Czy się uda?

23 października 1501 r., czyli dokładnie przed 520 laty, król Polski i wielki książę litewski Aleksander Jagiellończyk zatwierdził unię mielnicką, która została zawarta kilka tygodni wcześniej. Na mocy zawartej umowy Litwa i Polska stawały się jednym państwem. „Łączą się i spalają w jedno nierozdzielne i nieróżne ciało” – zapisano w dokumencie. Poza tym wprowadzono m.in. wspólną elekcję króla Polski, obowiązek wspólnej pomocy wojskowej, ujednolicony system monetarny, obowiązek dla przyszłego władcy zatwierdzenia wszelkich dotychczasowych praw Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego podczas koronacji. Niestety, sprawy potoczyły się w ten sposób, że postanowienia unii nie zostały zrealizowane.

Przyczyną, jak zawsze w relacjach polsko-litewskich, stały się odmienne interesy elit obu krajów. Unia realna między dwoma państwami została zawarta 68 później w Lublinie. To wówczas powstała jedna z największych potęg ówczesnej Europy – Rzeczpospolita Obojga Narodów. Mijający tydzień został zdominowany przez wizytę prezydenta Polski Andrzeja Dudy na Litwie. Wizyta odbyła się z okazji 230. rocznicy podpisania Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów.

Historia jest dowodem na to, że kiedy Polska z Litwą się sprzeczały, to zawsze korzystali sąsiedzi.

W trakcie wizyty nie mogła nie zostać poruszona kwestia tzw. polskich postulatów. – Chcę podkreślić, że teraz nie tylko o tym się mówi, ale są też wyraźne deklaracje władz litewskich i rządzących dzisiaj ugrupowań. Ma zostać uchwalona nowa ustawa dotycząca mniejszości narodowych. Mam nadzieję, że taka ustawa zostanie przyjęta. Na stole debaty politycznej jest też kwestia pisowni nazwisk. Oczywiście będę namawiał pana prezydenta i panią premier, aby udzielili tym projektom wsparcia. Mam nadzieję, że one w sposób spokojny zostaną przyjęte. Nie mam tutaj jakichś większych oczekiwań.

Cieszę się, że te projekty są realizowane. Będę zadowolony, jeżeli zostaną zrealizowane – powiedział w wywiadzie dla litewskiego publicznego nadawcy prezydent RP. Oryginalna pisownia nazwisk, dwujęzyczne zapisy nazw topograficznych czy kwestie oświatowe od lat są przeszkodą do pełnej normalizacji stosunków między dwoma krajami. Historia jest dowodem na to, że kiedy Polska z Litwą się sprzeczały, to zawsze korzystali sąsiedzi. Niekoniecznie nam przyjaźni. Mam nadzieję razem z prezydentem Dudą, że w najbliższej przyszłości kwestie polskie „w sposób spokojny zostaną przyjęte”. I na realizację nie będziemy musieli czekać kolejnych 68 lat.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 43(124) 23-29/10/2021