Tatarzy litewscy

530
„Zjazd” Tatarów na otwarcia pomnika we wsi Rejże upamiętniającego bitwę pod Grunwaldem i Wielkiego Księcia Litewskiego Witolda Fot. archiwum „Lietuvos Totoriai”

Przybyli na te ziemie za czasów Witolda. Obecnie jest ich około 4 tysięcy. Język utracili podobno 400 lat temu. Nie bacząc na to, litewscy Tatarzy zachowali swoją tożsamość, tradycje i odrębność narodową. Mają swoje stowarzyszenie, zespoły muzyczne oraz gazetę, która w tym roku obchodzi jubileusz 15-lecia.

Obchody gazety „Lietuvos Totoriai” („Litewscy Tatarzy”) co prawda, z braku środków, były dosyć skromne. Ograniczono do „okrągłego stołu” w redakcji, gdzie omówiono plany na przyszłość gazety i wspólnoty tatarskiej na Litwie. Gazeta, której nakład wynosi 800 egzemplarzy i jest rozprowadzana bezpłatnie, w całości jest finansowana z budżetu państwa litewskiego. Żadnej pomocy z zagranicy nie utrzymują. Zwracano się co prawda do rządu Tatarstanu (republika autonomiczna wchodząca w skład Federacji Rosyjskiej), ale tam projekt nie został zaaprobowany.

Prezes fundacji ustawienia pomnika Motiejus Jakubauskas, biskup Juozas Matulaitis, muftij litewskich muzułmanów Romas Jakubauskas, europarlamatarzysta Vytautas Landsbergis, prezes litewskich Tatarów Adas Jakubauskas, doradca prezydenta Litwy Gaja Bartusevičiūtė Fot. archiwum „Lietuvos Totoriai”

— Sądzę, że tak się stało z braku funduszy, bo wspólnot tatarskich po całym świecie jest mnóstwo. Być może wpływ miało również to, że gazeta jest wydawana nie po tatarsku — tłumaczył sytuację „Kurierowi” Galim Sitdykow, redaktor naczelny gazety.

Trochę inaczej jest ze Związkiem Wspólnot Tatarskich na Litwie, który czasami na swoje projekty dostaje pieniądze od rządu z Kazania, stolicy Tatarstanu. Na początku lat 90. dużo pomógł rząd Turcji, który zainwestował w renowację obiektów muzułmańskich na Litwie.

Pierwszy numer „Lietuvos Totoriai” ukazał się 15 lat temu w Solecznikach. Właśnie tu, w miejscowej rejonówce „Szalcza” pracował jako dziennikarz Galim Sitdykow, który po konsultacjach z miejscowymi Tatarami postanowił wydawać pierwszą na Litwie gazetę dla Tatarów. Pierwszy numer był trójjęzyczny: po litewsku, rosyjsku i polsku. Później redakcja pisma przeniosła się do Kowna i przez prawie 8 lat było wydawane wyłącznie po litewsku.

— Przed kilkoma laty powróciliśmy do wydania trójjęzycznego. Bo są to trzy języki, którymi posługują się litewscy Tatarzy — opowiada Galim Sitdykow.

— Tak się od wieków złożyło, że polski oraz częściowo białoruski, tradycyjnie był językiem litewskich Tatarów. Obecnie sytuacja zmieniła się. O ile w rejonie wileńskim raczej rozmawia się po polsku, to w Olicie czy Kownie — po litewsku — dodaje Adas Jakubauskas, prezes Związku Wspólnot Tatarów Litewskich.

„Leisen” — zespół folklorystyczny Tatarów wspólnoty powiatu kowieńskiego Fot. archiwum „Lietuvos Totoriai”

Język rosyjski jest ojczystym językiem dla tych Tatarów, którzy przybyli po II wojnie światowej z Tatarstanu czy Baszkirii. Ci najczęściej osiedlali się w dużych przemysłowych miastach.

— Różnice między rdzennymi Tatarami a przejezdnymi są znaczące. Przyjezdni w większym stopniu zachowali kulturę tatarską, a przede wszystkim język — mówi Adas Jakubauskas. Z tą opinią zgadza się też Galim Sitdykow, który urodził się pod Kazaniem, a na Litwę przybył w latach 70.:

— W Tatarstanie też nie wszyscy znają język, niektórzy w domu rozmawiają po rosyjsku. Jednak tam tatarski jest bardziej rozwinięty zarówno literacki, jak i potoczny.

Tatarska konnica w znacznym stopniu przyczyniła się do zwycięstwa nad Zakonem Krzyżackim Fot. archiwum „Lietuvos Totoriai”

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat w Europie stało się modne odradzanie języków regionalnych, które były praktycznie na wymarciu. Tak odrodzono język walijski oraz w mniejszym stopniu — irlandzki. Obaj rozmówcy jednak są sceptyczni co do odrodzenia na Litwie języka tatarskiego.

— Wtedy Tatarzy przybywali z różnych terenów Krymu, znad Wołgi, czy północnego Kazachstanu, rozmawiali w różnych dialektach i jeden drugiego niezbyt rozumieli. Dlatego przyjęli język swoich sąsiadów — najpierw białoruski, potem polski — powiedział Adas Jakubauskas.

Tatarów litewskich łączy przede wszystkim wyznanie. Tatarzy są najstarszą i najliczniejszą grupą etniczną na Litwie wyznającą islam.

— Religia oraz poczucie więzi narodowej to jest to, co nas wszystkich łączy — powiedział „Kurierowi” Adas Jakubauskas. Religia była jedną z tych rzeczy, która łączyła ten naród za czasów radzieckich. Wtedy działał jedyny meczet we wsi Rejże i tu każdego roku na takie święta jak Kurban Bajram czy Ramadan Bajram zjeżdżali się Tatarzy z całej Litwy.

Meczet w Niemieżu Fot. Marian Paluszkiewicz

— Nie można powiedzieć, że Tatarzy są bardziej religijni niż inne narody europejskie. Oczywiście spotykamy się w czasie najważniejszych świąt religijnych — mówi Galim Sitdykow.

Do meczetów razem z litewskimi Tatarami chodzą się modlić również studenci i wychodźcy z krajów muzułmańskich, którzy zamieszkali na Litwie. Według Galima Sitdykowa, między dwoma grupami żadnych konfliktów nie ma.