Oblicze rosyjskiego prawosławia

Kolejny raz Cerkiew prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego pokazuje swoje obłudne oblicze. Patriarcha Wszechrusi Cyryl I wraz z większością prawosławnego duchowieństwa w pełni poparł tzw. specjalną operację wojskową na Ukrainie.

Prawosławie rosyjskie stało się nieodłącznym elementem totalitarnego państwa sowieckiego (1917–1991) oraz nowej hybrydy państwowej pod nazwą Rosja, powstałej po rozpadzie ZSRS. Stara elita duchowna rosyjskiej Cerkwi prawosławnej została prawie doszczętnie wybita po dojściu do władzy bolszewików w 1917 r. Krwawe represje przeciwko duchownym wszystkich konfesji religijnych trwały do końca lat 30. XX w. Stalin postanowił jednak zachować szkielet Cerkwi dla swoich celów. Państwo sowieckie całkowicie kontrolowało seminaria duchowne, prawie wszyscy seminarzyści prawosławni stawali się agentami NKWD, a potem KGB. Wyznaczani przez I sekretarzy partii komunistycznej patriarchowie Wszechrusi mieli wysokie rangi w organach KGB. Patriarcha Cyryl nie jest tutaj wyjątkiem.
Pamiętam błogosławienie przez hierarchów prawosławnych czołgów i rosyjskich żołnierzy udających się na I i II wojnę czeczeńską. Cerkiew prawosławna usprawiedliwiała wojnę w Gruzji (2008), aneksję i okupację przez Rosję Krymu i części Donbasu (2014–2015). Patriarcha Cyryl I i jego kamaryla zachowali się haniebnie również 24 lutego 2022 r. Idącym na Kijów oddziałom rosyjskich przekazywano ikony święte, a w cerkwiach i w wystąpieniach medialnych hierarchowie cerkiewni posługiwali się językiem fanatycznej nienawiści, mówiąc o „sprawiedliwej wojnie” przeciwko ukraińskim „nazistom i banderowcom”. Batiuszkowie z ogromną ekspresją w dosadnych słowach wyrażali się o wrogach otaczających Rosję, którzy tylko patrzą, by ją zetrzeć z lica ziemi. Na reakcję przedstawicieli i przywódców innych odłamów Cerkwi prawosławnej na świecie nie trzeba było długo czekać. Świat prawosławny chce rzucić na Cyryla I anatemę (wyłączenie ze społeczności wierzących), a autokefalie związane z Moskwą myślą o zerwaniu stosunków z rosyjskim patriarchatem i wejście w orbitę Konstantynopola (patriarcha Bartłomiej I). Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego nasiąknięta jest jadem, nienawiścią, ksenofobią i mitem wielkiego narodu rosyjskiego, który ma prawo oraz obowiązek panować nad światem. Cynizm, hipokryzja, pochwała wojny i gwałtu na innych narodach. Oto jest oblicze rosyjskiego prawosławia.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 17(50) 30/04-06/05/2022