Kogo uwiera prawda?

Co roku rocznica wydarzeń 13 stycznia budzi pamięć nie tylko o ich ofiarach, ale również o odpowiedzialności za ten akt terroru oraz ukrywanie ich sprawców. Co roku jest uroczyste wspomnienie w parlamencie i złożenie wieńców na cmentarzu na Antokolu – to tam, w panteonie narodowym, obok prezydentów i sygnatariuszy Aktu Niepodległości – spoczywają ofiary. Sprawców ukrywa Rosja.

Różnej maści rusofile czasem podnoszą argument, że od bolszewizmu najwięcej cierpieli Rosjanie, więc nie można Rosji obarczać odpowiedzialnością za sowieckie zbrodnie, nawet mimo faktu, iż państwo to uważa się za oficjalnego, prawnego spadkobiercę Związku Sowieckiego. Co jednak z odpowiedzialnością za ukrywanie sowieckich zbrodniarzy, zarówno skali tego rodzaju, co Michaił Gorbaczow, jak i drobniejszych, jak wykonawcy jego rozkazów – i to nie tylko ukrywanie przed poniesieniem kary za swoje zbrodnie, ale nawet przed złożeniem zeznań? Mówimy tutaj o odpowiedzialności za to, by świat nigdy nie poznał prawdy – jednej z najwyższych wartości, obok życia ludzkiego i wolności.

Sąd w Rosji podjął decyzję o delegalizacji „Memoriału” – organizacji, która pracowała właśnie na rzecz prawdy o zbrodniach rosyjskich, przede wszystkich popełnianych na samych Rosjanach. Co raz jeszcze dowodzi, że ani Rosji sowieckiej, ani jakiegokolwiek innej – nie interesuje życie i dobrobyt Rosjan, a innych narodów zwłaszcza.