Sikorski prosi, by nie pogarszać sytuacji szkolnictwa polskiego na Litwie

265
Ostateczne głosowanie w litewskim parlamencie nad nowelizacją ustawy o oświacie zaplanowane jest na czwartek Fot. Marian Paluszkiewicz

W środę minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski wygłosił w Sejmie RP expose o założeniach polskiej polityki zagranicznej w 2011 r. W swym wystąpieniu miedzy innymi szef polskiej dyplomacji prosił władze Litwy nie pogarszać sytuacji szkolnictwa polskiego na Litwie.

„Prosimy, aby nie pogarszać sytuacji szkolnictwa polskiego na Litwie” — mówił w Sejmie Radosław Sikorski. Jak podkreślił, głosowanie w litewskim Sejmie nad projektem nowej ustawy o oświacie to „sprawdzian, jak strona litewska chce chronić prawa mniejszości”.

„Litwa i Polska powinny iść w polityce międzynarodowej ramię w ramię. Po upadku komunizmu Polacy wspierali drogę Litwinów do niepodległości, w warunkach jeszcze cięższych niż nasze” — podkreślił Sikorski.

Minister spraw zagranicznych zaznaczył, że idąc razem ku NATO i UE Polska i Litwa budowały „instytucje dialogu rządowego i parlamentarnego, na miarę sentymentów wielowiekowej wspólnej przeszłości”.

„Jesteśmy gotowi do powrotu do pogłębionej współpracy z Litwą, ale prosimy, aby nie pogarszać sytuacji szkolnictwa polskiego i zrealizować od dawna stawiane postulaty Polaków na Litwie” — apelował Sikorski. Jak przekonywał, są to „lojalni obywatele demokratycznej Litwy, z prawem do utrzymania swojej tożsamości, kultury i stanu posiadania”.

„Z nadzieją przyjmujemy niedawne słowa prezydent Litwy o równoprawnej roli Polaków w jej kraju. Niezmiennie liczymy na ich realizację. Zbliżające się głosowanie w litewskim Sejmie nad projektem nowej ustawy o oświacie, to niezwykle ważny sprawdzian, jak dalece strona litewska chce chronić prawa swych mniejszości” — powiedział Sikorski. Ostateczne głosowanie w litewskim parlamencie nad nowelizacją ustawy o oświacie zaplanowane jest na czwartek.

Zwyczaj wygłaszania exposé poświęcone polityce zagranicznej wprowadził w okresie międzywojennym premier i minister spraw zagranicznych Ignacy Jan Paderewski.

„Polska jest postrzegana jako konieczny, a nawet pożądany element systemu międzynarodowego” — oświadczył w Sejmie minister SZ Radosław Sikorski. Przekonywał, że postrzegani jesteśmy „jako konieczny, a nawet pożądany element systemu międzynarodowego”.

„Dziś nasze państwo walczy o pozycję na arenie międzynarodowej, a nie o honor, którego nikt nam odebrać nie może i nie musimy nikomu tego udowadniać” — podkreślił w Sejmie szef MSZ.

Według Sikorskiego obecnie w dyplomacji nie warto kierować się resentymentem historycznym. „Mimo wszystkich nieszczęść, które nas dotknęły, mamy dziś dobrą podstawę do odbudowy naszej pozycji. Coraz zasobniejsza Polska, żyjąca w pokoju z sąsiadami, jest obiektem szacunku, a czasem nawet zazdrości” — ocenił minister.

„Polska jest 20. gospodarką w świecie i szóstą w Unii Europejskiej” — podkreślił szef MSZ. W swoim wystąpieniu Sikorski podkreślił, że 20 lat temu polski PKB wynosił ok. 160 mld dolarów, a „dziś jest to ponad 717 mld dolarów — cztery i pół raza więcej”. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego — mówił — „wyprzedziliśmy Belgię, Szwecję, a ostatnio nawet Holandię”. „Jesteśmy 20. gospodarką w świecie, szóstą w Unii Europejskiej” — zauważył minister. Zaznaczył też, że polski PKB „to 1/3 gospodarki rosyjskiej, ale przewyższa ukraiński PKB o 2,5 raza, a litewski 13 razy”. Podkreślił też, że po raz pierwszy w historii Polska, wobec wskaźnika rozwoju społecznego ONZ, „została zakwalifikowana do krajów wysoko rozwiniętych”.

Inf. wł., PAP