Czy Daktaras będzie Paulauskasem?

83

Jeżeli ktoś powie, że więźniowie na Litwie mają niełatwe życie, to z tym się nie zgodzę. Oczywiście, nasze zakłady karne, to nie np. w Danii, do których tak się „rwał” bohater wspaniałej komedii Ałły Surikowej „Chcę do więzienia”.
W więzieniu na Łukiszkach, gdzie odbywają karę skazani za bardzo surowe przestępstwa, nie ma tak dobrze, ale i życie naszych obywateli zasadniczo różni się od tychże Duńczyków.
Jednak nasi osądzeni żądania mają jakże „światowe”. To im jedzenie mało kaloryczne, to cele zimnawe, to żon obok nie ma. Do takich należy najgłośniejszy  więzień Litwy Henrikas Daktaras. Pisze skargi gdzie się da i o czym tylko się da.
Ostatnio Henytė zdecydował nieco się zabawić. Zwrócił się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Litwy, by zamienić nazwisko. Na… Paulauskas. Bo właśnie ten człowiek, w przeszłości prokurator generalny kraju, jest winien, że on, biedny, niewinny aniołek ze słonecznej Bułgarii, został przewieziony tu — na Łukiszki. A słońca tu południowego nie ma, jedzenie nie to, do którego był przyzwyczajony, a ukochana Ramutė jawi się co noc tylko w jego snach.
Wszystkiemu winien właśnie Paulauskas. Więc wymyślił mu taką zemstę. I co jest najdziwniejsze, że ta prośba herszta bandy musi być rozpatrywana na wszelkich szczeblach. W tym na szczeblu sądu europejskiego.
I co tu dodać? Chyba tylko to, że w obliczu takiego cyrku sam Dostojewski pisząc wybitną powieść „Zbrodnia i kara” zapewne by dał inną nazwę. Bo za zbrodnią nie zawsze idzie kara…