X

Karczewski w Dyneburgu: Polacy na Łotwie są zainteresowani Polską

Wizyta rozpoczęła się od złożenia wieńców pod Krzyżem na Słobódce Fot. autor

Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski 5 września rozpoczął wizytę na Łotwie. W ramach wizyty marszałek odwiedził Dyneburg, gdzie spotkał się z przedstawicielami łotewskich Polaków.

Wizyta rozpoczęła się od złożenia wieńców pod Krzyżem na Słobódce, gdzie w 1920 r. pochowano 237 polskich żołnierzy poległych w walkach z bolszewikami.  W okresie międzywojennym znajdował się tutaj polski cmentarz wojskowy. Niestety po II wojnie światowej nekropolia została zrównana z ziemią przez władzę sowiecką. W 1992 r. na miejscu byłego cmentarza został wzniesiony betonowy krzyż.
„To niesie taki przekaz, że dbamy wspólnie z ambasadą, mieszkańcami Polakami, ale również z lokalnymi władzami o pamięć. Pamięć o tych, którzy walczyli o niepodległość Łotwy” – wyjaśnił dziennikarzom marszałek Senatu RP.
Stanisław Karczewski podkreślił, że jest na Łotwie po raz pierwszy i bardzo cieszy się z tej wizyty. „Polacy tu mieszkający, Polska żyjąca na Łotwie bardzo chce mieć kontakt z Polską. Dzieli się tą polskością, polską tradycją z Łotyszami. A, Łotysze są bardzo zainteresowani tym ośrodkiem i pracują oraz współpracują z polską młodzieżą” – dodał marszałek.

Po złożeniu wieńców marszałek został powitany przez prezesa Związku Polaków na Łotwie Ryszarda Stankiewicza oraz dyrektorkę Centrum Kultury Polskiej Żannę Stankiewicz.
– Pomoc i opiekę Senatu czujemy bez przerwy. Non stop. Szczególnie to dotyczy ostatnich czterech lat. Zaobserwowaliśmy, że Senat bardzo pomaga Polakom mieszkającym za granicą. To dotyczy też Łotwy – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Ryszard Stankiewicz, przewodniczący Związku Polaków na Łotwie.

Później delegacja udała się do Domu Polskiego w Dyneburgu, gdzie Stanisław Karczewski wręczył m.in. „Bon pierwszaka”. W tym roku szkolnym Gimnazjum im. Józefa Piłsudskiego udało się utworzyć trzy klasy pierwszaków.

Po uroczystościach w Domu Polskim marszałek Stanisław Karczewski wziął udział w odsłonięciu pomnika kpt. Władysława Reginisa. Budowa pomnika została sfinansowana przez Fundację Pomoc Polakom na Wschodzie.
– Kapitan Reginis jest znany w Polsce. Są ulice i szkoły jego imienia. Niestety na Łotwie jest trochę zapomniany, dlatego postanowiliśmy przypomnieć tę postać – poinformował Stankiewicz.
Projekt pomnika przygotował artysta-plastyk Romuald Gibowski.
Urodzony pod Dyneburgiem Władysław Raginis to polski dowódca wojskowy, kapitan Korpusu Ochrony Pogranicza oraz heroiczny dowódca obrony Wizny. W 1927 r. ukończył Gimnazjum w Wilnie i wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie. Po jej ukończeniu kontynuował edukację wojskową w Oficerskiej Szkole Piechoty, którą ukończył w stopniu podporucznika. W 1939 jako wyróżnienie otrzymał przydział do Korpusu Ochrony Pogranicza na stanowisko dowódcy 3 kompanii batalionu ciężkich karabinów maszynowych Pułku KOP “Sarny” pod komendą ppłk. Nikodema Sulika.

2 września 1939 kapitanowi Raginisowi przekazano dowództwo nad całością obrony odcinka „Wizna”. Podczas obrony Wizny, zwanej również polskimi Termopilami, Władysław Raginis oraz jego zastępca, por. Stanisław Brykalski, złożyli przysięgę, że żywi nie oddadzą bronionych pozycji. W polskiej historiografii istnieje niepotwierdzony przekaz, iż po trzech dniach niemieckiego natarcia gen. Heinz Guderian zagroził, że jeśli polscy żołnierze się nie poddadzą, rozstrzela jeńców wojennych. Pomimo groźby, obrona ostatniego punktu oporu – bunkra dowodzenia na Górze Strękowej – trwała nadal, aż do wyczerpania się zapasów amunicji. Wówczas Raginis, około godziny 12 w południe 10 września, rozkazał swoim żołnierzom złożyć broń i oddać się do niewoli. Następnie, ciężko ranny, dopełnił słów złożonej przysięgi – pozostał na stanowisku dowodzenia i popełnił samobójstwo, rozrywając się granatem.
21 sierpnia 2012 minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak podpisał decyzję o pośmiertnym mianowaniu Władysława Raginisa na stopień majora.

 

Antoni Radczenko: