Zanim zapłoną znicze

Mimo jesiennych ferii uczniowie polskich szkół Wilna chętnie uczestniczą w przedświątecznym sprzątaniu Rossy. Fot. Marian Paluszkiewicz
Mimo jesiennych ferii uczniowie polskich szkół Wilna chętnie uczestniczą w przedświątecznym sprzątaniu Rossy. Fot. Marian Paluszkiewicz

Już 1 listopada, w Dniu Wszystkich Świętych, wileńscy harcerze tradycyjnie zapalą znicze na grobach tych pamiętanych i zapomnianych na wileńskiej Rossie. Tymczasem, w tym tygodniu uczniowie polskich szkół Wilna przychodzą na wileńską nekropolię, żeby do świąt posprzątać cmentarz i groby z opadłych liści i suchej trawy.

— Co roku z uczniami przychodzimy tu posprzątać — wyjaśnia nam dyrektor wileńskiego gimnazjum im. Jana Pawła II, Adam Błaszkiewicz. Kilkadziesiąt uczniów wileńskiego gimnazjum wraz ze swoimi wychowawcami przyszli wczoraj na cmentarz, żeby posprzątać „swój teren” na wileńskiej Rossie.

Girl in a jacket
Gimnazjaliści z Jana Pawła II wybrali sobie do posprzątania jeden z największych sektorów wileńskiej nekropolii. Fot. Marian Paluszkiewicz
Gimnazjaliści z Jana Pawła II wybrali sobie do posprzątania jeden z największych sektorów wileńskiej nekropolii. Fot. Marian Paluszkiewicz

— Tak już ustaliliśmy, że każda z polskich szkół ma swój sektor, który co roku sprząta. Nasze gimnazjum opiekuje się terenem od kaplicy w dół, aż do ogrodzenia cmentarza — wyjaśnia dyrektor gimnazjum.

Jak wyjaśniają nam pedagodzy wileńskich szkół, mimo jesiennych ferii młodzież nie trzeba specjalnie przekonywać do sprzątania.

— Traktują to jako swój obowiązek, jako swoistą lekcję patriotyzmu. Dlatego przychodzą chętnie — mówi nam Irena Suchocka, wychowawczyni 8b klasy Szkoły Średniej im. Wł. Syrokomli. — Dzisiaj również przyjechaliśmy nieco wcześniej, zapaliliśmy znicze na grobie naszego patrona, a teraz pracujemy, sprzątamy.

Uczniowie polskich szkół nie tylko okazjonalnie dbają o groby na wileńskiej nekropolii. Jak mówi nam harcerz Edward Rynkiewicz z 8b klasy z „syrokomlówki”, uczniowie szkół, szczególnie którzy działają w harcerstwie, często przyjeżdżają na cmentarz, żeby zadbać o porządek na grobach.

— Czasami przyjeżdżam tu po szkole sam, czasami zabieram swoich kolegów. Sprzątamy, porządkujemy groby, szczególnie uczniowie naszej szkoły dbają o grób patrona szkoły. Jest też taka tradycja, że 1 września, po apelu szkolnym, uczniowie 12 klas przyjeżdżają na cmentarz, żeby złożyć wieniec i zapalić znicze na grobie Władysława Syrokomli — opowiada nam Edward pokazując wysprzątaną mogiłę patrona szkoły i zaraz wraca do kolegów, którzy zbierają opadłe liście do ogromnych worków i wynoszą do ogromnego kontenera-naczepy za bramą cmentarza.

— W tym roku jest łatwiej, bo dyrekcja cmentarza ma wystarczająco sprzętu — grabi, mioteł i worków. Bo pierwsze lata musieliśmy przyjeżdżać ze swoim sprzętem, gdyż na cmentarzu nie było prawie niczego — mówi nam dyrektor wileńskiego gimnazjum.

 Edward Rynkiewicz z kolegami z „syrokomlówki” dba o groby na Rossie również w ramach działalności harcerskiej. Fot. Marian Paluszkiewicz
Edward Rynkiewicz z kolegami z „syrokomlówki” dba o groby na Rossie również w ramach działalności harcerskiej. Fot. Marian Paluszkiewicz

Ale i tym razem, jak dowiedzieliśmy się, zabrakło sprzętu, bo tylko wczoraj na cmentarzu na Rossie pracowało ponad 100 uczniów z polskich szkół Wilna. Tymczasem prace porządkowe potrwają tu jeszcze do piątku.