Więcej

    Rubikon nazwisk

    W życiu każdego człowieka jak też narodu, państwa czy chociażby lokalnej wspólnoty jest swój Rubikon. Jego przekroczenie może całkowicie odmienić los tegoż człowieka, narodu, państwa czy chociażby lokalnej wspólnoty.
    Zazwyczaj do końca nie ma pewności, jakie to będą zmiany, dlatego też każdy stojący przed swoim Rubikonem jest skuty strachem wątpliwości i boi się uczynić ten pierwszy krok, który otworzy przed nim nowe, ale nieznane perspektywy. Zazwyczaj też — od nas samych, od stojących przed swoim Rubikonem — zależy, jakie to będą perspektywy.
    Dla litewskich polityków takim Rubikonem — okazuje się — jest sprawa pisowni polskich nazwisk. Skuci strachem wątpliwości, a raczej totalną niewiedzą i brakiem dalszej wizji, ci politycy już od 25 lat drepczą przed tym „nazwiskowym” Rubikonem.
    Nie brakuje też „życzliwych” podszeptów ze strony:
    „Nie chodźcie tędy, bo skończy się źle”.
    Dlatego też nikt z polityków nie odważa się pierwszy uczynić ten krok — przekraczając Rubikon i nie zdając sobie sprawy, że to stanie w miejscu może właśnie źle się skończyć.
    I tylko podświadomie niektórzy z nich wiedzą, że zło nie kryje się za Rubikonem, ale może przyjść nieoczekiwanie stamtąd, skąd dziś dobiegają „życzliwe” podszepty.
    A skąd dobiegają? To wiedzą na pewno ci, którzy te podszepty ciągle słyszą…