Więcej

    Być narodowi użytecznym! Rok Stanisława Staszica

    20 stycznia minie 200 lat od śmierci Stanisława Staszica, wybitnego działacza epoki Oświecenia, którego Sejm RP ustanowił patronem roku 2026. Z tej okazji zapraszamy Czytelników magazynu „Kuriera Wileńskiego” do Muzeum Stanisława Staszica w Pile, które mieści się w jego rodzinnym domu.

    Czytaj również...

    – Wiele osób odwiedzających nasze muzeum wyraża zdziwienie, że Stanisław Staszic urodził się w Pile – mówi dr Maciej Usurski, kustosz wystawy stałej Muzeum Stanisława Staszica. – Najwyraźniej nie udało nam się jeszcze dobrze tego faktu wypromować, a sytuacja jest podobna do związku Mikołaja Kopernika z Toruniem. Nasz wielki astronom spędził w tym mieście młode lata życia, tak jak Staszic w Pile, z tym że Kopernik z Toruniem kojarzony jest powszechnie, a Staszic z Piłą znacznie rzadziej. Mamy nadzieję, że ogłoszenie przez Sejm roku 2026 – Rokiem Stanisława Staszica – pozwoli utrwalić w powszechnej świadomości, skąd wywodził się ten wybitny Polak.

    Czytaj więcej: Mikołaj Kopernik i Wilno mają ze sobą wiele wspólnego

    Od Wawrzyńca do muzeum

    Dzisiejsza Piła to niespełna 70-tysięczne miasto powiatowe w województwie wielkopolskim, położone nad rzeką Gwdą na pograniczu Pojezierza Wałeckiego i Pojezierza Krajeńskiego. Kiedy 6 listopada 1755 r. urodził się tu Stanisław Staszic, była miastem leżącym na zachodnich rubieżach chylącej się ku upadkowi I Rzeczypospolitej.

    – Siedziba naszego muzeum mieści się w domu należącym niegdyś do rodziny Stasziców, jak na ówczesne warunki tego miasta, można powiedzieć, patrycjuszowskiej – tłumaczy dr Usurski. – Wawrzyniec Staszic, ojciec Stanisława, był burmistrzem Piły. Jego dom, wraz z zabudowaniami gospodarczymi, oborą, stodołą i owczarnią, wchodził w skład folwarku położonego w części miasta zwanej Zamościem. Stanisław wychowywał się w rodzinie o długoletnich tradycjach służby publicznej i wysokim poczuciu patriotyzmu. Jego edukacją najpierw kierował ojciec. Później Stanisław wyruszył kształcić się dalej, wpierw do Wałcza, a potem do Poznania, w którym uczęszczał do kolegium jezuitów, a po ukończeniu seminarium duchownego uzyskał święcenia kapłańskie. Przypuszczamy, że po raz ostatni Stanisław mógł odwiedzić w Pile ojca, wracając z Paryża w 1781 r., ale pewności nie mamy. Później w mieście, które po pierwszym rozbiorze znalazło się w granicach Prus, już go więcej nie było.

    W 1794 r. ojciec Staszica sprzedał majątek dotychczasowemu dzierżawcy, Christianowi Lehnowi. Kupiec zapłacił 1600 talarów pruskich z dobrego roku 1764. Wawrzyniec przeniósł się jakieś 30 km dalej, do córki Anny, siostry Stanisława. Na tym skończyła się historia rodziny Stasziców w Pile.

    Na ponad 150 lat dom przy ul. Browarnej stał się miejscem zamieszkania dla innych pilskich rodzin. Podczas walk o miasto w 1945 r. dom Stasziców został poważnie uszkodzony.

    Z inicjatywą uratowania pamiątki po znakomitym Pilaninie wystąpili członkowie miejskiego komitetu Polskiej Partii Socjalistycznej. Na zebraniu w dniu 2 lipca 1947 r. powołano do życia Komitet Odbudowy Domu Rodzinnego Księdza Stanisława Staszica. Z myślą sfinansowania odbudowy wprowadzono do obiegu cegiełki o wartości 50, 100, 200 i 500 zł. Dochód z ich sprzedaży wyniósł ponad 300 tys. zł. Wiele osób prywatnych oraz instytucji i zakładów działających w mieście złożyło ofiary pieniężne.

    W sierpniu 1947 r. rozpoczęto pierwsze prace polegające na odgruzowaniu domu i przyległego placu, a następnie przystąpiono do odbudowy murów i montaż dachu. W rocznicę chrztu Staszica, 6 listopada, odbyło się wmurowanie aktu erekcyjnego. Ponad rok później, 14 listopada 1948 r., przekazano Zarządowi Miejskiemu odbudowany dom Stasziców, który przeznaczono na izbę pamiątek po Stanisławie. Takie były początki muzeum, które odwiedzamy.

    Krakowskie Przedmieście z Pałacem Staszica i kościołem Świętego Krzyża, ryt. Fryderyk Dietrich, ok. 1840 r. | Fot. zbiory Muzeum Stanisława Staszica w Pile

    Ojciec polskiej geologii

    Młody Stanisław Staszic kontynuował naukę za granicą. W latach 1779–1781 studiował w paryskim Kolegium Królewskim (Collège Royal).

    – Po powrocie do kraju we wspomnianym 1781 r. na kilkanaście lat związał się z rodziną ordynata Andrzeja Zamoyskiego, który powierzył mu zajmowanie się wychowaniem i edukacją swoich dwóch synów, Aleksandra i Stanisława – mówi nasz przewodnik. – Przebywając w domu Zamoyskich, Staszic napisał i wydał anonimowo dwa najbardziej znane swoje dzieła: „Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego” (1787) i „Przestrogi dla Polski” (1790).

    Oba dzieła poświęcone naprawie Rzeczypospolitej w dużej mierze ukształtowały nastroje ówczesnej opinii publicznej w duchu przychylnym reformom i przyczyniły się do uchwalenia Konstytucji 3 maja.

    Po trzecim rozbiorze i upadku państwa polskiego w 1795 r. Staszic wyjechał do Wiednia. W tym okresie poświęcił się badaniom naukowym, zapoznając się z budową geologiczną i zasobami naturalnymi ziem dawnej Rzeczypospolitej. W tym celu podejmował w latach 1797–1805 serię podróży badawczych po masywie Karpat. Efektem tych działań stało się wydanie książki „O ziemiorodztwie Karpatów i innych gór i równin Polski” (1815) oraz mapy geologicznej.

    – Prace badawcze przyniosły Staszicowi tytuł ojca polskiej geologii – kontynuuje dr Usurski. – Był w nie bardzo zaangażowany, wyjeżdżał w Tatry, badał temperaturę Morskiego Oka, wszedł na Krywań i na Łomnicę. Żył w epoce Oświecenia, będąc prawdziwym człowiekiem renesansu, dużo pisał, ale także tłumaczył. Niewiele osób wie, że przetłumaczył z francuskiego na polski… „Iliadę”. Przy tym wszystkim był też pozytywistą. Uważał, że trzeba pracować, by być gotowym, gdy kraj znów dostanie szansę wybić się na niepodległość. Dewizą życia Stanisława Staszica było hasło: „Być narodowi użytecznym”, nieustannie je wdrażał.

    Dom Stasziców w Pile, rys. Napoleon Orda, lit. Maksymilian Fajans, 1880 r. | Fot. zbiory Muzeum Stanisława Staszica w Pile

    Testament

    Zasługi Stanisława Staszica są bardzo liczne, można je wymieniać długo. W Księstwie Warszawskim, a potem Królestwie Polskim zajmował się m.in. pracami nad rozwojem przemysłu i rzemiosła, opieką otoczył górnictwo i hutnictwo. To z jego inicjatywy powstało wiele nowych kopalń, hut i zakładów przemysłowych w Zagłębiu Dąbrowskim i Staropolskim. Organizował również Główną Dyrekcję Górniczą i Szkołę Akademiczno-Górniczą w Kielcach, pierwszą polską wyższą szkołę techniczną. Został prekursorem spółdzielczości chłopskiej, tworząc Towarzystwo Rolnicze Hrubieszowskie. Był bardzo zaangażowanym prezesem Towarzystwa Przyjaciół Nauk, to z jego prywatnych środków powstała jego siedziba przy ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie, gdzie dzisiaj mieści się PAN – Polska Akademia Nauk.

    Jak mówi nasz przewodnik, Stanisław Staszic był osobą oszczędną, a do tego umiał pomnażać pieniądze. Przed śmiercią sporządził testament, w którym oszacował swój majątek na sumę 809 tys. zł posiadanych w lokatach i gotówce. Zgodnie z przekonaniem, że „tylko ten postępuje najlepiej do celu swojego Stwórcy, kto przez ciąg swojego życia poprawi los, powiększy szczęśliwość drugich ludzi”, Staszic oddał wszystko, co posiadał, na cele publiczne. Obdarował Szpital Dzieciątka Jezus w Warszawie kwotą 200 tys. zł, Instytutowi Głuchoniemych przekazał 45 tys. zł, szkole wydziałowej w Hrubieszowie zapisał 60 tys. zł. Przeznaczył również 200 tys. zł na założenie sal zarobkowych dla ubogich mieszkańców Warszawy.

    Jak wspomnieliśmy, Stanisław Staszic był duchownym, jego przynależność do tego stanu budzi jednak wątpliwości. – Są rozbieżne informacje na ten temat – mówi dr Usurski. – To, że trafił do seminarium, było prawdopodobnie wolą matki, Katarzyny z Mędlickich, która obiecała to Bogu za pozostawienie go przy życiu, gdyż w dzieciństwie był chorowity. Nie chciał się jej sprzeciwiać, uzyskał święcenia, choć niektórzy twierdzą, że tylko niższe. Nie wydaje się to możliwe, bo pracując u Zamoyskich, był trzy lata proboszczem; są też inne relacje osób, które uczestniczyły w celebrowanych przez niego mszach.

    Wystawa w Muzeum Stanisława Staszica w Pile pokazuje życie i dokonania wielkiego Polaka | Fot. zbiory Muzeum Stanisława Staszica w Pile

    List do Petersburga

    Wystawa w Muzeum Stanisława Staszica w Pile pokazuje jego życie i dokonania. – Nie jest wielka, bo i nasz dom nie jest duży, dysponujemy czterema salami na parterze i dwoma w piwnicy, które wykorzystujemy na organizację wystaw czasowych – informuje dr Maciej Usurski. – Zbiory eksponujemy w czterech grupach tematycznych: młodość i podróże, prace w warszawskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk, prace literackie i przekłady, działalność publiczna w rządzie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego oraz testament.

    Ekspozycja zawiera sześć ekranów multimedialnych, na których umieszczono niespełna 400 ilustracji i 180 tekstów. Kolejnymi elementami multimedialnymi na ekspozycji stałej są wirtualne komoda i szafa. Każdy z mebli został wyposażony w sześć szuflad, w których znajdują się obiekty z muzealnej kolekcji. Po otwarciu każdej z szuflad można odsłuchać nagraną informację głosową na temat wybranych obiektów.

    Ponadto w każdej sali wystawowej można odsłuchać uruchamiane za pomocą przycisków informacje głosowe o wybranych obiektach prezentowanych na stałej ekspozycji. Ostatnim elementem multimedialnym zainstalowanym w korytarzyku między salą drugą a trzecią są nagrania fragmentów pięciu debat z epoki Sejmu Czteroletniego.

    – Jeśli idzie o artefakty szczególnie cenne, które można u nas zobaczyć, to wymieniłbym list pisany ręką Staszica 20 czerwca 1811 r. w Warszawie, jako prezesa Towarzystwa Przyjaciół Nauk, do Wasilija Grigoriewicza Anastasewicza w Petersburgu, portret Staszica w granatowym fraku, nieznanego autora, jedyny sporządzony za jego życia w latach 20. XIX w., czy też egzemplarz jego autobiografii. Nie jest to oryginał, bo ten zaginął, a jedynie XIX-wieczna kopia – informuje kustosz.

    List Staszica jako prezesa TPN do Wasilija Grigoriewicza Anastasewicza w Petersburgu, Warszawa 20 czerwca 1811 r. | Fot. zbiory Muzeum Stanisława Staszica w Pile

    Ambitne plany

    – Oczywiście chcemy jak najlepiej wykorzystać rozpoczęty rok do przypomnienia postaci Stanisława Staszica i wypromowania naszego muzeum – mówi Maciej Usurski. – Właściwie czynimy to już od dłuższego czasu, bo rok poprzedni uchwałą Sejmiku Województwa Wielkopolskiego też był rokiem Staszica, tyle że jedynie w naszym województwie. Teraz zasięg jest ogólnokrajowy. Obchody rozpoczną się 20 stycznia, w dniu śmierci patrona, równolegle w Pile i w Warszawie, gdzie jest pochowany przy pokamedulskim kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na Bielanach. W gmachu Sejmu RP prezentowana będzie poświęcona mu wystawa. Planowane są wykłady i konferencje na temat tego wielkiego Polaka.

    Rodzinne miasto Staszica też ma ambitne plany rocznicowe. Pilskie muzeum przygotuje ogólnopolską trasę prowadzącą śladami Staszica, a także wydanie drukiem jego korespondencji – po raz pierwszy zebranej w jednym tomie.

    Wydany zostanie również album „Urodziłem się w mieście Pile”, w którym symbolicznym przewodnikiem po tym mieście będzie Staszic. „Oprowadzi” on czytelników, komentując przestrzeń, architekturę, sposób życia i gospodarkę. Wyhodowana zostanie też róża jego imienia, którą mieszkańcy Piły będą mogli kupić do swoich ogrodów. W przestrzeni miejskiej pojawią się elementy przypominające, że Stanisław Staszic urodził się właśnie w Pile.

    – Czujemy się odpowiedzialni za to dziedzictwo i wartości, które pielęgnował oraz które nam pozostawił – mówiła, zapowiadając te wydarzenia, prezydent miasta Beata Dudzińska.

    Dyrektor Muzeum Stanisława Staszica w Pile Joanna Rychlik-Łukasiewicz dodała do jej słów, że organizatorzy obchodów jubileuszowego roku chcą pokazać Staszica jako postać wyprzedzającą swoją epokę. – Chcemy przedstawić go jako człowieka, który nie był o jeden, ale o kilka kroków do przodu: w sposobie myślenia, w działalności i w reformach, które wprowadzał. W realiach historycznych, w których żył i pracował, zdecydowanie wyprzedzał swoje czasy. Warto też pokazać go jako niezwykłego patriotę, który całe swoje życie i majątek poświęcił na cele publiczne – podkreśliła.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 02 (06) 17-23/01/2026

    Afisze

    Więcej od autora

    Słowo na Dzień Kobiet

    W czasach przedszkolnych była to sprawa wielkiej wagi. Tak wielkiej, że i dzisiaj obudzony w środku nocy bezbłędnie wyrecytuję słowa piosenki, którą każdego roku śpiewaliśmy na uroczystych akademiach: „Marzec,...

    Polacy wracają z tarczą! Igrzyska widziane od środka

    – Igrzyska powinny łączyć, niestety, we Włoszech wszyscy są podzieleni, co wynika z faktu, że zawody w poszczególnych dyscyplinach są bardzo rozproszone – mówi Tomasz Kalemba, relacjonujący wszystkie zimowe...