Sprawy Polaków na Litwie — kolejna „Interwencja” Polsatu

682
Ekipa „Interwencji” w pracy (od lewej): Jarosław Podolak, Artur Borzęcki i Ireneusz Bielak Fot. Rajmund Klonowski

Po zrealizowaniu dwóch programów na temat Polaków na Litwie, „Interwencja” Polsatu przybyła do Wilna po raz kolejny.

Programy o Tomaszu Sadowskim, cierpiącym na genetyczną mukopolisacharydozę typu VI, którego Litwa nie może leczyć, oraz o zakazie publicznego używania języka polskiego, egzekwowanym przez Państwową Inspekcję Językową, spotkały się z dużym zainteresowaniem widzów.

— Jadąc na Litwę, wiedziałem, że mniejszości polskiej żyjącej m. in. na Wileńszczyźnie dzieje się krzywda. Polacy mieszkający na kresach informowali naszą redakcję, że czują się prześladowani, nękani i szykanowani. Postanowiłem to sprawdzić. Byłem jednak zaskoczony skalą problemu. Na miejscu przeżyłem szok, że w Unii Europejskiej dzieją się takie niewyobrażalne rzeczy — powiedział „Kurierowi” Artur Borzęcki, dziennikarz „Interwencji”.

Tym razem ekipa „Interwencji” (w składzie: dziennikarz Artur Borzęcki, operator Jarosław Podolak oraz operator dźwięku Ireneusz Bielak) swe kamery skierowała w kierunku innego problemu, z którym borykają się Polacy na Litwie — zwrotu ziemi. A dokładniej nie tyle samego zwrotu, ale ponownego odbierania ziemi już zwróconej.

O sprawie pana Czesława Kamińskiego „Kurier” informował już w lutym (KW z dnia 26 lutego 2011 r.).

Dziadek pana Czesława miał w Gudelach prawie 50 hektarów ziemi. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości i administracyjnym włączeniu Gudeli do Wilna, pan Czesław z krewnymi odzyskał tylko małą część należnej ojcowizny. Teraz jednak państwo chce ich części własności pozbawić — argumentując to tym, że w wyniku błędu urzędników zwrócono tej ziemi za dużo.

Inne dwie sprawy, którymi zajęli się reporterzy „Interwencji”, dotyczą odbierania zwróconej już ziemi z tytułu znajdujących się na jej terenie lasów o znaczeniu państwowym, które zgodnie z Konstytucją RL mogą należeć wyłącznie do państwa.

Sprawy pani Weroniki Wieromiej, która odzyskała ziemię w Gałgach oraz pani Lilii Wasilewskiej z Werek, trafiły już do Strasburga. Pani Wieromiej odzyskaną w 2001 roku ziemię sprzedała i kupiła dzieciom mieszkania. Dziś państwo żąda anulowania decyzji o zwrocie jej ojcowizny oraz zwrócenia kupcom ok. 2,5 mln litów.
Szacuje się, że w samym Wilnie takich spraw może być około 150.

Reporterzy „Interwencji” z telewizji Polsat w związku z tym spotkali się z posłem Polakiem na Sejm RL Michałem Mackiewiczem, przedstawicielami Wileńskiej Prokuratury Okręgowej, Sądu Najwyższego Litwy oraz kanclerzem Urzędu Premiera Litwy, Deividasem Matulionisem, który przewodniczy grupie roboczej, zajmującej się także kwestiami zwrotu ziemi. Kanclerz był szczerze zaskoczony skalą problemu, a także zadeklarował „Kurierowi” i Polsatowi, że w przypadku otrzymania informacji o takich sprawach, jego grupa robocza będzie się nimi zajmować i szukać ich rozwiązań.

***

Program zostanie wyemitowany 3 maja o godzinie 17.15 czasu wileńskiego. Później można go będzie obejrzeć w internecie pod adresem interwencja.interia.pl