Oferta rosyjskiego prezydenta

3

Zapowiedzi zmian w Rosji nastąpiły po wizycie Angeli Merkel. W tym miejscu należy przypomnieć, że w systemach autorytarnych nazwa stanowiska, które zajmuje faktyczny dyktator, nie ma znaczenia.

Dlatego obietnica Władimira Putina zwiększenia uprawnień Dumy Państwowej i niestartowania w wyborach prezydenckich mają jedynie charakter propagandowy, tak samo jak schowanie Ramzana Kadyrowa, symbolu czeczeńskiego zamordyzmu. Chodzi o dostarczenie Niemcom propagandowego usprawiedliwienia dla zniesienia sankcji, co stało się dla Putina priorytetem wobec katastrofalnej sytuacji gospodarczej. Drugim odbiorcą oferty Putina jest Izrael i europejska lewica. Rosja ma się stać obrońcą Europy przed wyimaginowanym faszyzmem, a kto krytykuje jej imperialne zapędy, będzie zaliczony do wyimaginowanej kategorii rusofobów, gorszych od antysemitów. Czy jest to zwrot po tym, jak przez ostatnie 10–15 lat słyszeliśmy, że Rosja jest obrońcą chrześcijaństwa, narodowej tożsamości i tradycyjnych wartości przed atakiem europejskich lewicowych dewiantów? Nie sądzę. To po prostu oferta dla lewicy, która uzupełnia ofertę dla narodowej prawicy. A że jedna jest sprzeczna z drugą, nie ma znaczenia. Nikt nie szuka od dawna logiki w politycznych hasłach.

Ważne, by Europejczycy, bez względu na to, czy opowiadają się za narracją prawicową, czy lewicową, zawsze wybierali Rosję, gdyż szykuje się nowe otwarcie we współpracy Niemiec i Francji z Putinem i trzeba dostarczyć mu uzasadnienia. Merkel jest powściągliwa; woli działanie niż deklaracje i na gadanie pozwala Emmanuelowi Macronowi. Prezydent Francji już dał do zrozumienia, że jest skłonny przyznać Moskwie koncesje w postaci „strefy wpływów” w Europie Wschodniej w zamian za ułożenie relacji europejsko-rosyjskich. W wywiadzie dla „The Economist” określił Polskę jako głównego oponenta wobec jego wysiłków na rzecz resetu w stosunkach z Rosją. Widzimy więc, co się święci. Putin podkreślił, że Holokaust nie byłby możliwy bez współudziału niemieckich kolaborantów. Uzasadnienie dla resetu z obrońcą przed faszyzmem już więc jest. Teraz wystarczy, by któryś kraj sprzeciwił się Rosji, a zostanie zaliczony do współsprawców Holocaustu i jako taki odpowiednio potraktowany. Budowa niemiecko-rosyjskiego tandemu jest skierowana nie tylko przeciwko nam, ale przede wszystkim przeciw USA, gdyż konflikt interesów między niemiecką Unią a Ameryką narasta. Świadczy o tym groźba podwyższenia ceł na europejskie (niemieckie) samochody.

Jerzy Targalski


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 5(13) 01-07/02/ 2020