Nie będzie polskich nazwisk

Przed Sejmem działacze litewskiego ruchu „Sąjūdis” zorganizowali pikietę przeciwko ustawy o pisowni polskich nazwisk Fot. ELTA

Rządowy projekt ustawy pisowni nazwisk dopuszczający, między innymi, pisownię polskich nazwisk w paszportach, litewski Sejm wyrzucił do kosza.

Z kolei niemal jednogłośnie przyjął natomiast w pierwszym czytaniu alternatywny projekt litewskich nacjonalistów, który dopuszcza wprawdzie pisownię w litewskich paszportach nazwisk w języku oryginalnym, lecz jako odpłatny wpis nieoficjalny.

Girl in a jacket

— Jest to porażka na zachodnim froncie — powiedział po głosowaniu przewodniczący sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych poseł Emanuelis Zingeris. Dodał też, że Litwini powinni wspierać litewskość w inny sposób niż ograniczając prawa mniejszości narodowych.

Jeszcze przed głosowaniem konserwatywny poseł Mantas Adomėnas apelował do swoich kolegów, żeby nie odrzucali rządowego projektu.
— Jestem w czwartym pokoleniu wilnianinem i z opowieści dziadków wiem, w jaki sposób byli prześladowani z powodu swojej narodowości w okupowanym w okresie międzywojennym Wilnie. Nie czyńmy jednak tego samego wobec naszych polskich współobywateli. Podejmując decyzję, kierujmy się standardami europejskimi oraz prawa międzynarodowego. Nie bądźmy rządni zemsty — apelował poseł.

Ten apel nie został jednak usłyszany. Większość posłów poparło tych, którzy histerycznie agitowali, że liberalizacja pisowni nazwisk stanowi zagrożenie dla języka litewskiego, że grozi repolonizacją i w ogóle sprowadza Litwę do posłusznego wykonawcy polskich żądań.

Przeciwko rządowemu projektowi ustawy głosowali głównie posłowie największej w Sejmie frakcji konserwatystów premiera Andriusa Kubiliusa, co wskazuje, że obecny rząd nie ma poparcia nie tylko wśród koalicjantów, ale nawet swojej frakcji. Niemniej przeciwko tej ustawie głosowało albo wstrzymało się od głosów również większość posłów frakcji zarówno koalicji rządzącej, jak też partii opozycyjnych.

Wśród przeciwników (wstrzymał się od głosu) pisowni polskich nazwisk znalazł się minister spraw zagranicznych poseł Audronius Ažubalis. Również lider Partii Wskrzeszenia Narodowego poseł Arūnas Valinskas głosował przeciwko rządowemu projektowi, mimo że jeszcze niedawno będąc przewodniczącym Sejmu, deklarował swoje zaangażowanie w rozwiązanie problemu pisowni polskich nazwisk.

Wśród zdecydowanych przeciwników pisowni nazwisk mniejszości narodowych znalazła się zdecydowana większość posłów największej opozycyjnej Partii Socjaldemokratów z jej liderem Algirdasem Butkevičiusem na czele.

Również większość obecnych na sali posłów Partii Chrześcijańskiej oraz Partii Pracy, jak też grupy posłów niezrzeszonych głosowało przeciwko liberalizacji pisowni nazwisk.

Głosowali przeciwko i posłowie opozycyjnej Partii Porządek i Sprawiedliwość (w sejmowej frakcji tej partii są i trzej posłowie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie), którzy w większości opowiedzieli się za odrzuceniem rządowego projektu. Z 30 posłów głosujących za uchwaleniem ustawy, największe poparcie doczekała się ona ze strony Ruchu Liberałów, którego posłowie prawie jednogłośnie (przy jednym wstrzymaniu się od głosu) poparli rządowy projekt.

— Nie spodziewałem się innego wyniku głosowania, ale chciałbym najpierw podziękować kolegom, którzy odważyli się głosować inaczej niż większość. Wybrali oni kierunek prozachodni, bo dzisiejsze głosowanie było właśnie wyborem między Zachodem a Wschodem. Niestety, większość wybrała kierunek wschodni — powiedział po głosowaniu poseł AWPL Jarosław Narkiewicz.

Tymczasem większość parlamentarna była niemal jednogłośna wobec alternatywnego projektu o pisowni nazwisk, który przygotowali posłowie o poglądach nacjonalistycznych — Gintaras Songaila i Rytas Kupčinskas z frakcji Partii Konserwatywnej premiera Andriusa Kubiliusa. Projekt ten dopuszcza pisownię nazwisk w języku oryginalnym w litewskim paszporcie, ale na dodatkowych stronach w rubryce „inne wpisy”. Taki zapis, zgodnie z projektem ustawy nie będzie miał żadnej mocy prawnej. Co więcej, osoba, która będzie chciała mieć zapisane swoje nazwisko w języku oryginalnym, będzie musiała udowodnić swoją prośbą „materiałem źródłowym” oraz uiścić dodatkową opłatę.

Zdaniem jednego z autorów projektu, posła Gintarasa Songaily, takie rozwiązanie jest kompromisowe między projektem rządowym a orzeczeniem Sądu Konstytucyjnego, który wyjaśnia, że oficjalne wpisy w litewskich dowodach muszą być zapisywane w języku urzędowym, czyli litewskim.

— Ten projekt jest kompromisowym, gdyż dopuszcza pisownię nazwisk mniejszości narodowych — oświadczył poseł Songaila. Stwierdził też, że proponowane rozwiązanie jest całkowicie zgodne z prawem międzynarodowym oraz z Traktatem Polsko-Litewskim.

— Jest ono oparte na łotewskim rozwiązaniu, które wytrzymało próbę sądów. Również Polska nie ma do niego zastrzeżeń, chociaż na Łotwie również mieszkają Polacy w zwartych skupiskach — argumentował Songaila. Poseł stwierdził też, że uchwalenie tego projektu pomoże rozwijać „realną” współpracę polityczną i gospodarczą z Polską, która „dziś toczy się w zaciszu gabinetów”.

Głosowanie nad tym projektem pokazało, że Songaila nie musiał wysilać się w argumentacji, gdyż z obecnych na sali posłów aż 75 poparło projekt w pierwszym czytaniu, zaś 10 posłów wstrzymało się od głosu.

Przeciwko projektowi Songaily-Kupčinskasa byli jedynie trzej posłowie AWPL.

— Jest mi wstyd za moją ojczyznę Litwę — po głosowaniu powiedział dziennikarzom poseł Michał Mackiewicz, prezes Związku Polaków na Litwie. Mimo tego, poseł zaznaczył, że wczorajsze głosowanie nad rządowym projektem nazwał „dużym krokiem na przód” i podziękował premierowi oraz 30 posłom, którzy poparli rządowy projekt o pisowni nazwisk. Wyraził też nadzieję, że w przyszłości problem pisowni nazwisk zostanie jednak rozwiązany zgodnie z oczekiwaniami mniejszości narodowych.

— Chciałbym podziękować premierowi. Chociaż społeczeństwo litewskie nie jest jeszcze dojrzałe do takiej ustawy, niemniej został zrobiony duży krok na przód. Jest zrozumienie, że należy podążać w kierunku, w którym podąża Europa. To rozumie już 30 osób w Sejmie. Ubolewam, że większość wciąż nie rozumie tego — powiedział dziennikarzom poseł Mackiewicz.

Z kolei alternatywny projekt prezes ZPL określił jako antyeuropejski i antydemokratyczny.

— Wygląda na to, że we wstępie tego projektu zabrakło jeszcze „Litwa dla Litwinów” albo „Juden raus” lub coś podobnego… Nie tędy droga — powiedział poseł Mackiewicz.

Jak już pisaliśmy, po decyzji Sądu Konstytucyjnego w sprawie polskich nazwisk w październiku 2009 roku, sprawa pisowni polskich nazwisk od kilkunastu lat jest papierkiem lakmusowym prawdziwych litewskich intencji w relacjach dwustronnych z Polską.

Toteż niechęć litewskich elit politycznych do rozwiązania tego problemu odzwierciedla w zasadzie ich podejście również do bardziej drażliwych spraw jak np. zwrot ziemi czy też problemy szkolnictwa polskiego.

Wczorajsza i wydaje się ostateczna decyzja Sejmu w sprawie pisowni nazwisk wróży, że w rozwiązaniu pozostałych sprawach polska mniejszość nie może już liczyć na przychylność litewskich władz.


WYNIKI GŁOSOWANIA W SEJMIE

Frakcja Za Przeciwko Wstrzymało się
Partia Pracy 1 5 4
Partia Porządek i Sprawiedliwość 9 5 3
Partia Chrześcijańska 7 2
Ruch Liberałów 9 1
Związek Liberałów i Centrum 1 1
Partia Socjaldemokratów 1 3 8
Grupa posłów niezrzeszonych 1 5
Partia Wskrzeszenia Narodowego 2 2
Związek Ojczyzny–Chrześcijańscy Demokraci 8 11 15
RAZEM 30 38 36