Europejska akcja solidarności bez pozwolenia litewskich władz

161
Stołeczne władze nie pozwoliły na przeprowadzenie w centrum Wilna masowej akcji europejskiej solidarności, toteż związkowcy zorganizowali kilkanaście pojedynczych pikiet Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewskie centrale związkowe nie otrzymały zgody na przeprowadzenie manifestacji solidarności z ogólnoeuropejską akcją Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (EKZZ) organizowaną pod hasłem „Nie — dla cięć. Tak — dla rozwoju”.

Związkowcy planowali przeprowadzić akcję przed urzędem Rady Ministrów przy al. Giedymina 11, jednak zdominowany przez rządzących konserwatystów wileński samorząd wydał pozwolenie na przeprowadzenie manifestacji w okolicach „Siemens Areny” w jednej z „sypialnych” dzielnic Wilna. Podobna decyzja zapadła również wobec wniosków opozycyjnych ugrupowań politycznych i organizacji społecznych, które 29 września chciały wesprzeć związki zawodowe.

— Władza nie pozwoliła nam manifestować, ale nie może zabronić nam domagać się sprawiedliwości społecznej, powstrzymania spadku bezrobocia, emigracji oraz ukrócenia kontrabandy i szarej strefy — oświadczył Artūras Černiauskas, prezes Konfederacji Litewskich Związków Zawodowych KLZZ. Ubolewał też, że władze odgradzają się od debaty ze społeczeństwem zasłoną zakazów i unikania kontaktów.

Zdaniem niektórych liderów związków zawodowych, obecna polityka władz przy wciąż pogłębiającym się kryzysie może prowadzić nie tylko do manifestacji protestu, ale też prowokować nastroje społeczne do zamieszek.

Pikietujący wobec urzędów państwowych i lokalnych zebrali się po południu na „prywatną” manifestację w podwórku siedziby central związkowych Fot. Marian Paluszkiewicz

Organizacje związkowe oraz inne ugrupowania, ubiegające się o pozwolenie na przeprowadzenie akcji przy gmachu pod numerem 11 przy al. Giedymina, odmowną decyzję samorządu wileńskiego zaskarżyły do sądu. Jednak sądy nie rozpatrują takich spraw w trybie pilnym, toteż jak sarkastycznie zauważył Černiauskas: „O tym, że decyzja samorządu w sprawie manifestacji 29 września jest niezgodna z prawem, dowiemy się, być może, na wiosnę”.

Toteż, zamiast ogólnej manifestacji związkowcy zorganizowali kilkanaście pikiet przed urzędami rządowymi i samorządowymi. Zorganizowanie nielicznej pikiety nie wymaga bowiem specjalnego pozwolenia władz lokalnych. W południe uczestnicy pikiet przeszli pod gmach rządu, gdzie w sposób zorganizowany, w osobnych grupach po kilka osób przechodzili pod oknami Rady Ministrów, skandując hasła protestu.

Po kilku podejściach w kółko uczestnicy manifestacji skierowali się w stronę parlamentu, gdzie odwiedzili głodujących tam od kilku dni swoich kolegów ze związków zawodowych służb mundurowych. Stamtąd przeszli na podwórko siedziby central związkowych przy ul. Jasinskio 9, która na czas spotkania związkowców przemianowano na al. Giedymina 11.

— Nie pozwalają nam organizować akcji protestu przed rządowym urzędem, więc zorganizowaliśmy swoje prywatne Giedymino 11 — żartował przed dziennikarzami prezes KLZZ. Żartem też dodał, że chociaż na manifestacji w podwórzu siedziby centrali zebrało się kilkaset osób, to ta akcja nie wymaga pozwolenia władz, bo jest to „prywatka” związkowców.

— Możemy tu wypowiadać się i tak długo, jak tylko będziemy chcieli. Oczywiście do ustawowej ciszy nocnej — żartował Černiauskas.

Oprócz przedstawicieli kilku związków zawodowych z różnych miast kraju na „prywatkę” przyszli również przedstawiciele opozycyjnej partii „Porządek i Sprawiedliwość” oraz społecznego Forum Przyszłości Narodu. Z ostrą krytyka pod adresem władz wystąpił też prezes Litewskiego Związku Dziennikarzy Dainius Radzevičius, który zapewniał uczestników manifestacji, że na Litwie wciąż jeszcze istnieje wolne słowo.

— Jesteśmy dziś z wami, a od tych klownów z parlamentu oczekujemy, że przestaną śpiewać i tańczyć w telewizji, ale zabiorą się wreszcie do roboty — powiedział Radzevičius.

Akcje europejskiej solidarności związków zawodowych zorganizowano również w innych miastach Litwy, gdzie protestowano głównie przed urzędami władz centralnych i samorządowych.

Organizowane 29 września przez Europejską Konfederację Związków Zawodowych manifestacje są protestem przeciwko cięciom budżetowym w wielu krajach europejskich i odchodzeniu w ten sposób od modelu państwa społecznego.

Największa manifestacja w tym dniu odbędzie się w Brukseli, gdzie siedzibę ma EKZZ. Do stolicy Belgii i Unii Europejskiej na demonstrację przyjechały wczoraj tysiące związkowców z krajów Unii Europejskiej.