Zniknięcie, które strach sobie wyobrazić

Fot. ADOBE STOCK

Każdego roku 25 maja – na Litwie od 2006 r. – obchodzimy Międzynarodowy Dzień Dziecka Zaginionego, którego symbolem jest niezapominajka. To dzień szczególny, poświęcony pamięci zaginionych dzieci oraz solidarności z ich rodzinami.

Według danych Komisji Europejskiej każdego roku w krajach Unii ginie ok. 250 tys. dzieci – co dwie minuty gdzieś przepada dziecko. Wiele z nich samodzielnie ucieka z domów, znacznie mniejszy odsetek liczba pada ofiarą przestępstw.
– W latach 2015–2018 na Litwie liczba dzieci zaginionych z każdym rokiem rosła. Na szczęście w 2019 r. się zmniejszyła. W 2018 r. zaginionych było 979 dzieci, w 2019 r. – 939. W okresie od stycznia do kwietnia 2019 r. mieliśmy 276 zaginionych dzieci, natomiast w tym samym okresie 2020 r. – 176. Chcę też zaznaczyć, że od kwietnia do 13 maja br. liczba dzieci zaginionych się nie zwiększyła. Być może to jest związane z kwarantanną. O dnia jej wprowadzenia rodzice więcej czasu spędzają w domu z dziećmi, więcej im go poświęcają. W niektórych rodzinach poprawiły się relacje między rodzicami a dziećmi – podkreśla w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” poseł Rimantė Šalaševičiūtė, przewodnicząca sejmowej Komisji Spraw Społecznych i Pracy.
Jak zaznacza poseł Šalaševičiūtė, dane o zaginionych dzieciach znacznie się różnią, jeśli chodzi o Departament Statystki RL i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Na przykład w 2017 r. według Departamentu Statystyki zaginionych było ok. 3 tys. dzieci, tymczasem według MSW – zarejestrowano niecały tysiąc zaginionych dzieci.
– Skąd ta różnica? Z metodologii. Na przykład jeśli jedno dziecko ucieka 23 razy, to Departament Statystyki zarejestruje, jakby to 23 dzieci było zaginionych. Natomiast ministerstwo zarejestruje jedno dziecko, które uciekło 23 razy. Obie instytucje przyznają, nie ma jasnych kryteriów, jak rejestrować dzieci zaginione. Ten problem należy rozwiązać, ponieważ cierpi na tym prestiż naszego państwa. A ja nie zdążyłam jeszcze sprawdzić, czy rząd nie określił już kryteriów, jak prowadzić statystykę o dzieciach zaginionych – tłumaczy przewodnicząca Komisji Spraw Społecznych i Pracy.

Gdy trzeba szukać schronienia

W opinii policji dziecko najczęściej ucieka z domu z powodu surowych wymagań dyscyplinarnych, a także przez nieuwzględnienie jego potrzeb, przemoc domowa, pod wpływem namów przyjaciół, przez konflikty z rodzicami. Przyczyna może też być spontaniczna, może chodzić o chwilowy stan emocjonalny.
W momencie zaginięcia dziecka to rodzice stają się dla służb najważniejszym źródłem informacji. W miarę możliwości powinni przekazać następujące informacje: numer telefonu komórkowego dziecka, numery telefonów i adresy koleżanek i kolegów, z którymi dziecko utrzymuje kontakt; charakterystyczne cechy wyglądu (udostępnić aktualne zdjęcie dziecka), a także opis ubioru, gdy widzieli je ostatni raz. Rodzice powinni wskazać, jakie są ulubione miejsca dziecka, gdzie często i chętnie przebywa, a także miejsce, o którym niedawno opowiadało. Warto przypomnieć sobie, jak przebiegała ostatnia doba: czy wydarzyło się coś nietypowego, jak zachowywało się dziecko, jak wyglądały ostatnie tygodnie czy miesiące przed zaginięciem – czy zmieniło się coś w życiu dziecka, czy doświadczyło jakiegoś kryzysu (np. niepowodzenia w szkole, kłótni z przyjaciółmi, konfliktu w domu lub szkole; może chodzić o rozwód rodziców, utratę bliskiej osoby, chorobę, przeprowadzkę, zmianę szkoły i inne). Czy nastąpiła jakaś zmiana w zachowaniu dziecka? Czy zdarzyło się w przeszłości, że dziecko samowolnie opuściło miejsce pobytu bez podania informacji, dokąd się udaje i kiedy wróci? Dla służb istotne są też informacje, czy dziecko korzysta z opieki psychiatry lub psychologa, a także czy zażywa regularnie leki.

– Najczęściej dzieci wracają w ciągu tygodnia. Jeżeli w ciągu siedmiu dni nie ma o dziecku żadnych wiadomości, to może znaczyć, że zaginęło nie ze swojej woli. Młoda osoba pozbawiona opieki osób dorosłych zdana jest sama na siebie. Może szukać schronienia i wsparcia u obcych osób dorosłych, których intencje nie zawsze są dobre. Może złamać prawo, decydując się na kradzieże i włamania. Młoda osoba sama też może paść ofiarą przestępstwa. Jest narażona na wykorzystywanie seksualne, przeznaczenie do prostytucji, a nawet na handel ludźmi. Może też zostać zwerbowana do grupy przestępczej, np. zajmującej się handlem narkotykami, lub trafić do sekty – przestrzega Rimantė Šalaševičiūtė.

Wstyd przed powrotem

Niektóre nastolatki uciekają też do swoich starszych partnerów, których rodzice nie akceptowali bądź o których istnieniu nie wiedzieli. Zdarza się także, że nastolatek poznaje przez internet osoby, które proponują mu schronienie lub wspólną ucieczkę. Nie zdając sobie sprawy z konsekwencji i zagrożeń, wierząc w dobre intencje internetowego znajomego, dziecko przyjmuje taką ofertę…
Samotny, zdezorientowany nastolatek narażony jest na wiele innych niebezpieczeństw i ryzykownych sytuacji. Ponadto im dłużej przebywa poza domem, tym trudniej mu do niego wrócić, gdyż narasta w nim poczucie wstydu, a także strach przed konsekwencjami ucieczki.

– Na pytanie, dlaczego dzieci uciekają, 27,1 proc. z nich odpowiada, że chciało zwrócić na siebie uwagę rodziców. 31,6 proc. jako przyczynę wskazuje brak zrozumienia i wsparcia ze strony rodziców. 67 proc. zdecydowało się samo wrócić do domu, ale jednocześnie co trzecie dziecko boi się reakcji rodziców – mówi poseł Šalaševičiūtė.

Zaginięcie dziecka nie zawsze wynika z jego własnej decyzji. – Bywa tak, że po rozwodzie któryś z rodziców wywozi dziecko bez wiedzy drugiego za granicę. Zdarzały się też przypadki, gdy wywożono dziewczynki za granicę, gdzie były wykorzystywane seksualnie. Na szczęście w 2019 r. i w bieżącym roku nie mieliśmy na Litwie takich sytuacji – pociesza przewodnicząca sejmowej Komisji Spraw Społecznych i Pracy.

Nie wszystkie historie kończą się dobrze

Ramūnas Matonis, rzecznik prasowy Departamentu Policji, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” wskazuję, że najczęściej z domu uciekają nastolatki w wieku 12–16 lat. – Przyczyn takiego kroku jest bardzo dużo. Większość dzieci szybko wraca sama do domu lub się odnajduje. Na szczęście do rzadkości należą przypadki, gdy dziecko przepada na dłuższy czas. Jeżeli zauważymy, że dziecko zaginęło, nie można czekać ani chwili. Od razu należy się zwrócić do policji, żeby wszczęła poszukiwania – apeluje Ramūnas Matonis.
Skąd data 25 maja? Tego dnia w 1979 r. w dzielnicy SoHo na Dolnym Manhattanie w Nowym Jorku zaginął sześcioletni Etan Kalil Patz. Chłopiec tego dnia po raz pierwszy miał sam dotrzeć do szkoły. Nie pojawił się w niej nigdy. Nie dotarł nawet na przystanek w pobliżu jego domu, skąd odchodził szkolny autobus. Wydawało się, że zapadł się pod ziemię… Poszukiwania chłopca poruszyły całe Stany Zjednoczone. Wizerunek Etana był nawet publikowany na kartonach z mlekiem. Działania poszukiwawcze były prowadzone na skalę międzynarodową. Bez skutku. Ostatecznie w 2001 r. chłopiec został uznany oficjalnie za zmarłego.
W 1983 r. Ronald Reagan ustanowił dzień zaginięcia chłopca, tj. 25 maja, Międzynarodowym Dniem Dziecka Zaginionego.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 21(59) 23-29/05/2020