząca Związku Zawodowego Kierowników Placówek Oświatowych Litwy.

Adrijauskienė podkreśliła również, że szkoły powinny zostać przede wszystkim placówkami oświatowymi, a nie organizacjami, które muszą odpowiadać za pozalekcyjną zajętość dzieci.

Minister obiecał, że zostaną zwiększone fundusze na zajęcia pozalekcyjne dla uczniów
Fot. Marian Paluszkiewicz

„Wydłużony rok szkolny byłby korzystny tylko wówczas, gdyby w klasach były prowadzone prawdziwe zajęcia edukacyjne, a nie jakieś wyjazdy do muzeów czy na łono przyrody. Ma odbywać się nauka, a nie jej imitacja. W przeciwnym wypadku nie widzę sensu w wydłużaniu roku szkolnego. Nie wolno też ignorować faktu, że szkoły nie są dostosowane do pracy podczas upałów” – mówiła dyrektor szkoły w Kłajpedzie.

Tymczasem minister oświaty, nauki i sportu, Algirdas Monkevičius, nie zamierza w dalszym ciągu skracać roku szkolnego i jest pewien, że problemy da się rozwiązać.

„Musimy upoważnić więcej samorządów i szkół do kreatywnego i odważnego poszukiwania najlepszych rozwiązań. Nie warto liczyć lekcji, nie ma konieczności ukończenia roku szkolnego w tym samym czasie. Nie będziemy się rozpraszać – krok naprzód, krok wstecz – skróty lub inne rozwiązania wymagają stabilności” – tłumaczył dziennikarzom szef resortu oświaty.

Minister powiedział, że w procesie edukacyjnym odbędą się konsultacje w szkołach i samorządach. Obiecał też, że zostaną zwiększone fundusze na zajęcia pozalekcyjne dla uczniów.

„Wiele się zmieni. Wsparcie finansowe, regulowanie, konsultacje, seminaria pomagające szkole w realizacji programu nauczania – to nasz najważniejszy kierunek” – zapowiedział Monkevičius.

Minister jest przekonany, że podobne spotkania z przedstawicielami samorządów i społeczności szkolnych będą potrzebne w przyszłości, nie tylko dyskutując na temat roku szkolnego, ale także w innych kwestiach, takich jak matura i rozkłady egzaminów.

 

Brygita Łapszewicz: