Pogoda, pogoda nam przeszkadza

Ta parafraza popularnego w internetach dzieła może, acz nie musi, odnosić się do warunków pogodowych, jakie nam zapanowały. Jedyny tej zimy śnieg spadł w maju, czerwiec witamy gradobiciami i trąbami powietrznymi, jak ta pod Szakami (Šakiai), zaś mimo ulewnych deszczy naukowcy mówią o nasilającej się u nas hydrologicznej suszy. O co chodzi?

Ziemia nie porusza się dookoła Słońca po trasie idealnie kolistej – o tym wiedział już Kopernik. O tym, że Słońce nie stoi w miejscu, tylko porusza się przez bezkres Wszechświata, zaś Ziemia wokół niej orbituje po trasie niejako sprężyny, wie już nie każdy szary obywatel, a wagarujący histerycy od obrony klimatu przed tą wiedzą się bronią wręcz agresywnie. Na aktywność Słońca, orbitę Ziemi, wybuchy wulkanów i krzyczącą głupotę nie mamy wpływu.
Możemy jednak wpłynąć na to, w jakim stopniu sami się przyczyniamy do zmian klimatu, co też zostało udowodnione. Jeśli zamiast sprowadzanego z innego kontynentu awokado posmarujemy kanapkę rodzimym masełkiem, a zamiast na odpowiedzialnym za niszczenie lasów tropikalnych oleju palmowym kotlet usmażymy na smalcu – to będzie to korzyść wymierna i odczuwalna dla środowiska.

Warto też kupować produkcję europejską, zwłaszcza polską czy litewską (krótsza droga transportu!), zamiast chińskiej. Chiny bowiem nie tylko łamią prawa człowieka, niszczą wolność Hongkongu i postąpiły nieodpowiedzialnie w sprawie koronawirusa, ale też są jednym z największych trucicieli atmosfery i nawet nie próbują zmniejszać swego śladu węglowego. A chociaż atmosferę mamy wspólną dla całego świata, ekokrzykacze nie chcą zmusić Chin do dbałości o środowisko – zostaje to więc dla szarych obywateli…