PETYCJA rodziców Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli w Wilnie

Wilno 2010-09-15

Prezydent Polski Bronisław Komorowski
Marszałek Sejmu RP Grzegorz Schetyna
Marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz
Premier RP Donald Tusk
Minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski
Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek
Rada Europy

Girl in a jacket
Fot. Marian Paluszkiewicz

My, rodzice Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli w Wilnie, uważamy, że Sejm Republiki Litewskiej przyjął krzywdzące dla szkół mniejszości narodowych poprawki do Ustawy o oświacie, które ostatecznie mogą doprowadzić do zaniku szkoły polskiej na Litwie. W „poprawionym” w Sejmie rządowym projekcie Ustawy znalazł się zapis, że nauczanie co najmniej kilku przedmiotów w języku państwowym w szkołach mniejszości narodowych zostanie wprowadzone już na poziomie szkoły podstawowej. W klasach starszych liczba przedmiotów nauczanych w języku litewskim będzie wzrastała.

Uważamy, że Ustawa o oświacie uderza przede wszystkim w polską oświatę na Wileńszczyźnie. Stwierdzamy, że tymi poczynaniami dąży się do stopniowej lituanizacji polskiej szkoły na Litwie. Są rodzice Polacy, którzy posyłają swoje dzieci do szkół litewskich, ponieważ chcą, aby ich dzieci pobierały naukę w języku litewskim. Jest to wola rodziców i należy to uszanować. Natomiast rodzice Polacy, którzy oddają swoje dzieci do szkoły polskiej, wyrażają wolę, aby ich dzieci pobierały naukę w języku ojczystym polskiej mniejszości narodowej. Dlatego również należy uszanować wolę tych rodziców.

Nie zgadzamy się z odgórną decyzją władz Litwy, która narzuca pobieranie nauki w języku państwowym, nie toleruje woli tych rodziców, którzy chcą, aby ich dzieci miały zapewniony cały proces nauczania w szkole średniej w języku ojczystym. Wyrażamy sprzeciw wobec takiego traktowania sprawy oświaty polskiej mniejszości narodowej, gdyż władze podejmują decyzję bez konsultacji z rodzicami. Uważamy, że w demokratycznym kraju, za jakie uważa się Litwa, o tym powinni decydować sami zainteresowani. Szkolnictwo mniejszości narodowych powinno podlegać opiece ze strony państwa i nie być traktowane po macoszemu.
Stwierdzamy fakt, że władze oświatowe decydują za nas odgórnie, bez nas i wbrew nam. To polska mniejszość narodowa, szkolne społeczności powinny, na zasadach partnerskich, od samego początku brać czynny udział w tworzeniu projektów w tak wrażliwych sprawach, jak kształcenie i wychowanie jej przyszłych pokoleń. Tak sobie wyobrażamy prawdziwe konsultacje, do których zobowiązane są władze oświatowe. Ustawa o administracji publicznej określa, że „Podmioty administracji publicznej przy podejmowaniu decyzji administracyjnych dotyczących ogólnego społecznego interesu prawnego mają obowiązek konsultowania się z organizacjami, które reprezentują interesy społeczne w określonej dziedzinie (przedstawicielami zrzeszeń, związków zawodowych, innych organizacji pozarządowych), a w przypadkach przewidzianych ustawowo z mieszkańcami lub ich grupami”.

Takich konsultacji i poważnego potraktowania naszych podstawowych potrzeb w ogóle nie zauważamy, chyba że jako „konsultacje” mamy rozumieć poinformowanie o już podjętych bez naszego udziału i zgody decyzjach. Akcentujemy, że w krajach UE to właśnie mniejszości narodowe podlegają szerokim programom afirmacyjnym i nie mogą podlegać tym samym prawom, co większość narodowa. Szczególnie oświata mniejszości narodowych nie może być tak samo (lub gorzej) traktowana niż szkolnictwo większości. Nie mogą też być podejmowane kroki narzucające odgórnie zmiany, które znacznie zmniejszą dostęp, a nawet uniemożliwią uczniom polskim kształcenie się w języku ojczystym na wszystkich poziomach nauczania. To właśnie szczególnie władze oświatowe naszego kraju są zobowiązane międzynarodowymi konwencjami i traktatami do szczególnej troski i sprzyjaniu rozwojowi (!) placówek oświatowych mniejszości, zgodnie (a nie przeciw) z wolą tychże mniejszości. I takiej opieki i prawdziwie partnerskiej, wychodzącej naprzeciw naszym potrzebom współpracy, społeczności szkolne oczekują.
Społeczność naszej szkoły jest zdesperowana, rodzice odczuwają zagrożenie lituanizacją szkoły polskiej, a tym samym wynaradawianiem, utratą tożsamości narodowej i kulturowej naszych dzieci. Projektowane zmiany już powodują znaczny niepokój w polskich rodzinach.

Uważamy, że szkoły, przedszkola (i ośrodki opieki społecznej) autochtonicznych mniejszości narodowych powinny mieć status placówek mniejszości narodowych i korzystać z przysługujących im preferencji. Identycznie jak to ma miejsce w placówkach oświatowych mniejszości litewskiej w Polsce. Wyrażamy zdziwienie i zaniepokojenie, że litewskie władze oświatowe nie dokonały identycznych zmian w tym samym czasie, co władze polskie i nadal odczuwany jest niezrozumiały opór przed wprowadzeniem tychże zmian. Takie postępowanie litewskich władz oświatowych na pewno nie sprzyja integracji społeczności polskiej z litewską, powoduje poczucie krzywdy, poniżenia i trwale konfliktuje narody zamieszkałe na Litwie.

Obecna sytuacja jest absurdalnie odwrotna od obowiązujących w UE standardów. Szkolnictwo mniejszości narodowych w RL, zamiast być szczególnie chronione i rozwijane, jest stale ograniczane, niszczone i traktowane podrzędnie w stosunku do szkolnictwa większości. Dzieje się tak już od kilkunastu lat, gdzie społeczności polskojęzycznych szkół, zamiast konstruktywnie myśleć o rozwoju swoich dzieci i polskojęzycznego szkolnictwa, są ustawicznie zmuszane walczyć o zachowanie szkół i klas, gdzie uczęszczają ich dzieci. Jaki ta sytuacja ma wpływ na proces wychowawczy naszych dzieci, które na co dzień uczestniczą we wszelkich, pełnych obaw, rozmowach o przyszłości ich szkół, można się tylko domyślać. Wszystkie dotychczasowe „reformy oświatowe” służyły ograniczeniu statusu języka ojczystego mniejszości, jego deprecjacji i usunięcia z życia publicznego (a powinno być zupełnie odwrotnie). Ostatnia proponowana Ustawa o oświacie i zatwierdzone do niej poprawki, niestety, wpisują się w ten antymniejszościowy i niezgodny z obowiązującymi na Litwie międzynarodowymi aktami prawnymi scenariusz. Jawnie dopuszcza się w niej nie tylko odgórnie narzucone wprowadzenie języka litewskiego w miejsce ojczystego, ale poprzez kolejne zmiany chce się doprowadzić do likwidacji ponad 66% polskich szkół średnich. Propozycje rady Szkoły im. Wł. Syrokomli o pozostawienie szkoły w jednym budynku (niedzielonej, jako długie gimnazjum) zostały potraktowane przez Ministerstwo Oświaty jednoznacznie odmownie, cyt. z listu wiceministra oświaty Vaidasa Bacysa: „Nie zgadzamy się z Państwa propozycją, żeby w Wilnie (ponad 18% ludności, to mniejszość polska) dla gimnazjów z nauczaniem w językach mniejszości narodowych zostały poczynione wyjątki i zezwolono im zrealizować programy nauczania początkowego i podstawowego”. Z takich „wyjątków” w przyszłości mają korzystać na terenie miasta Wilna szkoły mniejszości białoruskiej i żydowskiej. Czyżby dlatego, że mniejszość polska jest liczniejsza, nie przysługują nam te same prawa, a może dlatego nie przysługują, że jest to mniejszość polska?

Działania litewskich władz oświatowych trudno nazwać życzliwymi dla polskiej mniejszości — zamiast dążyć do ułatwienia dostępu polskim dzieciom do nauki w języku ojczystym dostęp ten znacznie im się ogranicza zmuszając w ten sposób rodziców do kierowania swoich dzieci do szkół z językiem litewskim. Prawdziwym kuriozum prawnym są proponowane w ustawie podniesione limity w tworzeniu kompletów klasowych mniejszości narodowych i w razie niespełnienia tych rygorystycznych warunków likwidacja tychże kompletów, aby „pozyskane” w ten sposób dzieci kierować do kompletów z językiem litewskim, których te wymagania — zagrożenie likwidacją — w ogóle nie obejmują (!).

I tak dzieje się na obszarach zwartego zamieszkiwania autochtonicznej mniejszości polskiej w kraju od 6 lat przynależnym do UE (!)

Nie możemy się pogodzić z tymi faktami i konsekwentnie będziemy apelować do instytucji europejskich i praw człowieka, gdyż skierowane przez nas prośby do odpowiednich instytucji państwowych na Litwie nie zostały uwzględnione.

Pokładamy już jedynie nadzieję w realną, skuteczną pomoc instytucji europejskich. I o taką pilną pomoc prosimy.

Petycja zostanie przekazana do wiadomości:

Sz. P. Dali Grybauskaitė, Prezydent Republiki Litewskiej,
Sz. P. Ireny Degutienė, Przewodniczącej Sejmu Republiki Litewskiej,
Sz. P. Gintarasa Steponavičiusa, ministra oświaty i nauki Republiki Litewskiej,

Polskich parlamentarzystów, senatorów i europosłów
Rady Europy
Prezesa Stowarzyszenia Wspólnota Polska Longina Komołowskiego
Prezydenta Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych Tadeusza Adama Piłata
Rzecznika Praw Dziecka RP Marka Michalaka
Prasy polskiej i polonijnej
Polskich i międzynarodowych portali internetowych
Zarządu Stowarzyszenia Codziennych Gazet Mniejszości Narodowych w Europie MIDAS.
Jednocześnie zwracamy się z pilnym apelem do wszystkich eurodeputowanych i Rady Europy o realną i skuteczną pomoc w obronie naszych niezbywalnych praw jako autochtonicznej mniejszości narodowej i członków wspólnej rodziny europejskiej.


Rodzice uczniów Szkoły Średniej im. Wł. Syrokomli w Wilnie