„Polskie dziecko — w polskiej szkole” — nowe zagrożenia i wyzwania

335
Za zaangażowanie się w polską oświatę zostali nagrodzeni poszczególni nauczyciele Fot. Teresa Worobiej

Już po raz XV Wileński Rejonowy Oddział Związku Polaków na Litwie zorganizował konferencję oświatową „Polskie dziecko — w polskiej szkole”. Podczas jubileuszowego spotkania oświatowców mówiono nie tylko o sukcesach polskiej szkoły na Litwie. Mówiono o kolejnych zagrożeniach dla oświaty polskiej, zwłaszcza za sprawą kolejnych poczynań Sejmu.

Jubileuszowa konferencja miała miejsce 12 czerwca w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Zaczęła się bardzo miłym akcentem, bo występem przedszkolaków z Niemenczyna i Anowila. Dzieci deklamowały patriotyczne wiersze i śpiewały patriotyczne piosenki.
Rozpoczynając przemówienia poseł do Europarlamentu, przewodniczący partii AWPL Waldemar Tomaszewski odwołał się do historii powstania konferencji. Jak wspomniał, potrzeba jej zwołania powstała, gdy pojawiło się zagrożenie dla polskiej oświaty w postaci powstających na siłę litewskich placówek oświatowych na Wileńszczyźnie. Trzeba było zjednoczyć wysiłki, żeby zatrzymać tendencję zmniejszania się dzieci w klasach polskich. Wówczas to się udało. A nawet udało się ulepszyć statystyki. Ale dziś oświatowców, całe społeczeństwo polskie na Litwie czeka nowa próba.

— Dziś mamy nowe zagrożenie — ostatnie bezprawne działania Sejmu, sprzeczne z wolą polskiej społeczności i z Traktatem Polsko-Litewskim. Jest wyraźna ekspansja języka państwowego na języki mniejszości narodowych. Takie działania są niedopuszczalne w państwie demokratycznym, należącym do Unii Europejskiej. Nie odrzucamy organizacji strajku — oświadczył lider AWPL.

Na rozpoczęcie wystąpili wychowankowie przedszkoli w Niemenczynie i Anowilu Fot. Teresa Worobiej

Przed kilkoma dniami Sejm litewski przyjął krzywdzące dla mniejszości polskiej poprawki do Ustawy o Oświacie, które ostatecznie w ogóle mogą doprowadzić do zaniku szkoły polskiej na Litwie. W „poprawionym” w Sejmie rządowym projekcie Ustawy znalazł się zapis, że nauczanie co najmniej kilku przedmiotów w języku państwowym w szkołach mniejszości narodowych zostanie wprowadzone już na poziomie szkół podstawowych. W starszych klasach liczba przedmiotów nauczanych w języku litewskim będzie tylko wzrastała. Kolejny zapis zakłada, że w rejonach, gdzie jest kilka szkół, w tym szkoły mniejszości narodowych, lecz żadna ze szkół nie ma pełnych kompletów klas starszych potrzebnych do zachowania statutu szkoły średniej, samorządy będą ustawowo zobowiązane do zachowania szkół średnich z państwowym językiem nauczania kosztem szkół mniejszości narodowych. Wiadomo, że nowa redakcja Ustawy uderza przede wszystkim w polską oświatę na Wileńszczyźnie, która na szczeblu lokalnym od lat jest zwalczana przez zakładanie na poziomie rządowym konkurencyjnych szkół z litewskim językiem nauczania.

Obecny na konferencji Stanisław Kargul, I Radca Ambasady RP w Wilnie, Kierownik Wydziału Konsularnego, stwierdził, że „przygotowywane jest stanowisko polskie w tej sprawie, analizowane są informacje, które przekazujemy, i wszystko, co się dzieje w Sejmie litewskim”. Oficjalne stanowisko w tej sprawie poznamy już w najbliższych dniach.

— To sprawa bez precedensu. Żeby nie dopuścić do realizacji tych zamierzeń, nie wystarczy przemówień z trybuny. Musimy stosować taktykę zmasowanego ataku, jaką stosuje się wobec nas — wyraził swoje stanowisko Jan Gabriel Mincewicz, wicemer rejonu wileńskiego.

O tym, że w tej kwestii nam potrzebna determinacja i odwaga, mówił poseł na Sejm Jarosław Narkiewicz.

— Można oczekiwać kroków ze strony poszczególnych polityków, Polski. Ale bez obrania stanowczej pozycji przez każdego z nas trudno by było dalej sprawę rozstrzygać. Niestety, czasami nawet dyrektorów polskich placówek oświatowych musimy przekonywać, żeby obok tablicy z litewską nazwą wywiesili również polską… — apelował poseł.

Jak zauważył Waldemar Tomaszewski, szkoła polska na Litwie jest zagrożona nie tylko ustawowo, ale również propagandowo. Część naszej społeczności ulega pewnym stereotypom powstającym w nieprzychylnych Polakom kręgach i oddaje dzieci do litewskiej szkoły.

— Wmawia się rodzicom, że tylko w szkole z językiem państwowym dzieci będą miały dobrą przyszłość. To jest okłamywanie rodziców. Naszym zadaniem jest sprostowanie tych nieprawdziwych informacji — stwierdził europoseł.

Prezes „Macierzy Szkolnej”, radny m. Wilna Józef Kwiatkowski porównał procentowy udział dzieci z polskich rodzin do polskich szkół w Wilnie i rejonach.

— W rejonie wileńskim z 5 dzieci z polskich rodzin w polskiej szkole uczy się 4, w rejonie solecznickim — z 3 osób 2. Najgorzej jest w Wilnie — z 3 tylko 1 — podał dane statystyczne radny.

Ogólny zarys stanu oświaty w rejonie podała kierownik rejonowego wydziału oświaty Lilia Andruszkiewicz.

— Liczba uczniów w klasach polskich pozostaje stabilna. Zmniejszyła się liczba szkół początkowych, ale powstało więcej szkół-przedszkoli. Niebawem swoje podwoje otworzą przedszkola w Mickunach i Niemenczynie — wymieniła kierownik wydziału oświaty.

Wspomniała również o trudnościach, czyli podwójnym podporządkowaniu placówek, przydziale koszyczka ucznia, kompletowaniu klas, optymalizacji sieci szkół.

Kierownik wydziału oświaty rejonu solecznickiego Regina Markiewicz podkreśliła, że utworzenie w swoim czasie grup przedszkolnych przy szkołach w rejonie solecznickim mimo niżu demograficznego stworzyło podstawy do dalszego istnienia szkół.

Dyrektorzy poszczególnych szkół w rejonie wileńskim mówili o sukcesach i potrzebach swoich placówek.

Uroczystym akcentem było nagrodzenie wyróżnionych nauczycieli i dyrektorów szkół za angażowanie się w polską oświatę. Za wieloletnią pracę dyplomy uznania otrzymali dyrektorzy, którzy już odchodzą na emeryturę.

Uczestnicy konferencji wyrazili stanowczy protest przeciwko próbom łamania praw polskiej społeczności do nauczania w języku ojczystym oraz dyskryminacji szkół z nauczaniem w językach mniejszości. O tym jest mowa w rezolucji XV Konferencji autorstwa Józefa Kwiatkowskiego, którą jednogłośnie uchwalono. Podobnie jak apel do rodziców Polaków o posyłanie dzieci do szkół polskich.