Całun Turyński, czyli rozum i wiara

Jedną z najbardziej niezwykłych relikwii na świecie jest bez wątpienia Całun Turyński. Odegrał on wielką rolę w życiu duchowym amerykańskiego lekarza Augusta Accetty, który przez wiele lat był agnostykiem. Wychowany został co prawda w rodzinie chrześcijańskiej, ale na studiach porzucił wiarę, gdy został przekonany, że nauka i religia są ze sobą nie do pogodzenia.

Przez długi czas nie dawała mu jednak spokoju sprawa Całunu Turyńskiego, o którym przeczytał po raz pierwszy jako nastolatek. Później w szkole medycznej zaprzyjaźnił się z jednym z badaczy owej relikwii, dr. Allanem Wangerem. Inną jego znajomą była amerykańska malarka węgierskiego pochodzenia Isabel Piczek. Jako historyk sztuki udowodniła, że wizerunek na turyńskim płótnie nie mógł zostać namalowany przez średniowiecznego artystę, ponieważ w tamtych czasach nie znano tak dobrze anatomii człowieka, by przedstawić ją w najdrobniejszych szczegółach na obrazie.

W 1992 r. August Accetta zaczął wnikliwie studiować Całun pod kątem swoich zainteresowań badawczych z trzech dziedzin: medycyny, chemii i fizyki. Jako lekarz doszedł do wniosku, że ciało mężczyzny widoczne na tkaninie znajdowało się już w stanie stężenia pośmiertnego (rigor mortis), ale nie zaczęło jeszcze się rozkładać. Wizerunek na płótnie przedstawiał więc człowieka trzeci dzień po śmierci. W końcu po dwóch latach studiów, w 1994 r., doktor – na podstawie zebranych dowodów naukowych – zyskał całkowitą pewność, że Całun Turyński jest autentycznym płótnem pogrzebowym Jezusa z Nazaretu. Cztery lata później wyjechał do Włoch, by na własne oczy zobaczyć relikwię podczas publicznego wystawienia. Przez dwie godziny obserwował w milczeniu niezwykłą tkaninę, nie mogąc się poruszyć. Jak wyznał później: „To było przytłaczające. Słowa nie mogą tego opisać”. Pytanie o autentyczność Całunu doprowadziło go do pytania o prawdziwość wiary chrześcijańskiej. Jego odpowiedzią stał się powrót do Chrystusa. Nie wiedział jednak, do jakiego Kościoła ma przystąpić. Zaczął więc studiować teologię i historię chrześcijaństwa, by przekonać się, którą instytucję stworzył Jezus. Te poszukiwania doprowadziły go do przekonania, iż pełnia prawdy zbawczej znajduje się w Kościele katolickim. To znamienne, że dzięki Całunowi nawróciło się także wielu innych badaczy, jak np. Allan Wanger, Barrie Schwortz czy Ray Rogers. Z pewnością misja tej relikwii nie została jeszcze zakończona.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 14(39) 03-04/04/2021