Jedna „w” wiosny nie czyni

149

Można pogratulować rodzinie Wardynów wywalczenia prawa do wpisania w aktach stanu cywilnego ich dziecka litery „w”. Godna podziwu jest ich determinacja. 10 lat potrzebowało małżeństwo, w którym oboje posiadają naukowe stopnie doktorów prawa, aby dowieść przed litewskimi sądami, że pisownia imion i nazwisk w oryginale jest jednak zgodna z prawem Republiki Litewskiej. Europejska Fundacja Praw Człowieka, założona z inicjatywy rodziny Wardynów, udowadnia przed sądami Litwy prawa do tego jeszcze kilku małżeństw. Miejmy nadzieję, że i te procesy sądowe zakończą się zwycięstwem wnioskodawców.

Gratulując zwycięstwa musimy jednak pamiętać, że prawa do pisania własnego nazwiska w oryginale nadal są pozbawieni setki tysięcy Polaków, obywateli Republiki Litewskiej. To, na co pozwolono międzynarodowemu małżeństwu (państwo Wardynów posiadają obywatelstwo Polski i Litwy) nadal nie wolno obywatelom RL. Sąd Konstytucyjny Litwy jednoznacznie orzekł, że w litewskich dokumentach pisze się wyłącznie po litewsku. Więc aby i nasze nazwiska pozwolono pisać w formie oryginalnej, nadzieję pozostaje pokładać w dobrej woli posłów do litewskiego Sejmu. A dopóki takiej dobrej woli nie ma, zgodnie z prawem litewskim nadal piszemy…