X

Połąga nadal czeka na turystów

O zwiększającej się liczbie odwiedzających świadczy również liczba połączeń samolotowych Fot. palanga.lt

Szacuje się, że każdy prawdziwy mieszkaniec Litwy chociaż raz do roku powinien odwiedzić litewskie wybrzeże. Dlatego, nie patrząc na astronomiczne ceny, Połąga, czyli najsłynniejszy litewski kurort nadmorski, na brak turystów nie może narzekać.

Połąga, po Wilnie, pozostaje najchętniej odwiedzanym na Litwie miastem. W tym roku najniższa cena za pokój wynosi 30 euro za dobę. Natomiast jeśli chce się zapewnić bardziej komfortowe warunki do spędzenia czasu, cena za apartament może wzrosnąć do 150 euro. Przykładowo cepeliny kosztują 4-5 euro, szaszłyk 6-8 euro, bliny 2-3 euro. Tygodniowy urlop na litewskim wybrzeżu kosztuje mniej więcej tyle samo, co w Turcji. Z tą różnicą, że w Turcji będziemy mieszkali w czterogwiazdkowym hotelu, a nie w pokoju „u babci”.

– Na razie sezon trwa. Pogoda jest dobra, dlatego nadal w Połądze jest mnóstwo gości. Na razie nie mogę powiedzieć, ilu w tym roku mieliśmy turystów. Dokładną analizę robimy po zakończeniu sezonu i operować liczbami oraz procentami będę mogła tylko w listopadzie lub grudniu. Mogę jedynie zapewnić, że w tym roku turystów było więcej niż w roku poprzednim – powiedziała „Kurierowi Wileńskiemu” Rasa Kmitienė, dyrektorka Centrum Informacji Turystycznej w Połądze.

Zdaniem Kmitienė liczba turystów zwiększa się, ponieważ z każdym rokiem kurort oferuje nowe programy rozrywkowe, turystyczne i edukacyjne. W mieście odbywają się koncerty, festiwale oraz pokazy filmowe.

– Oczywiście najważniejszym czynnikiem pozostaje pogoda, która w tym roku dopisała. Mieliśmy tylko dwa tygodnie, kiedy niemal każdego dnia padał deszcz. Jednak oferta turystyczna była tak bogata, że deszcz nie odstraszył odpoczywających – dodaje dyrektorka.

O zwiększającej się liczbie odwiedzających świadczy również liczba połączeń samolotowych. W ciągu pierwszego półrocza z portu w Połądze skorzystało 156 tys. osób, czyli o 8 proc. więcej niż w tym samym okresie w roku 2018. Najpopularniejsze kierunki to Ryga, Kopenhaga oraz Londyn. Przykładowo w ciągu pół roku z połączenia do Kopenhagi skorzystało 38 tys. osób, do Rygi 35 tys. Coraz większą popularnością cieszy się uruchomiony na wiosnę lot do Dortmundu, z którego korzystają m.in. potomkowie Niemców z kraju kłajpedzkiego. Niewykluczone, że w roku następnym zostanie uruchomiony lot do Hamburga.

– Oczywiście najwięcej turystów mamy z Litwy. W dalszej kolejności idą tzw. kraje sąsiedzkie, czyli Łotwa, Polska, Białoruś i Rosja. Ostatnio też przyjeżdża coraz więcej turystów ze Skandynawii i Niemiec – poinformowała Kmitienė.

W roku 2018 najwięcej zagranicznych turystów było z Białorusi – 13 347. Na drugim miejscu znalazła się Rosja – 9 240, a na trzecim Niemcy – 6 982, na czwartym Łotwa – 6 825. Turystów z Polski było ponad 3,5 tys.

Antoni Radczenko

 

KW: