Priorytety wciąż niezmienne – XII Zjazd ZPL

XII Zjazd Związku Polaków na Litwie odbył się w jubileuszowym roku 20–lecia założenia organizacji Fot. Marian Paluszkiewicz
XII Zjazd Związku Polaków na Litwie odbył się w jubileuszowym roku 20–lecia założenia organizacji Fot. Marian Paluszkiewicz

Priorytetowe działania w zakresie rozwoju szkolnictwa w języku ojczystym, poszerzenie swojej działalności o kolejne rejony, gdzie mniejszość polska stanowi znaczący odsetek oraz dalsze dokumentowanie polskich śladów na Litwie i wspieranie środowisk młodzieżowych – to XII Zjazd Związku Polaków na Litwie wymienił jako  najważniejsze cele oraz wyzwania, które stoją przed organizacją polskiej mniejszości narodowej na Litwie.

Realizować założenie ZPL będzie pod przewodnictwem poprzedniego prezesa Michała Mackiewicza, którego kandydaturę Zjazd niemal jednogłośnie zatwierdził na kolejną, już czwartą kadencję.

Girl in a jacket

Za kandydaturą Mackiewicza, zresztą jedyną zaproponowaną, głosowało 477 z 479 delegatów, dwóch wstrzymało się od głosu. Dziękując Zjazdowi za zaufanie, Mackiewicz zauważył, że chociaż naukowcy twierdzą, że człowiek na jednym miejscu może przez 7 lat pracować z największą produktywnością, lecz, być może, nie dotyczy to organizacji społecznych. Mackiewicz kieruje Związkiem już od siedmiu lat. Po głosowaniu na nowo wybrany prezes zadeklarował, że w ciągu kolejnej 3–letniej kadencji postara się wychować sobie zamianę.

Nie było też zmian na stanowiskach wiceprezesów. Z podania nowego prezesa, większością głosów na kolejną kadencję Zjazd zatwierdził kandydatury Stanisława Pieszki i Pawła Biełousa na stanowiskach wiceprezesów. Nieduże też zaszły zmiany w składzie Rady oraz Zarządu ZPL–u. Sekretariatem Związku nadal będzie kierował Edward Trusewicz.

Zdecydowaną większością głosów – 477 z 479 – delegaci XII Zjazdu ZPL wybrali Michała Mackiewicza na prezesa organizacji na kolejną kadencję Fot. Marian Paluszkiewicz
Zdecydowaną większością głosów – 477 z 479 – delegaci XII Zjazdu ZPL wybrali Michała Mackiewicza na prezesa organizacji na kolejną kadencję Fot. Marian Paluszkiewicz

Delegaci XII Zjazdu, który obradował w sobotę, w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, uchwalili też Rezolucję, w której obok wytycznych na następną kadencje dali ocenę obecnej sytuacji w zakresie oświaty polskiej na Litwie, publicznego używania języka mniejszości narodowych, reprywatyzacji ziemi na Wileńszczyźnie, pisowni imion i nazwisk w języku ojczystym oraz wspierania kultury, jak też w zakresie praw obywatelskich litewskich Polaków.

Uchwalony dokument zakłada, że polska organizacja będzie dążyła do zwiększenia koszyczka ucznia w szkołach mniejszości narodowych o 30 proc. w szkołach miejskich i 50 proc. w szkołach wiejskich. ZPL chce też, aby  egzamin z języka polskiego został przywrócony do rangi maturalnego oraz, aby zaniechano planów ujednolicenia egzaminu z języka litewskiego. Związek zamierza domagać się zmniejszenia liczby uczniów wymaganej przy kompletowaniu klas do 5 w klasach 1–10 oraz do 10 w klasach starszych, tego polskie organizacje domagają się od władz rządowych od dłuższego czasu.

Niezmiennymi też pozostają postulaty ZPL–u w zakresie zwrotu przedwojennego mienia oraz przestrzegania praw obywatelskich, w tym prawa do używania języka ojczystego w nazewnictwie oraz w pisowni polskich imion i nazwisk.

Przedstawiciele rejonowych oddziałów, gdzie w przeciwieństwie do rejonów wileńskiego i solecznickiego Polacy stanowią mniejszość wśród ludności lokalnej, apelowali do delegatów, aby objęli szczególną uwagą rozwój sieci szkółek sobotnio–niedzielnych.

W swoim sprawozdaniu prezes Mackiewicz zaznaczył, że te placówki, gdzie już nie pozostało szkolnictwa polskiego, są jedyną możliwością na zachowanie języka, tudzież polskości i powstrzymanie „pełzającej asymilacji, kiedy chce się nas „nawrócić” na litewskość jako spolonizowanych Litwinów”. Mackiewicz powiedział też, że od tego, czy uda się powstrzymać asymilację litewskich Polaków na kresach Wileńszczyzny zależy przede wszystkim los Polaków całej Wileńszczyzny, którzy mogą podzielić przedwojenny los Polaków na Kowieńszczyźnie.

Do priorytetowych zadań Mackiewicz zaliczył również sprawę zwrotu przedwojennego mienia społeczności polskiej w Wilnie.

„Trzeba do tego wracać” — powiedział prezes i zauważył, że to ironia losu, że dziś, polskie teatry płacą duże pieniądze za wynajęcie na premiery teatru na Pohulance, który  jest oddany do dyspozycji utrzymywanemu ze środków publicznych teatrowi rosyjskiemu w Wilnie. Stąd, zdaniem Mackiewicza, kolejny postulat do władz litewskich, głównie resortu kultury o wprowadzenie etatów dla polskich teatrów, które do dziś działają w czynie społecznym.

Prezes terenowego oddziału ZPL–u w rejonie wileńskim Waldemar Tomaszewski zwrócił uwagę na potrzebę rozszerzenia działalności Związku o takie rejony jak malacki, janowski, wiłkomierski i inne, gdzie Polacy stanowią znaczny odsetek ludności.

— W rejonie malackim mniejszość polska stanowi około 10 proc., podobnie w innych rejonach — zauważył Tomaszewski.
W opinii Mackiewicza, w tych rejonach przede wszystkim należy dążyć do powołania szkółek niedzielnych oraz otwierania świetlic czy też oddziałów Związku.
Jak wielkie to ma znaczenie, delegatom w nietypowy dla takich gremiów jak Zjazd opowiedziała prezes jezioroskiego  oddziału Związku Weronika Bogdanowicz z Turmont.
— Polaków w Turmontach jest 35 proc., pozostali to Rosjanie – 50 proc. Jest  też 7 proc. Litwinów, a reszta to Białorusini. Jak zobaczyli, że potrafimy coś zorganizować i zrobić  to wszyscy zaczęli przychodzić do nas, bo to, co robimy, jest nieraz jedyną działalnością w naszym miasteczku. Spotykamy się, wspólnie bawimy się, organizujemy festiwale. Nas też zapraszają Litwini do innych miejscowości. I choć nie rozumieją tego, co po polsku śpiewamy, ale tak ładnie śpiewamy, że aż dyplomy nam dawali — opowiadała Weronika Bogdanowicz. Ubolewała, że niektórym litewskim politykom przeszkadza Karta Polaka, jaką otrzymali posłowie Waldemar Tomaszewski i Michał Mackiewicz.

— Szczególnie to przeszkadza Landsbergisowi i Songaile. Jakby obawiali się, że dwóch naszych posłów z Kartą przewrót zrobią. Gdy w czasie kryzysu Polska całą Litwę karmi tanią kiełbasą. Dobrze, że nie obawiają się, że ta kiełbasa zatruta może być — powiedziała prezes z Turmont, a tą wypowiedzią szczerze rozbawiła delegatów Zjazdu.

Większość przemawiających przedstawicieli terenowych oddziałów jednomyślnie zaproponowało Zjazdowi kandydaturę Mackiewicza na stanowisko prezesa na kolejna kadencję. Głosowanie pokazało, że ich opinię podziela absolutna większość delegatów Zjazdu.

Związek Polaków na Litwie liczy około 9,5 tys. członków działających w 14 oddziałach. W ciągu ostatnich lat liczba terenowych kół wzrosła z 160 do 232.
W XII Zjeździe wzięło udział 479 delegatów z 581 wytypowanych przez terenowe oddziały i koła ZPL–u.

Prezes Mackiewicz wyraził nadzieję, że w ciągu najbliższych lat wzrośnie liczba członków Związku. W jego opinii, przyczynić się do tego może też nowa legitymacja członkowska, która łączy w sobie kartę rabatową na towary i usługi firm, z którymi ZPL podpisze umowę o współpracy.

W tym roku, Związek Polaków na Litwie obchodzi jubileusz 20–lecia założenia organizacji, która powstała w 1989 roku na bazie powołanego rok wcześniej Stowarzyszenia Społeczno–Kulturalnego Polaków w okresie jeszcze Litwy Radzieckiej. SS–KPL była pierwszą organizacją społeczną w byłym ZSRR i została założona rok wcześniej niż litewski ruch niepodległościowy „Sąjūdis”, który wywalczył niepodległość i przyczynił się do upadku imperium sowieckiego.

Gośćmi XII Zjazdu ZPL–u byli m. in. ambasador Polski na Litwie Janusz Skolimowski, członek Zarządu „Wspólnoty Polskiej” Michał Dworczyk oraz wiceprzewodniczący Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” Wiesław Turzański. Władze kraju reprezentował Stanisław Widtmann, wicedyrektor Departamentu Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa. Delegatów Zjazdu powitała osobiście prezes Kongresu Polaków w Rosji Halina Subotowicz–Romanow. Tymczasem telegramy nadesłali marszałkowie Sejmu i Senatu RP Bronisław Komorowski i Bogdan Borusewicz oraz minister spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, który napisał, że zna problemy litewskich Polaków od wielu lat, a raczej „od zbyt wielu lat”. Sikorski zauważył, że nierozwiązywanie tych problemów niepotrzebnie obciąża dwustronne relacje polsko–litewskie i wyraził nadzieję, że jednak „uda się przekonać litewską stronę” do potrzeby rozwiązywania problemów polskiej mniejszości na Litwie.

Z kolei Bronisław Komorowski zaznaczył, że „20 lat jest widocznym znakiem potrzeby organizacji” w zachowaniu i rozwoju polskiej kultury na Litwie.