X
    Categories: Wiadomości

Każdy, kto poległ w służbie Polski, jest dla nas ważny

Musimy starać się odnaleźć wszystkich, oddać im honory, pochować z godnością – mówi prof. Krzysztof Szwagrzyk Fot. Marian Paluszkiewicz

Rozmowa z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem, wiceprezesem Instytutu Pamięci Narodowej


Kończy się kolejny etap prac poszukiwawczych, jakie IPN prowadzi na Litwie. Jak Pan ocenia ich efekty?

Te prace są bardzo owocne. Dały nam możliwość odnalezienia kilku żołnierzy Armii Krajowej. Niektórzy, tak jak Wojciech Stypuła ps. Bartek, zostali zidentyfikowani, inni nadal pozostają nieznani. Ważne jest to, że po wielu, wielu latach na Litwie odnajdujemy groby Polaków, którzy do tej pory nie mieli pogrzebu. Rozmawiamy w dniu pogrzebu czterech z nich w Ejszyszkach. To bardzo ważne, że po tak wielu latach są żegnani z modlitwą, w tak uroczysty sposób. Właśnie na taki pochówek, z udziałem przedstawicieli władz, zasłużyli. Dziś bardzo wymownym znakiem jest obecność przedstawicieli parlamentów Polski i Litwy. Dzięki temu ta uroczystość ma charakter nie tylko lokalny.

Teren Litwy to jedynie mała część prowadzonych przez was badań. Jak szeroki jest ich zakres?

Naszym zadaniem jako Instytutu Pamięci Narodowej jest poszukiwanie szczątków wszystkich Polaków zamordowanych przez okupantów, ale także poległych w walce w latach 1917–1990. Jeżeli znamy naszą historię, wiemy, jak wiele cierpień i ofiar ten XX wiek pochłonął i możemy spróbować sobie wyobrazić skalę działań, jakie muszą być wykonane przez państwo polskie. Myślę, że jest to zadanie na kilka pokoleń. Każdy, kto poległ w służbie Polski, jest dla nas ważny. Nie można rozróżniać stopni zasług, musimy starać się odnaleźć wszystkich, oddać im honory, pochować z godnością.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poznamy ich po ryngrafie z Matką Miłosierdzia – poszukiwania IPN na Litwie

W jaki sposób ginęli ci, których szczątki odnajdujecie?

W naszych poszukiwaniach trafiamy na tych, którzy mieli szczęście, bo zginęli w walce, jak również na tych, którzy, jak powiedział to w czasie homilii ks. Tomasz Trzaska, zostali zakatowani w aresztach, więzieniach, w czasie śledztw. Gdybyśmy chcieli wymienić metody, jakimi posługiwali się okupanci niemieccy i sowieccy, musielibyśmy robić to bardzo długo. Dziś po tych zbrodniach pozostało bardzo niewiele śladów. Ważne są dokumenty, ale bardzo ważna jest dla nas ludzka pamięć. Staramy się docierać do ludzi, bo czasem wyłącznie w ich pamięci zachowały się informacje, które mogą nam pozwolić na odnalezienie nieznanych miejsc pochówków. Dziś, tam, gdzie możemy, zwracamy się z apelem do tych, którzy mogą posiadać informacje, by je nam przekazali. Może nie dziś, nie jutro, ale w końcu wszystkie te miejsca przebadamy, bo taki jest nasz obywatelski, polski obowiązek. Bardzo liczymy również na pomoc mieszkańców Wileńszczyzny. Być może od pamięci jednej, jedynej osoby zależy to, czy odnajdziemy kolejne groby.

W Wilnie, w Tuskulanach, nadal wielu Polaków czeka na identyfikację. Czy jest szansa na podjęcie prac w tym kierunku?

Już dwa lata temu odbyliśmy szereg rozmów z przedstawicielami Centrum Badania Ludobójstwa i Oporu Mieszkańców Litwy, proponując naszą pomoc i gotowość poniesienia kosztów badań genetycznych szczątków w Tuskulanum. Zaproponowaliśmy także naszą pomoc w identyfikacji obywateli litewskich. Dziś mogę powiedzieć jedynie, że nasze rozmowy nie należą do łatwych, choć, mówiąc to, nie tracę wiary, że to się zmieni.

CZYTAJ WIĘCEJ: Polska spełniła obowiązek wobec swoich obrońców – pogrzeb żołnierzy AK w Ejszyszkach

Słyszymy ostatnio dobre informacje o możliwości wznowienia poszukiwań na Ukrainie. Takie deklaracje składał w Warszawie prezydent Wołodymyr Zełenski. Czy już zostały poczynione konkretne kroki w celu prowadzenia poszukiwań?

Deklaracje na różnych szczeblach, także polityczne, pojawiają się. Słyszymy, że już niebawem strona ukraińska zniesie nałożoną dwa lata temu blokadę na prowadzenie prac na terenie Ukrainy. Nie było jak dotąd oficjalnego dokumentu umożliwiającego nam powrót na teren Ukrainy, a my naszą rozmowę prowadzimy na Wileńszczyźnie, a nie na Ukrainie. Dopóki pracujemy wszędzie, poza Ukrainą, dopóty nawet najbardziej optymistyczne wypowiedzi są tylko słowami i niczym więcej.

A gdyby takie oficjalne pozwolenie zostało wydane? Jak szybko jesteście w stanie podjąć prace na Ukrainie?

Jesteśmy przygotowani do rozpoczęcia niemal natychmiast prac w szeregu miejsc. Jesteśmy przygotowani merytorycznie, mamy ludzi, zespół, jesteśmy gotowi dosłownie w ciągu kilku dni udać się na teren Ukrainy i prowadzić poszukiwania. Na zniesienie zakazu czekamy od długiego czasu.

Jaki są plany na kontynuację prac na Litwie?

Wrócimy na wiosnę przyszłego roku. Nie mogę dziś podać konkretnego terminu, ale mogę zapewnić, że działania będą kontynuowane.

 

 

Ilona Lewandowska: