Przestrzeganie praw mniejszości polskiej na Litwie. Raport Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”

.
.

.

Raport przygotowany przy współpracy ze Związkiem Polaków na Litwie i Macierzą Szkolną — Stowarzyszeniem Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie


Warszawa, maj 2009

Wstęp

Girl in a jacket

Polacy są największą mniejszością narodową na Litwie. Według ostatniego spisu ludności (2001 r.), nasi rodacy stanowią niemal 7 proc. ludności Litwy (235 tys.). Z czego w rejonie solecznickim mieszka 31 tys. Polaków (80 proc. ogółu ludności), trockim — 12 tys. (33 proc. ludności). Najwięcej Polaków — 104 tys. mieszka w Wilnie (19 proc.). Co piąty mieszkaniec Wilna deklaruje więc polską narodowość. Zdecydowana większość (85 proc.) posługuje się na co dzień językiem polskim.

Podpisany w 1994 r. Traktat między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy jednoznacznie mówi o prawach mniejszości. Mniejszość polska spełnia też wszystkie kryteria Konwencji ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych (ratyfikowanej przez Litwę w 2000 r.), takie jak autochtoniczność, zwartość zamieszkania, czy liczebność mieszkańców, by stosować wobec niej standardy europejskie w pełnym zakresie. Niestety, tak nie jest.

Z troską i zaniepokojeniem obserwujemy sytuację Polaków na Litwie. W dalszym ciągu polska oświata jest dyskryminowana, nie udaje się wprowadzić języka polskiego, jako języka pomocniczego, polskie nazwiska nie mogą być pisane po polsku, a ulice nie mogą mieć polskich nazw. Przy zwrocie ziemi Polacy są traktowani dużo gorzej niż Litwini. Ordynacja wyborcza tworzona jest tak, by zmniejszyć siłę polskich głosów. To tylko kilka przykładów łamania praw polskiej mniejszości. Niestety, odnosimy wrażenie, że polityka władz litewskich faktycznie zmierza do depolonizacji Wileńszczyzny. Dla porównania warto spojrzeć na zamieszkały przez Litwinów polski Puńsk, w którym litewskość jest widoczna na każdym kroku, wszędzie znajdują się napisy w języku litewskim, a dzieci uczą się w szkole podstawowej i liceum z wykładowym językiem litewskim. W szkołach, które są lepiej finansowane niż sąsiednie szkoły polskie.

Dostrzegamy również pozytywne działania ze strony władz litewskich. Z zadowoleniem przyjmujemy decyzję rządu Litwy z roku 2008 o zwiększeniu „koszyczka ucznia” o 10 proc. dla szkół mniejszości narodowych i zgodę na powołanie filii Uniwersytetu w Białymstoku w Wilnie.

Władze polskie i litewskie często podkreślają, że nasze kraje łączy strategiczne partnerstwo. Jednak, pomimo kilkunastoletnich starań kolejnych polskich władz i zapewnień o dobrej woli ze strony litewskiej, problemy opisane w tym raporcie wymagają pilnego uregulowania.

„Wspólnota Polska” zwraca się do Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów, Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu o zintensyfikowanie działań i podjęcie odpowiednich kroków w celu rozwiązania opisanych problemów. Wyrażamy nadzieję, że zdecydowane działania polskich władz doprowadzą do przestrzegania praw polskiej mniejszości na Litwie w zgodzie z postanowieniami Konwencji i Traktatu. W Unii Europejskiej prawa mniejszości należą do podstawowego katalogu praw obywatelskich, a ich przestrzeganie jest wspólną troską wszystkich władz i obywateli. „Wspólnota Polska” będzie monitorować sytuację mniejszości polskiej, a w razie potrzeby interweniować zarówno u władz Polski i Litwy, jak i w instytucjach europejskich. W przyszłym roku zostanie wydane uaktualnienie niniejszego raportu.

1. Dyskryminacja oświaty polskiej na Litwie

Konstytucja Republiki Litewskiej i ustawodawstwo litewskie (Ustawa o mniejszościach narodowych, Ustawa o oświacie) gwarantują mniejszościom narodowym prawo pobierania nauki w języku ojczystym na poziomie szkoły średniej. Jednak w praktyce uczniowie szkół polskich na Litwie nie mają takich samych warunków do otrzymania wykształcenia średniego jak uczniowie szkół litewskich.

1. W rejonach wileńskim i solecznickim, zwarcie zamieszkanych przez mniejszość polską, jako jedynych rejonach na Litwie tworzone są obok szkół samorządowych również szkoły rządowe z litewskim językiem nauczania finansowane z budżetu państwa (w rejonie wileńskim istnieje 17 szkół rządowych, solecznickim — 5). Decyzja o ich utworzeniu, wielkości oraz profilu podejmowana jest bez konsultacji z zainteresowanym samorządem oraz mieszkańcami. Szkoły rządowe mają większe budżety, jako nowe placówki są bardzo dobrze wyposażone, posiadają sale sportowe, których brakuje w szkołach samorządowych. Polityka rządu nie zmierza do wzmocnienia już istniejących polskich placówek samorządowych, ukierunkowana jest na zniechęcanie rodziców do wysyłania do nich dzieci. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, gdy dla niewielkiej grupy dzieci litewskich tworzy się znakomicie wyposażoną szkołę, podczas gdy znajdująca się obok polska szkoła boryka się z problemami finansowymi.

2. Szkoły polskie znajdują się w znacznie gorszej sytuacji finansowej. Tak zwany „koszyczek ucznia” dla szkół polskich w porównaniu ze szkołami litewskimi jest większy jedynie o 20 proc., gdy tymczasem realne wydatki na funkcjonowanie szkoły mniejszościowej są o 40 proc. wyższe na wsi i 30 proc. w mieście (droższa realizacja programu nauczania) w porównaniu z wydatkami na funkcjonowanie szkoły litewskiej.

3. W toku prowadzonej w ostatnich latach reorganizacji sieci placówek oświatowych w rejonie trockim zamknięto 6 szkół polskich, w rejonie szyrwinckim jedną z dwóch działających, co tłumaczone jest zmniejszeniem liczby uczniów w klasach. Żądania społeczności polskiej na Litwie dotyczące ustalenia dla szkół polskich, jako szkół mniejszości narodowej, niższej liczby uczniów przy kompletowaniu klas/grup nie zostały uwzględnione. 12 marca 2008 r. podjęto uchwałę rządu (nr 257), która zakłada zwiększenie liczby uczniów w klasach i pozbawia samorządy prawa utrzymania klas z mniejszą liczbą uczniów, a co za tym idzie, prowadzi do likwidacji wielu klas i szkół, które nie będą miały wymaganej w uchwale liczby uczniów. 27 marca 2009 r. Rada Samorządu Rejonu Wileńskiego zatwierdziła plan organizacji roku szkolnego 2009/2010 ze 100 naruszeniami wyżej wymienionej uchwały, uważając jej realizację za szkodliwą dla polskiej oświaty.

4. Stale prowadzi się działania ukierunkowane na uszczuplenie używania języka ojczystego w szkołach z polskim językiem nauczania, pomniejszenia jego roli poprzez:
— skreślenie egzaminu z języka polskiego (ojczystego) na maturze z listy egzaminów obowiązkowych;
— likwidację w roku 2010 egzaminu z języka polskiego na małej maturze (po zakończeniu szkoły podstawowej);
— wymóg prowadzenia w języku litewskim informacji wewnętrznej, zebrań, a nawet protokołów posiedzeń samorządu uczniowskiego szkoły, w której proces nauczania odbywa się po polsku.

Sytuację komplikują nowe posunięcia władz litewskich skierowane na dalsze utrudnienie funkcjonowania szkoły polskiej. Podjęta uchwała Ministerstwa Oświaty i Nauki Litwy zakłada z rokiem 2012 ujednolicenie na maturze egzaminu z języka litewskiego dla szkół litewskich i szkół mniejszości narodowych. Jest to nieuzasadnione ze względów pedagogicznych i praktycznych. Dla uczniów szkół z litewskim językiem nauczania jest to język ojczysty, dla uczniów szkół z polskim językiem nauczania jest to język wyuczony. Nauka języka litewskiego w szkołach litewskich i polskich jest prowadzona na podstawie różnych programów i podręczników, natomiast tygodniowo liczba godzin lekcyjnych w klasach 1-10 w szkołach polskich jest o 29 godzin mniejsza.

Naruszenia:

Traktatu między RP a RL o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy oraz Konwencji Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych

Art. 14 Traktatu:
Mniejszości narodowe mają prawo do „uczenia się języka swojej mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku” oraz „zakładania i utrzymywania własnych instytucji, organizacji lub stowarzyszeń, w szczególności kulturalnych, religijnych i oświatowych, w tym szkół wszystkich szczebli”.

Art. 15 Traktatu:
Strony w szczególności „zapewnią odpowiednie możliwości nauczania języka mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku, w przedszkolach, szkołach podstawowych i średnich”.

Art. 12 Konwencji:
3. „Strony zobowiązują się popierać równy dostęp osób należących do mniejszości narodowych do oświaty na wszystkich poziomach”.

Art. 14 Konwencji:
1. „Strony zobowiązują się uznać prawo każdej osoby należącej do mniejszości narodowej do nauki jego/jej języka mniejszości”.

2. „W rejonach zamieszkanych tradycyjnie lub przez znaczącą liczbę osób należących do mniejszości narodowych, o ile jest na to wystarczające zapotrzebowanie, Strony będą starać się zapewnić, na tyle, na ile to możliwe — w ramach swoich systemów oświatowych, osobom należącym do tych mniejszości odpowiednie możliwości uczenia się języka mniejszości lub nauki w tym języku”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

W Polsce nauczanie języka mniejszości finansowane jest z budżetu państwa. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 grudnia 2006 r. w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2007 (Dz. U. nr 246, poz. 1799) organy prowadzące (dotujące) szkoły dla mniejszości narodowych otrzymują z budżetu państwa subwencję na zadania oświatowe, zwiększoną o 20 proc. w przeliczeniu na każdego ucznia mniejszości narodowej w dużych szkołach i o 150 proc. w przeliczeniu na każdego ucznia w szkołach małych (tzn. takich, w których liczba uczniów nie przekracza 84 w przypadku szkoły podstawowej i 42 w przypadku gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych).

Uczniowie szkół, w których język mniejszości jest językiem wykładowym mogą przystępować do sprawdzianów po szkole podstawowej i egzaminów po gimnazjum przeprowadzanych w języku mniejszości.

Nauczanie języka i w języku litewskim zorganizowane jest na wszystkich poziomach nauczania. W szkołach mniejszości litewskiej w Polsce język litewski na maturze jest obowiązkowy. Przyjęta w 2001 roku „Strategia rozwoju oświaty mniejszości litewskiej w Polsce”, uzyskała pełną aprobatę organizacji mniejszości litewskiej, podczas gdy strategia dla oświaty polskiej przyjęta została dopiero w 2005 r. bez konsultacji.

2. Problemy z publicznym używaniem języka mniejszości

Do najbardziej opornych w praktycznej realizacji należy sprawa publicznego używania języka mniejszości jako pomocniczego obok państwowego języka litewskiego w urzędach i instytucjach administracji publicznej na terenach zwarcie zamieszkanych przez przedstawicieli tych mniejszości.

Społeczność polska na Litwie, która zwarcie zamieszkuje rejony wileński (ponad 61 proc.), solecznicki (ponad 79 proc.) oraz częściowo trocki (ponad 33 proc.) i święciański (ponad 28 proc.), od lat zabiega u władz państwa, by na terenach zwarcie zamieszkanych przez litewskich Polaków móc publicznie (również w urzędach administracyjnych) używać swego języka jako pomocniczego wobec państwowego języka litewskiego. Chodzi o to, by obok języka państwowego litewskiego na określonych prawem terenach w urzędach i instytucjach administracji publicznej można było używać również języka polskiego ustnie i pisemnie. Tzn. na ustne bądź pisemne zapytanie interesanta urzędnik odpowiednio ustnie bądź pisemnie miałby obowiązek udzielić mu odpowiedzi w tym języku. Z kolei wszystkie oficjalne urzędowe dokumenty mają być sporządzane wyłącznie w języku litewskim.

Polacy na Litwie niejednokrotnie zabiegali o prawo do publicznego używania swego języka m. in. zbierając ponad 50 tys. podpisów osób uprawnionych do głosowania (co stanowi znaczącą część całej populacji) pod petycją o zachowanie aktualnie obowiązujących na Litwie art. 4 i 5 Ustawy o mniejszościach narodowych. Ustawa gwarantuje przedstawicielom mniejszości narodowych na Litwie prawo do publicznego używania ich języków w urzędach administracyjnych: art. 4 „Na terenach administracyjno-terytorialnych zwarcie zamieszkanych przez jakąkolwiek mniejszość narodową w urzędach lokalnych i organizacjach obok języka państwowego używa się języka tej mniejszości narodowej (lokalnego)” i art. 5 „Na terenach administracyjno-terytorialnych zwarcie zamieszkanych przez jakąkolwiek mniejszość narodową napisy informacyjne obok języka litewskiego mogą być i w języku mniejszości narodowej (lokalnym)”.

Niekorzystne rozwiązania prawne w tym zakresie rozpoczęły się w roku 1995 wprowadzeniem Ustawy o języku państwowym, której założenia są sprzeczne z art. 4 i 5 Ustawy o mniejszościach narodowych (przyjętej w roku 1991). Wszelkie wątpliwości w tym zakresie oficjalne władze traktują na korzyść Ustawy o języku państwowym. Polityką państwa jest stopniowa eliminacja używania języka polskiego w życiu publicznym, zmierzająca do ograniczenia jego używania do kręgu rodzinnego i koleżeńskiego.

30 stycznia 2009 r. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, iż nazwy ulic w rejonie wileńskim powinno się pisać wyłącznie po litewsku, bez użycia (obok litewskiego) języka polskiego. W uzasadnieniu sąd powołał się na Ustawę o języku państwowym nie uwzględniając zapisów Ustawy o mniejszościach narodowych. W marcu 2009 r. samorząd rejonu wileńskiego usunął tablice z polskimi nazwami ulic. Podobna sytuacja w październiku 2008 r. zaistniała w rejonie solecznickim. Tam również nakazano władzom rejonu zdjęcie tabliczek z polskimi napisami. Na dyrektora Administracji Samorządu Solecznickiego Państwowa Inspekcja Językowa nałożyła grzywnę za pisanie nazw ulic w języku polskim.

Naruszenia:

Art. 14 Traktatu:
Mniejszości mają prawo do „swobodnego posługiwania się językiem mniejszości w życiu prywatnym i publicznie”.

Art. 15 Traktatu:
Obie strony „rozważą dopuszczenie używania języków mniejszości narodowych przed swoimi urzędami, w szczególności w tych jednostkach administracyjno-terytorialnych, w których dużą część ludności stanowi mniejszość narodowa zapewnią mniejszościom narodowym dostęp do publicznych środków masowego przekazu”.

Art. 10 Konwencji:
„Strony zobowiązują się uznać prawo każdej osoby należącej do mniejszości narodowej swobodnie i nieskrępowanie, prywatnie i publicznie, ustnie i pisemnie używać języka swojej mniejszości, (…) stworzyć warunki do używania języka mniejszości w obcowaniu w urzędach z władzami administracyjnymi”.

Art. 11 Konwencji:
„Strony (…) usiłują też robić w języku mniejszości napisy tradycyjnych nazw miejscowości, ulic oraz innych nazw topograficznych”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

Zgodnie z art. 9 ustawy z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym (Dz. U. 2005 nr 17, poz. 141; nr 62, poz. 550) w gminach, w których mniejszość stanowi nie mniej niż 20 proc. ogółu mieszkańców, można używać języka mniejszości jako języka pomocniczego przed organami gminy w formie pisemnej lub ustnej. W gminach tych zgodnie z art. 12 ustawy obok nazw w języku polskim zezwala się na używanie nazw miejscowości i ulic w języku mniejszości. W gminie Puńsk w większości zamieszkanej przez Litwinów, nazwy ulic i miejscowości pisane są w obu językach, a język litewski jest językiem pomocniczym w urzędach.

3. Brak uregulowań pisowni imion i nazwisk w dokumentach tożsamości Polaków

Przedstawiciele społeczności polskiej na Litwie wielokrotnie publicznie żądali, by obywatele Litwy polskiej narodowości swe imiona i nazwiska mogli pisać w oficjalnych dokumentach w oryginale, czyli zgodnie z pisownią języka polskiego z odpowiednimi znakami diakrytycznymi. Uważają oni, że imię i nazwisko osoby jest dobrem osobistym. Państwo nie może w sposób administracyjny zmuszać swych obywateli do wyrzeczenia się prawa do swego imienia i nazwiska.

Obecnie mogą je pisać tylko w wersji zlituanizowanej. Np. w imieniu Anna nie mogą napisać dwóch liter „n”, muszą pisać „Ana”, co po litewsku znaczy… „tamta”. Z przysłowiowego Kowalskiego robi się Kovalskis lub Kovalski (w alfabecie litewskim nie ma „w”). Problem ten dotyczy wszystkich, którzy w nazwisku mają litery: „ł”, „ć”, „ź” i „ś” (których też nie ma w litewskim alfabecie). Kłopotem są również nazwiska z „cz” i „sz”. Zdarza się, że przy rejestracji imion i nazwisk dzieci urzędnik dodaje do nazwisk końcówki litewskie dla rodzaju męskiego „us” i ius” i dla rodzaju żeńskiego „aitė”.

Dotychczas brak jest odpowiednich szczegółowych rozwiązań prawnych w ustawodawstwie litewskim. Pomimo upływu wielu lat przepisy zawarte w Konwencji i Traktacie nie są na Litwie realizowane.

We wrześniu 2008 r., Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyjął skargę Samorządu Rejonu Wileńskiego przeciwko Litwie. Sprawa dotyczy nadania imienia hrabianki Emilii Plater szkole z polskim językiem wykładowym w podwileńskich Ławaryszkach. Skarga dotyczy formy brzmienia nazwiska patronki. Litewskie sądy nie zgodziły się, by szkoła nosiła imię Emilii Plater, lecz Emilijos Platerytės. Po wyczerpaniu drogi sądowej na Litwie, gdy sądy wszystkich instancji orzekły, że polska szkoła powinna nosić imię Emilijos Platerytės, rada Samorządu Rejonu Wileńskiego zwróciła się do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Sprawa w toku.

Naruszenia:

Art. 14 Traktatu:
Mniejszości mają prawo do „używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej; szczegółowe regulacje dotyczące pisowni imion i nazwisk zostaną określone w odrębnej umowie”.

Art. 11 Konwencji:
1. „Strony zobowiązują się uznać, że każda osoba należąca do mniejszości narodowej ma prawo do używania jego/jej nazwiska (patronimiku) i imion w języku mniejszości oraz ich oficjalnego uznania zgodnie z trybem przyjętym w ich ustawodawstwie”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

Art. 7 ust. 1 polskiej ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym jednoznacznie przesądził, że: „Osoby należące do mniejszości mają prawo do używania i pisowni swoich imion i nazwisk zgodnie z zasadami pisowni języka mniejszości, w szczególności do rejestracji w aktach stanu cywilnego i dokumentach tożsamości”. Zgodnie z ust. 2 tego artykułu „imiona i nazwiska osób należących do mniejszości zapisane w alfabecie innym niż alfabet łaciński podlegają transliteracji”. Na podstawie zawartego w ustawie upoważnienia Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji wydał rozporządzenie, w którym określił taki sposób transliteracji, aby uwzględnione zostały zasady pisowni języka mniejszości. Prawo do używania imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej jest także zagwarantowane w traktatach o przyjaźni i dobrosąsiedzkich stosunkach z Republiką Federalną Niemiec, Ukrainą, Republiką Białorusi oraz Republiką Litewską.

4. Ograniczanie praw wyborczych polskiej mniejszości narodowej na Litwie

1. W pierwszych wolnych wyborach parlamentarnych w niepodległej Litwie jesienią 1992 r. dla organizacji mniejszości narodowych nie obowiązywał próg wyborczy. Lista Związku Polaków na Litwie uzyskała w nich 8 mandatów. W 1996 r. wprowadzono 5-procentowy próg wyborczy również dla organizacji mniejszości narodowych. Lista polska zdobyła 2 mandaty.

2. Siłę polskich głosów próbuje się zmniejszyć także przez odpowiednie ustalanie granic okręgów wyborczych.
Podział na obwody (okręgi) wyborcze jest bardzo niekorzystny dla polskiej społeczności. Rejony wileński (70 tys. wyborców) i solecznicki (30 tys. wyborców) zostały podzielone na 5 części, z których 3 zostały dołączone do sąsiednich rejonów zamieszkanych w większości przez ludność litewską. W wyniku takiego podziału tylko w jednym okręgu wileńsko-solecznickim (20 tys. wyborców rejonu wileńskiego i 20 tys. wyborców rejonu solecznickiego) Polacy stanowią większość. Główna Komisja Wyborcza podjęła również decyzję o dołączeniu do okręgu wileńsko-trockiego dalszych dzielnic Wilna (Soleniki), zamieszkanych w większości przez Litwinów, co jeszcze bardziej zmienia proporcje narodowościowe na niekorzyść rdzennej ludności polskiej. W przypadku podziału na okręgi wyborcze — zgodnego ze standardami europejskimi — w 4 okręgach Polacy stanowiliby większość.

Mimo tych trudności, w wyborach parlamentarnych w październiku 2008 r. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie osiągnęła sukces, uzyskując 4,79 proc. głosów i 3 mandaty. Gdyby przekroczyła 5-procentowy próg prawdopodobnie zdobyłaby 7 mandatów.

Naruszenia:

Art. 14 Traktatu:
Mniejszości narodowe mają prawo do „uczestnictwa w życiu publicznym bezpośrednio lub za pośrednictwem swobodnie wybranych przedstawicieli na szczeblu władz państwowych i lokalnych oraz dopuszczenia do służby publicznej na równi z innymi obywatelami”.

Art. 4 Konwencji:
2. „Strony zobowiązują się do przyjęcia, tam gdzie to konieczne, odpowiednich środków w celu popierania, we wszystkich sferach życia ekonomicznego, społecznego, politycznego i kulturalnego pełnej i rzeczywistej równości pomiędzy osobami należącymi do mniejszości narodowej a osobami należącymi do większości. W tym względzie wezmą pod uwagę specyficzne warunki osób należących do mniejszości narodowych”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

Ustawa z dnia 12 kwietnia 2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. nr 46, poz. 499, z późn. zm.) przewiduje preferencje dla przedstawicieli mniejszości narodowych. Komitety utworzone przez wyborców zrzeszonych w zarejestrowanych organizacjach mniejszości narodowych (art. 134 Ordynacji wyborczej) nie obowiązuje 5-procentowy próg wyborczy. Podobne rozwiązania przewidywały także wcześniejsze ordynacje wyborcze przyjęte po 1989 r.
Podczas konstruowania nowego podziału administracyjnego kraju, który wszedł w życie 1 stycznia 1999 r., jednym z istotnych argumentów na rzecz utworzenia powiatu sejneńskiego była struktura narodowościowa tego obszaru, zamieszkałego w znacznej części przez Litwinów. Z kolei przy tworzeniu województwa opolskiego brano pod uwagę m. in. liczebność mniejszości niemieckiej na tym obszarze.

5. Dyskryminacja w reprywatyzacji ziemi na Wileńszczyźnie, skutkująca rozpraszaniem zwartych skupisk mniejszości polskiej

Na Litwie trwa proces „wsiedlania” osób narodowości litewskiej na tereny Wileńszczyzny, dotychczas zwarcie zamieszkane przez mniejszość polską. Taki proceder stał się możliwy dzięki temu, że na Litwie w ramach Ustawy o prawie obywateli do zachowanych nieruchomości (ustawa reprywatyzacyjna) każdy obywatel Litwy, były właściciel ziemi, może ją odzyskać niekoniecznie tam, gdzie przed wojną ją posiadał. Może więc ubiegać się o realizację praw do byłej własności ziemskiej w dowolnym zakątku kraju. Taki zapis ustawy pozwala prawo do ziemi na prowincji realizować w rejonie Wilna, gdzie przed wojną właścicielami ziemi byli głównie Polacy. Warto nadmienić, że aktualna wartość rynkowa ziemi pod Wilnem jest wielokrotnie wyższa od wartości ziemi w głębi kraju. Tereny pod Wilnem zajmują bardzo często osoby pozamiejscowe, gdy tymczasem miejscowym, byłym właścicielom (najczęściej obywatelom Litwy polskiej narodowości) proponowane są w innych miejscach. Dzieje się tak, mimo że litewskie ustawodawstwo pierwszeństwo do zwrotu nieruchomości przewiduje miejscowym właścicielom.

Naruszenia:

Art. 15 Traktatu:
Strony zobowiązują się, że „powstrzymają się od jakichkolwiek działań mogących doprowadzić do asymilacji członków mniejszości narodowej wbrew ich woli oraz zgodnie ze standardami międzynarodowymi powstrzymają się od działań, które prowadziłyby do zmian narodowościowych na obszarach zamieszkałych przez mniejszości narodowe”.

Art. 16 Konwencji:
„Strony powstrzymają się od czynności, które powodują zmiany składu narodowościowego na obszarach zamieszkanych przez mniejszości narodowe”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

W Polsce nie ma problemu reprywatyzacji mienia obywateli polskich narodowości litewskiej.

6. Dysproporcje we wspieraniu kultury i zachowaniu tożsamości narodowej mniejszości

Podstawowym dysponentem środków finansowych na wspieranie tożsamości mniejszości narodowych jest Departament Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa przy rządzie Republiki Litewskiej. Niestety, rozdysponowanie środków finansowych pomiędzy mniejszości narodowe na Litwie a litewskie wychodźstwo jest bardzo zachwiane na niekorzyść mniejszości.

Budżet wspomnianego Departamentu w roku 2008 wyniósł 18.300 tys. Lt. Na działalność programową wszystkich mniejszości narodowych na Litwie została przewidziana kwota 616.500 tys. Lt, mniejszości polskiej — 90.040 tys. Lt.

Strony Traktatu z 1994 roku miały zapewnić mniejszościom narodowym dostęp do publicznych środków masowego przekazu. Wydawana na Wileńszczyźnie prasa polska dla prawie 300 tys. mniejszości nie otrzymuje od rządu litewskiego żadnego wsparcia finansowego. W litewskiej telewizji polska mniejszość uzyskała 15-minutowy program emitowany raz w tygodniu. Ułatwieniem dla obywateli z mniejszości narodowych powinny być oficjalne strony litewskich organów państwowych. Na stronie litewskiego Sejmu dowiadujemy się o jego działalności w językach: angielskim, francuskim, rosyjskim, niemiecki i… chińskim. Nie ma informacji w języku polskim.

Naruszenia:

Art. 13 Traktatu:
2. „Osoby należące do mniejszości polskiej w Republice Litewskiej, (…), mają prawo, indywidualnie lub wespół z innymi członkami swej grupy, do swobodnego wyrażania, zachowania i rozwijania swej tożsamości narodowej, kulturowej, językowej i religijnej bez jakiejkolwiek dyskryminacji i przy zachowaniu pełnej równości wobec prawa”.

Art. 15 Traktatu:
Obie strony w szczególności „zapewnią mniejszościom narodowym dostęp do publicznych środków masowego przekazu”.

Art. 5 Konwencji:
1. „Strony zobowiązują się wspierać tworzenie warunków koniecznych do utrzymywania i rozwijania przez osoby należące do mniejszości narodowych ich kultury, jak również zachowania zasadniczych elementów ich tożsamości, to jest ich religii, języka, tradycji i dziedzictwa kulturowego”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

W Polsce na potrzeby litewskiej mniejszości, której liczebność sięga 6 tysięcy osób, Wydział Mniejszości Narodowych i Etnicznych w MSWiA, przeznaczył w 2008 r. 637 tys. zł. Dotacje otrzymują między innymi: dwutygodnik „AUŠRA”, miesięcznik dla dzieci „AUŠRELE” i kwartalnik „ŠALTINIS”.

Polityka depolonizacji Wileńszczyzny

Komentarz prezesa Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”

27 marca Rada Samorządu Rejonu Solecznickiego, broniąc polskiej oświaty, zmuszona była przyjąć uchwałę o organizacji nowego roku szkolnego w stu punktach niezgodną z uchwałą rządu w tej sprawie. Uchwała rządu z 2008 r. stwarza zagrożenie dla przyszłości polskiej oświaty. We wrześniu 2008 r. Samorząd Rejonu Wileńskiego po przegranych bojach w litewskich sądach skierował do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu skargę na nakaz zmiany imienia patronki szkoły polskiej Emilii Plater na Emilijos Platerytės.

To ciąg dalszy kilkunastoletniej walki o prawo do pisania polskich nazwisk po polsku. Gdy dołączymy do tego ewidentną dyskryminację Polaków w zwrocie ich ziemi, kształtowanie geografii wyborczej tak, by maksymalnie zmniejszyć siłę polskich głosów, czy ostatnią „wojnę” o Kartę Polaka, to mamy inny niż tak często przywoływany przez polityków obu krajów, mówiących o „strategicznym partnerstwie”, obraz stosunków polsko-litewskich. Inny, bo widziany z perspektywy zwykłego obywatela Litwy polskiej narodowości. Zgoda, że niepełny i że przez to przerysowany, ale ten ze strategicznej przyjaźni też jest nieprawdziwy.

Warto szukać odpowiedzi, dlaczego kwestie od lat sporne są nierozwiązywalne. Czy brak jest podstaw traktatowych? Nie, z zawartego w 1994 r. Traktatu polsko-litewskiego i ratyfikowanej przez Litwę bez zastrzeżeń w roku 2000 europejskiej konwencji o ochronie mniejszości narodowych jednoznacznie wynikają prawa mniejszości polskiej, m. in. do polskiej szkoły, nazwiska pisanego po polsku czy do języka polskiego używanego publicznie.

Czy brak jest rozmów na najwyższych szczeblach władzy? Nie, od 1990 r. każdy polski prezydent, premier, marszałek Sejmu i Senatu w ciągu roku spotyka się wielokrotnie ze swoimi litewskimi partnerami. Zawsze jednym z tematów rozmów są sprawy Polaków na Litwie. W programie każdej wizyty jest spotkanie z liderami Związku Polaków na Litwie.

Czy realizacja tych zapisów jest niemożliwa z racji trudności budżetowych Litwy? Nie, rozwiązanie spraw spornych nie wymaga dodatkowych wydatków.

Z czego więc wynika ten pat? Sądzę, że Litwini bardzo szybko zauważyli, że polskie władze nie traktują spraw Polaków na Kresach priorytetowo. Że są gotowe łatwo poświęcać je na ołtarzu spraw według nich strategicznych jak NATO, Unia Europejska, koalicja antyrosyjska czy poparcie czyjejś kandydatury do instytucji międzynarodowych. Dochodzi do tego również naiwność wielu polskich ekip, biorących deklaracje władz litewskich za dobrą monetę i z „dobrymi obietnicami” chętnie wracających do kraju. W kolejnych kadencjach litewskiego Sejmu oczekiwane przez nas zmiany ciągle są w trakcie prac legislacyjnych i zawsze brakuje ich finału przed końcem kadencji. Kilka dni temu prezydent Valdas Adamkus złożył prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu kolejną obietnicę, że sprawa pisowni polskich nazwisk zostanie rozwiązana. Oby, tylko że prezydent Adamkus już za miesiąc kończy swoją drugą kadencję.

Litwini potrafią dbać o swoje sprawy. W 2000 r. nasz rząd postanowił zwiększyć obsadę strażnicy granicznej w Puńsku. Strona litewska rozpoczęła ostry protest, włączając w spór swojego prezydenta, premiera, marszałka Sejmu, oskarżając nas o próbę zmiany proporcji narodowościowych w Puńsku poprzez przyjazd 20 polskich funkcjonariuszy. Polska się wycofała.

Wśród polskich elit nierzadkie jest obecne przekonanie, że trzeba zrozumieć „mały naród” i jego historyczne kompleksy w stosunku do „wielkiego sąsiada”, że trzeba mu się dać „wyszumieć”. Przy okazji mówi się chętnie o obawach o polski nacjonalizm, o nieantagonizowaniu stosunków polsko-litewskich, o konieczności tolerancji, nawoływaniu do zgodnej „jagiellońskiej” współpracy, poświęcając nie własne przecież prawa obywatelskie.

Myślę, że istotny odłam środowisk opiniotwórczych pojmuje suwerenność państwa jak za starych, przed unijnych czasów. W Unii Europejskiej prawa mniejszości nie są elementem wyłącznie polityki wewnętrznej danego państwa, ale częścią polityki wewnętrznej całej Unii. Interwencja polskiego polityka w obronie praw obywatelskich Polaka na Litwie nie jest więc mieszaniem się w sprawy wewnętrzne Litwy. To troska o respektowanie wspólnych unijnych standardów prawnych, w których prawa mniejszości narodowych to część katalogu podstawowych praw obywatelskich. Czy się komuś to podoba, czy nie, wszyscy podjęliśmy takie zobowiązanie, tworząc Unię.

Pamiętam dobrze trudności z wprowadzeniem ustawy o mniejszościach narodowych w Polsce. Trwało to długo, budziło wiele emocji, padały nawet słowa o narodowej zdradzie, ale w 2005 r. ustawę przyjęliśmy. Jej gorącym zwolennikiem był Donald Tusk (ja również). Dziś nikomu nie przeszkadzają niemieckie nazwy ulic na Opolszczyźnie czy język kaszubski w szkołach i urzędach na Pomorzu. Podobnie jak litewska oświata i nazwy ulic w Puńsku. Czy też polska szkoła i napisy po polsku na Zaolziu. Tego samego oczekujemy od naszych litewskich sąsiadów, a od rządu Donalda Tuska twardej postawy. Współczesnym „europejskim” sposobem na wygaszanie narodowych konfliktów jest zrobienie kroku naprzód. Nawet, jeśli trzeba go zrobić wbrew własnej opinii publicznej.

Niestety, Litwini wybrali inną drogę. Od kilkunastu lat prowadzą politykę zmierzającą do depolonizacji Wileńszczyzny. Niedostrzeganie tego jest naiwnością.

Maciej Płażyński


Odpowiedź Departamentu ds Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa Republiki Litewskiej na raport Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”