0
Kogo obowiązuje prawo?

Na Litwie zaufanie obywateli do prawa, państwa i ich instytucji jest niskie od lat. I można zachodzić w głowę, czemu tak się dzieje, płacić za badania, inwestować w komunikację społeczną i kampanie wizerunkowe – a i tak będzie niskie. Dlaczego? Bo nie da się ufać czemuś, co na zaufanie nie zasługuje.

Jest coś takiego jak cisza wyborcza. Ogólnie służy ona do tego, żeby kandydaci przed samymi wyborami mogli złapać oddech i móc cokolwiek powiedzieć po ogłoszeniu wyników, zamiast po prostu upaść z wyczerpania. Okres ten obrósł nakazami i zakazami, zaś za złamanie ciszy wyborczej grożą bardzo pokaźne kary. Zwykły obywatel może zapłacić kilkaset euro grzywny, a uczestnik kampanii politycznej nawet kilka tysięcy. I niby jest to uczciwe postawienie sprawy – ale to prawo nie wszystkich obowiązuje. Bo kiedy głowa państwa w dzień wyborów wskazuje, którego kandydata na mera należy wybierać (przy okazji rzucając sugestie, iż jej wybraniec, w odróżnieniu od drugiego – „nie kradnie”), komentuje uczestników kampanii prezydenckiej – to kary za złamanie ciszy wyborczej nie ma. Wszyscy rozumieją, że doszło do grubego nadużycia, ale Główna Komisja Wyborcza nie od dziś stosuje podwójne standardy. Nic zatem dziwnego, że obywatele takim instytucjom nie ufają.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.