Więcej

    Dyplomacja Grunwaldu

    Czytaj również...

    Szef resortu spraw zagranicznych Audronius Ažubalis apelował do litewskich ambasadorów, żeby częściej korzystali w swojej pracy z dyplomacji Grunwaldu Marian Paluszkiewicz

    Jednym z głównych tematów obradujących od środy w Wilnie kierowników litewskich placówek dyplomatycznych było również znaczenie Bitwy pod Grunwaldem w genezie litewskiej dyplomacji, jej dziejów oraz w praktyce dzisiejszych norm dyplomatycznych.

    W środę kilkudziesięciu litewskich ambasadorów i konsulów rozmawiało o tym na tle repliki „Bitwy pod Grunwaldem” w Muzeum Sztuki Użytkowej w Wilnie.
    — Obchody 600-lecia Bitwy pod Grunwaldem dają nam mocny argument na to, że nie jesteśmy „nowym krajem”, czy „postsowieckim państwem”, jak nieraz jesteśmy przedstawiani opinii publicznej na świecie. My byliśmy. Wróciliśmy, rzec można, po 40 latach pobytu w obozie koncentracyjnym. Pamiętajcie o tym. Mówcie i tłumaczcie. Korzystajcie z dyplomacji Žalgirisu (Grunwaldu) — apelował minister spraw zagranicznych Audronius Ažubalis do uczestników dyplomatyczno-historycznej sesji w muzeum przy Arsenalskiej.

    Minister zachęcał dyplomatów, żeby korzystając z jubileuszowych obchodów sławnej bitwy organizowali w litewskich placówkach dyplomatycznych wystawy tematyczne poświęcone „Bitwie pod Grunwaldem”. Jedną z takich ekspozycji na potrzeby litewskich placówek dyplomatycznych przygotowało właśnie Muzeum Sztuki Użytkowej.

    — Korzystajcie z tej okazji, wykażcie się konkurencją, pokazujcie dorobek dyplomatyczny Bitwy pod Grunwaldem — zachęcał minister Ažubalis.
    Z kolei historyk Uniwersytetu Wileńskiego Rimvydas Petrauskas przedstawił dyplomatom krótki zarys historyczny „Bitwa pod Grunwaldem a dyplomacja litewska”. W swojej prelekcji historyk zaznaczył, że właśnie okoliczności sprzed bitwy oraz działania króla Jagiełły i księcia Witolda już po bitwie wyraźnie pokazują, jaki wpływ na formowanie się ówczesnej dyplomacji miała ta bitwa. Po pierwsze, jak zauważył historyk, dzięki bitwie cała Europa dowiedziała się więcej o Litwie, która dotychczas była przedstawiania w kontekście wypraw krzyżackich na ziemie pogańskie.

    — Ówczesna prasa, za którą można uznać różne kroniki, zaczęła dużo pisać o Litwie i o Polsce, dzięki czemu kraje te nabierały nie tylko rozgłosu, ale też formował się w opinii europejskiej odbiór naszych państw jako krajów liczących się w tej części Europy — tłumaczył Rimvydas Petrauskas. Zaznaczył też, że zapobiegliwość polsko-litewskich władców, którzy na dwory europejskich monarchów pisali listy tłumacząc w nich swoje racje przed zbliżającą się batalią z Zakonem Krzyżackim, nie tylko dawały początek praktykom not dyplomatycznych w administracji Jagiełły i Witolda, ale też po raz pierwszy uświadamiały pojęcie „wojny sprawiedliwej”, której — jak zauważa historyk — również w sposób dyplomatyczny próbowano jeszcze zapobiec.

    Rimvydas Petrauskas wyjaśniał, że w późniejszym okresie Bitwa pod Grunwaldem była z kolei wykorzystywana w rozgrywkach dyplomatycznych między Polską i Litwą. Stąd też prowadzi się różnica interpretacyjna manewrów wojskowych przedstawiana inaczej przez stronę polską, a inaczej przez litewską.

    — Przecież nawet podczas zawierania Unii Lubelskiej dyskusję o założeniach nowego sojuszu zdominował spór o Bitwę pod Grunwaldem, kiedy Polacy oskarżali stronę litewską o ucieczkę z pola walki, zaś Litwini odcinali, że to dzięki nim odniesiono zwycięstwo, bo „polscy panowie tylko stali z boku przyglądając się bitwie” — mówił historyk. W jego opinii, okres późniejszy przyniósł zapomnienie wspólnego zwycięstwa, o którym przypomniano dopiero na początku XIX w., w okresie odradzania się państwowości Polski i Litwy.

    — Grunwald symbolizował wtedy ideę wspólnego państwa, która dla Litwy w owym okresie była nie do przyjęcia, dlatego też Bitwa pod Grunwaldem była interpretowana i obchodzona znowuż osobno i różnie — zaznaczył Rimvydas Petrauskas. Jego zdaniem, później, poczynając od lat 40. ubiegłego stulecia, bitwę na swój warsztat wzięła propaganda sowiecka, która przez lata wykorzystywała Grunwald jako symbol walki i zwycięstwa nad faszystowskimi Niemcami, zaś na Litwie nieraz nadawano tej walce symbolikę antypolskości.

    Petrauskas podkreślił, że dopiero od początku 90. lat ubiegłego stulecia, kiedy i Polska i Litwa odzyskują niepodległość, Grunwald traci antypolski charakter i nabiera właściwego dla niego symbolu wspólnych działań o wspólne interesy.

    Rozważania historyka na temat znaczenia Bitwy pod Grunwaldem w kształtowaniu się litewskiej dyplomacji zakończyła wspólna sesja zdjęciowa na tle obrazu przedstawiającego Bitwę pod Grunwaldem, ale nie tę wyobrażaną przez Jana Matejkę, lecz jednego z litewskich malarzy.

    Zjazd kierowników litewskich placówek dyplomatycznych zapoczątkowało w środę ich spotkanie z prezydent Dalią Grybauskaitė. Środowy dzień zjazdu zakończył się otwartą dyskusją o współdziałaniach dyplomacji i biznesu, zaś całość zjazdu zakończy dziś zamknięta sesja w MSZ poświęcona perspektywie i zadaniom litewskiej dyplomacji.

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...