Gorzki problem słodkiego produktu

181
Zdjęcie z redakcyjnego archiwum, kiedy w sklepach cukru — relatywnie taniego — było w bród Fot. Marian Paluszkiewicz

„To jest zwyczajnie panika wywołana przez media. Nic więcej” — uspokaja Rytis Morozovas, dyrektor komercyjny zakładów cukrowniczych „Arvi cukrus” z Mariampola, zapytany przez „Kurier” o sytuacji na rynku cukru.

Zapewnia, że cukru na pewno nie zabraknie, przyznaje jednak, że jego cena może wzrosnąć. Nastąpi to jednak z powodu działań mechanizmów rynkowych, bo gdy zwiększa się popyt, to naturalnie, że zwiększa się cena na produkt.

Jak wyjaśnia przedstawiciel cukrowni, cena cukru rośnie z powodów obiektywnych, a nie dlatego, że cukru może zabraknąć.

— Powodów do wzrostu ceny jest kilka. Po pierwsze, w ubiegłym roku mieliśmy  gorszy urodzaj buraków cukrowych. A po drugie, Polska, w obawie, że cukru zabraknie na rynku wewnętrznym, ograniczyła swój eksport do krajów bałtyckich — Rytis Morozovas wyjaśnia nam powody drożenia cukru na Litwie. Dyrektor zaznacza, że dotychczas Polska była jednym z głównych dostawców cukru na Litwę, Łotwę i do Estonii.

Wzrost cen „słodkiego” produktu nie jest bynajmniej problemem litewskim, czy też krajów bałtyckich. Jak odnotowują światowe agencje, cukier drożeje na całym świecie, ale z różnych powodów.

Na giełdzie w Nowym Jorku cukier surowy na początku lutego br. podrożał do najwyższego od 30 lat poziomu. Płaci się tam po ok. 780 dol. za tonę z dostawą w marcu. Jeszcze droższy cukier jest na giełdzie w Londynie. Na początku lutego w Londynie biały cukier był najdroższy w historii. Jego cena tu wyniosła ok. 845 USD za tonę.

Według analityków, przyczyną ostatnich wzrostów cen cukru na świecie są zniszczenia, jakie poczynił w ubiegłym tygodniu cyklon Yesi w Australii, która jest jednym z największych eksporterów cukru. Aczkolwiek, według australijskich eksporterów, cyklon mógł zniszczyć najwyżej 15 proc. upraw. Pomijając jednak samą wysokość strat, miały one wpływ na światowe notowania cen cukru.

Drugim czynnikiem, jaki wpływa na kształtowanie się ceny cukru, jest ociąganie się władz Indii z ustaleniem wielkości tegorocznych kwot eksportu cukru.

Eksperci dodają, że znaczący wpływ na wzrost cen cukru na świecie mają także obawy o stan finansów w strefie euro i ostatnie zamieszki w Egipcie.

Wobec tych zagrożeń, nie tylko na Litwie, ale też w innych krajach Unii Europejskiej pojawiły się problemy z zaopatrzeniem w cukier.

Na przykład w Niemczech, gdzie cukier ostatnio zdrożał prawie do… 2 litów za kilogram (według naszych obserwacji, już wczoraj, w piątek, w Wilnie, w niektórych sklepach, w których jeszcze był cukier, kosztował on prawie 5 litów za kilogram).

— W Niemczech jest taka zasada, że producenci i handlowcy ustalają cenę na okres całego roku, dlatego cena tam jest bardziej stabilna. Tymczasem u nas działają zasady wolnego rynku, dlatego ceny rosną głównie z powodu wzrostu popytu wywołanego paniką — wyjaśnia nam przedstawiciel cukrowni z Mariampola.


WINA UNII

Reforma rynku cukru, przeprowadzana w latach 2006-2009, spowodowała zmniejszenie unijnej produkcji o 5,8 mln ton rocznie, choć możliwości wytwórcze krajów są duże. Dlatego UE, która mogłaby produkować wystarczająco dużo na własne potrzeby, a nadwyżki eksportować, zmuszona jest do importu cukru z krajów trzecich dla zaspokojenia własnych potrzeb.

Na styczniowym posiedzeniu komitetu zarządzającego ds. Cukru Komisja Europejska przedstawiła wstępną propozycję uruchomienia dodatkowego bezcłowego kontyngentu importowego oraz zaproponowała zezwolenie na sprzedaż cukru tzw. ponadkwotowego na wspólnotowym rynku. Żeby zapobiec wzrostowi cen w krajach UE, Komisja pod koniec 2010 r. zniosła cło importowe na 660 tys. ton cukru. Według danych KE, w całym 2010 r. ceny tego produktu nieznacznie rosły.

KE szacuje, że w sezonie 2010/2011 konsumpcja cukru i izoglukozy (zamiennik cukru używany np. do słodzenia napojów) wzrośnie w UE nieznacznie do 16,6 mln t, a produkcja w tym czasie wyniesie 17,7 mln t, z czego prawie 3 mln ton będzie stanowiła tzw. produkcja pozakwotowa. Gdyby limit produkcji cukru w UE odpowiadał wielkości zapotrzebowania na ten produkt, nie trzeba by było uruchamiać dodatkowych bezcłowych kontyngentów.