Europosłowie w Wilnie rozmawiali o problemach mniejszości narodowych

341
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy Parlamentu Europejskiego w środę w Wilnie obradowali nad przestrzeganiem praw mniejszości narodowych na Litwie Fot. Marian Paluszkiewicz

Kilkudziesięciu przedstawicieli grupy parlamentarnej Europejskich Konserwatystów i Reformatorów z Parlamentu Europejskiego w  środę w Wilnie omówiło sytuację mniejszości narodowych na Litwie. Europosłowie konstatowali, że Litwa wyraźnie jest w tyle w realizacji europejskich praktyk w zakresie ochrony praw mniejszości narodowych.

Sytuację mniejszości narodowych na Litwie kolegom z Parlamentu Europejskiego przedstawił europoseł Waldemar Tomaszewski, który zauważył, że nawet w okresie sowieckim prawa mniejszości narodowych były przestrzegane w szerszym zakresie niż w dziś w wolnej i demokratycznej Litwie. Tomaszewski zaznaczył przy tym, że nie chce gloryfikować tamtych czasów, ale fakty są niepodważalne.

— Obowiązywała wtedy Ustawa o Mniejszościach Narodowych, która gwarantowała mniejszościom szerokie prawa. Działające wtedy szkoły nie miały problemów z podręcznikami, których nie brakowało i były tanie. Uczniowie szkół mniejszości narodowych mogli składać egzaminy na studia w języku ojczystym, a egzamin z tego języka był obowiązkowy — konstatował Tomaszewski, podkreślając, że chociaż obecna sytuacja mniejszości narodowych relatywnie nie jest najgorsza, jednak stale jest w regresji, co też budzi poważny niepokój.

Europoseł odrzucił sugestie litewskich dziennikarzy, którzy — wbrew etyce zawodowej — zadając pytania byli nastawieni wyraźnie antypolsko, że uznawana za najlepszą w świecie sytuacja mniejszości polskiej w zakresie szkolnictwa zaprzecza narzekaniom, że na Litwie mniejszości narodowe mogą czuć się dyskryminowane.

Tomaszewski podkreślił, że oświadczenia o rzekomo najlepszej na Litwie sytuacji szkolnictwa polskiego nie są prawdziwe.

— Najlepsza sytuacja w zakresie szkolnictwa jest w Czechach, które mają bardzo liberalną ustawę o mniejszościach narodowych. Gwarantuje ona wiele praw, jak na przykład, używania podwójnego nazewnictwa oraz używanie języka mniejszości w urzędach w miejscowościach, gdzie mniejszości narodowe stanowią zaledwie 10 proc. ogółu mieszkańców — powiedział Tomaszewski. Ubolewał też, że na Litwie, gdzie mniejszości w niektórych miejscowościach stanowią nawet 90 proc. mieszkańców, takich praw nie ma. Co gorsze, mniejszości narodowe są karane za używanie swego języka w życiu publicznym.

Przewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, europoseł Jan Zahradil z Czeskiej Obywatelskiej Partii Demokratycznej zauważył, że odkąd w Czechach działa liberalna ustawa o mniejszościach narodowych, mniejszości te czują się komfortowo i nie mają zastrzeżeń do władz centralnych.

Również eurodeputowany Lajos Bokros z Węgierskiego Forum Demokratycznego powiedział, że całkiem rozumie i popiera działania polskiej mniejszości narodowej na Litwie w zakresie przestrzegania praw mniejszości narodowych. Jak powiedział węgierski poseł, w Unii Europejskiej jest nie do pomyślenia, żeby mniejszościom zmieniano nazwiska, czy też zabraniano ich używania w języku oryginalnym.

Jego kolega z Wielkiej Brytanii takie praktyki stosowane na Litwie określił, jako „absurdalne” i „niedorzeczne”. Lajos Bokros podkreślił również, że poszanowanie praw mniejszości narodowych mogłoby znacznie wzmocnić autorytet Litwy na arenie międzynarodowej.

Przewodniczący polskiej delegacji, eurodeputowany Ryszard Antoni Legutko nazwał litewskie praktyki w zakresie ograniczenia praw mniejszości narodowych jako „niedobre, niesłuszne i niesprawiedliwe”.

— Polskie społeczeństwo jest niezwykle przyjaźnie i przychylnie nastawione do Litwy — zauważył Ryszard Antoni Legutko, który w swoim czasie współpracował z śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim, który był — jak powiedział eurodeputowany — wielkim przyjacielem Litwy i Litwinów. Wobec czego „niezwykle bolesnymi” Legutko nazwał informacje o ograniczeniu praw mniejszości narodowych, które docierają do Polski.

— Nie wiemy też, dlaczego kraj, który tak dobrze sobie radzi w innych dziedzinach, jest w tyle w realizowaniu  demokratycznych praktyk europejskich w zakresie ochrony praw mniejszości narodowych — powiedział eurodeputowany Legutko.

Wyjazdowe posiedzenie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Wilnie potrwa do dzisiaj. Pierwszy dzień obrad politycy poświęcili omówieniu sytuacji mniejszości narodowych na Litwie. Tymczasem dzisiaj eurodeputowani będą naradzali się w zakresie europejskiej polityki rolnej i subsydiów.