Polska grupa w „Zameczku” zagrożona likwidacją

438
Po otrzymaniu anonimowej skargi władze stołeczne podjęły decyzję o zamknięciu polskiej grupy żłobkowej w przedszkolu „Zameczek” w Pilaitė Fot. Marian Paluszkiewicz
Po otrzymaniu anonimowej skargi władze stołeczne podjęły decyzję o zamknięciu polskiej grupy żłobkowej w przedszkolu „Zameczek” w Pilaitė Fot. Marian Paluszkiewicz

Powstała dopiero w kwietniu br. polska grupa żłobkowa w wileńskim przedszkolu „Zameczek” („Pilaitukas”) już jest zagrożona likwidacją. Władze stołeczne argumentują swoją decyzję małą liczbą dzieci. Rodzice oburzają się, że kierownictwo przedszkola nie przyjmuje podań do polskiej grupy.

—  Na naradzie u mera miasta Wilna zapadła decyzja o zlikwidowaniu polskiej grupy żłobkowej i kompletowaniu litewskiej. Samorząd otrzymał skargę, że w żłobku brakuje miejsc dla litewskich dzieci. Administracja Naczelnika Okręgu Wileńskiego oraz instytucja rzecznika praw dziecka w trakcie przeprowadzonej w przedszkolu kontroli ustaliły, że do polskiej grupy żłobkowej uczęszcza zaledwie kilkoro dzieci, podczas gdy do litewskich ustawia się ogromna kolejka — oświadczyła podczas poniedziałkowego zebrania z rodzicami w przedszkolu Jurgita Lapinskienė, tymczasowo pełniąca obowiązki  kierownika przedszkola „Zameczek”.

Edyta Tamošiūnaitė, wicedyrektor Departamentu Kultury i Wychowania samorządu m. Wilna, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” powiedziała, że wszystko się stało za sprawą anonimowej skargi do samorządu. Władze stołeczne podjęły decyzję o zamknięciu grupy.
Jak podkreśliła Tamošiūnaitė, nie jest to formalna decyzja, ale jedynie wynik jednego posiedzenia. Zaś o likwidacji czy formowaniu grupy decyduje nie mer, ale placówka przedszkolna.

Tymczasem jak powiedziała Jurgita Lapinskienė, do 1 lipca powinny być zatwierdzone listy grup. Uparcie powołując się na pismo urzędowe, zapowiedziała, że ma z nich zostać wykreślona polska, a w jej miejscu wpisana litewska grupa. Kierownictwo przedszkola „łaskawie” zaproponowało rodzicom, aby swe pociechy z polskiej grupy żłobkowej oddali  do litewskiej grupy…

Padła również inna propozycja — by przenieść maluchów do… polskiej grupy przedszkolnej, do której uczęszczają dzieci w wieku od 3 do 6 lat!
Takie absurdalne rozwiązania wywołały zdecydowany sprzeciw rodziców, którzy a propos dowiedzieli się o zamiarach władz stołecznych dopiero… podczas zebrania.

—  Oddaliśmy swoje dzieci do polskiej grupy po to, aby były wychowywane po polsku, a nie po litewsku — nie posiadali się z oburzenia w odpowiedzi na ten wątpliwy kompromis rodzice.

Według Tamošiūnaitė, połączenie dzieci w tak różnym wieku koliduje z prawem. W dodatku polska grupa w tym przedszkolu już jest mieszana wiekowo.
„Dlaczego najpierw rodzicom odmawia się przyjęcia dziecka do przedszkola, a potem okazuje się, że grupa liczy za mało dzieci?”. „Dlaczego nas nie poinformowano o kontroli, o decyzji władz stołecznych?”. „W czym tkwi problem, skoro już jest wystarczająca liczba podań?”  —  zadawane przez obecnych na zebraniu rodziców pytania  w zasadzie pozostały retoryczne…

—  Nie byliśmy nawet poinformowani o kontroli. Być może, sprawdzenie przeprowadzono właśnie wtedy, gdy dzieci miały okres adaptacyjny i w przedszkolu były tylko do południa, a potem grupa świeciła pustkami? — rozważały mamy maluchów.

Jak powiedziały, są zdecydowane do walki.

Otwarte w listopadzie ub. roku przedszkole liczy obecnie 11 grup, w tym 2 polskie  — jest jedna żłobkowa i jedna, do której uczęszczają dzieci w wieku 3–6 lat. Do polskiej grupy żłobkowej uczęszcza 7 dzieci. Już są 22 podania do polskich grup.

—  Administracja Naczelnika Okręgu Wileńskiego nie proponuje zlikwidowanie polskiej grupy, ale utworzenie… nowej litewskiej. Przedstawione dokumenty urzędowe są jedynie  rekomendacją, ale nie nakazem. Jeżeli przedszkole pozostawi grupę polską, żaden sąd nie oskarży o nieprawne działania. Wręcz odwrotnie — placówka będzie musiała ponieść odpowiedzialność, jeśli zamknie grupę, ponieważ nie ma ku temu podstaw — orzekł zdecydowanie poseł na Sejm RL Jarosław Narkiewicz.

Narkiewicz podkreślił, że kierownictwo przedszkola nie miało prawa odrzucać podań, zanim trwała rewizja. W dodatku w trakcie jej nie wykryto żadnych naruszeń. Poseł na Sejm powiedział, że do niego osobiście zwróciło się 8 osób, których podań nie przyjęto.

—  W przedszkolu działają trzy litewskie grupy żłobkowe. Najbardziej rozsądnie  byłoby znaleźć w nich miejsca dla dzieci z litewskich rodzin. Jeśli mówi się o tym, że realnie na co dzień do polskiej grupy uczęszczają nie wszystkie zapisane dzieci, to przecież podobnie jest w grupach litewskich. Dlatego można skompletować większe grupy — proponował Narkiewicz.

Po obejrzeniu listy przedszkolaków wicedyrektor Departamentu Kultury i Wychowania samorządu m. Wilna stwierdziła, że taka możliwość istnieje.

—  Polska grupa żłobkowa została utworzona dopiero 1 kwietnia. Minęło zbyt mało czasu, by twierdzić, że nie ma zapotrzebowania na taką grupę. O takiej potrzebie świadczy już wystarczająca liczba podań. Kierownik przedszkola przytacza, że do litewskich grup żłobkowych jest ponad 100 podań, ale do tej liczby wchodzą również podania na lata 2010 i nawet 2011. Czyli realnie nie jest aż tak duża kolejka na wrzesień br., jak to podaje administracja przedszkola — tłumaczyła w rozmowie z „Kurierem” Tamošiūnaitė.

Przedstawicielka samorządu zachęciła rodziców, których podania nie zostały przyjęte, by ponownie je złożyli. Jak powiedziała, jeśli będą ignorowani, mogą się zwrócić do samorządu. Zapewniła, że wszystkie skargi zostaną rozpatrzone.