Błogosławiony Jan Paweł II na kanwie wileńskiej

Nowo powstała schola młodzieżowa „Habemus” Fot. Siostra Ilona

Miniona niedziela była wyjątkowo bogata we wszelkiego rodzaju uroczystości nie tylko Kościoła Katolickiego, ale i całej ludzkości. Najważniejszą z nich była beatyfikacja naszego Rodaka Jana Pawła II w Rzymie. Poza tym była to Niedziela Miłosierdzia Bożego, a także Dzień Matki w naszym kraju.

Pomimo że nie byliśmy tak blisko papieża, bo tylko raz odwiedził nasz kraj, to w przeróżne sposoby w wielu sercach pozostawił głęboki ślad. A dowodem tego były i są różnego rodzaju uroczystości i modlitwy w bardzo wielu naszych parafiach. Jedną z takich w wigilię beatyfikacji w dolnej krypcie wileńskiego kościoła pw. św. Teresy był wieczór poświęcony Janowi Pawłowi II. Inicjatorami była aktualna młodzież oraz  absolwenci Gimnazjum im. św. Rafała Kalinowskiego w Niemieżu i ich polonistka — metodyk, wielka entuzjastka Bożena Bieleninik.

Girl in a jacket

Była to sztuka czarnego teatru, który powstał przed 12 laty i nazywa się „Wędrówka”. Sztuka była swego rodzaju odpowiedzią młodzieży na tak często powtarzane przez Jana Pawła II hasło: „Nie lękajcie się”, nazywała się: „Nie lękamy się”.

Widzowie mieli nie lada zadanie uchwycić sens sztuki, bowiem nie było tam prawie słów (prócz słów papieża), a tylko gesty, muzyka i efekty świetlne, czyli lampy ultrafioletowe. To były wileńskie spotkania z Papieżem. Gdzie był, co powiedział. A powiedział: „Nigdy w życiu nie byłem w Wilnie, ale stale tam byłem, u stóp Pani Ostrobramskiej, myślą i sercem”.

Idzie pasterz,
Niebo, ziemia, góry, lasy,
Owce pasie.
W Wadowicach się urodził,
Z polskiego kraju, na Piotrowej stolicy zasiadł,
Idzie pielgrzym dobrej wieści.

Tak rozpoczęto sztukę czarnego teatru „Nie lękamy się”. Wokół ciemno, wszystko na czarno, przemawia papież. Z głębi podziemia powoli wznosi się nasza wileńska Katedra, wysoka dzwonnica i zegar wybijający czas. W tle rzymska bazylika, bije zegar i oto godzina 21,37. Strzałki zegara się zatrzymują, pod ziemię, niczym do otchłani powoli usuwa się Katedra, dzwonnica. W górę wylatuje mnóstwo białych gołębi, zaraz po tym powiewają flagi całego świata, palą się tysiące zniczy i na scenie ukazuje się czerwone, kochające Serce, które też wkrótce znika niczym w otchłani. Ale usuwaniu się tego Serca znów towarzyszą białe gołębie, jakby zwiastując, że to wielkie Serce już wkrótce wybuchnie nową wielką Miłością. I tu w tle ukazał się duży napis: „Nie lękamy się!”. Nie lękamy się — wyznaje młodzież, bo Pan wszędzie i zawsze jest z nami. Tak przecież głosił i tego nauczał nasz Wielki Papież.

— Osobiście nie byłam na żadnym spotkaniu z papieżem, ale podczas jednej pielgrzymki Ejszyszki – Ostra Brama, w której uczestniczyłam, jeden z księży zrobił nam cały wykład o tym, jak Jan Paweł II nauczał odmawiania różańca i jak bardzo podkreślał jego wagę. Właśnie od tego momentu zarówno papież, jak i różaniec stali się dla mnie o wiele bliżsi – mówi Iwona Dwinel, studentka socjologii na Uniwersytecie Pedagogicznym. — Wielkie wrażenie, bo łzy same gradem płynęły z oczu, wywarł na mnie (i nie tylko na mnie) polski film o papieżu w roli głównej Piotra Adamczyka — dodaje.

Barbara Sawicka, również studentka, mówi, że kocha papieża za to, iż tak bardzo lubił młodzież, wierzył w nią. Kocha za to, że był prawdziwym Ojcem dla wszystkich ludzi. Z równie gorącą miłością przytulał chrześcijanina, jak też wyznawcę islamu czy ateistę. Nie rozróżniał narodowości ani koloru skóry. Kochał po prostu człowieka, choć zawsze podkreślał swoją polskość i wspominał ukochane Wadowice. Zdaniem Barbary, był to człowiek ponad wszystkie czasy, ustroje i tradycje. Po prostu, tak jak przed wieki Chrystus, szedł do ludu, tulił, pocieszał, błogosławił.

Młodzież twierdzi, że kocha go za wszystko, za ten bezmiar miłości, miłości która im się też udzieliła i stara się Go naśladować.

Zaraz po „czarnym” przedstawieniu wystąpiła świeżo upieczona schola młodzieżowa „Habemus”. Młodzież z Kalwarii Wileńskiej, Nowej Wilejki, Szyłan dosłownie przed paroma tygodniami się „skrzyknęła” i założyła nowy, bardzo udany, zespół. Młodzi wykonali kilka przepięknych pieśni o Zmartwychwstaniu Pana, które były przerywane krótkimi cytatami Jana Pawła II z jednej z pielgrzymek. A myślą przewodnią było: „Radujmy się, weselmy, zmartwychwstał Pan oraz nastał nowy dzień, który dał nam Pan”.

Na pytanie, kto jest kierownikiem zespołu, raptem powstaje małe zamieszanie. Jedni mówili, że Monika Bohdziewicz, inni że Mirosław Dmochowski, a każdy z nich mówił: „To nie ja”. Stanęło na tym, że kieruje tym wszystkim duet: Monika i Mirosław.

Pomimo że teatr był czarny, że szkoda iż tak Wielki Rodak odszedł od nas, radość rozpierała wszystkie serca, że odtąd papież Polak będzie już nam przesyłał swoje przesłania i błogosławił, będzie się nami opiekował z wysokich Niebios.

Po zakończonej imprezie było dużo oklasków, były kwiaty. Ksiądz z Niemieża Włodzimierz Sołowiej serdecznie podziękował młodzieży i obdarował ją bombonierkami czekoladek. Ktoś z wychodzących widzów szepnął z podziwem: „To nasze nowe pokolenie, pokolenie JP II!”.

 

Zespół czarnego teatru „Wędrówka” Fot. Siostra Ilona


SŁUGA BOŻY — BŁOGOSŁAWIONYM

1,5 miliona pielgrzymów z całego świata wzięło udział w Watykanie w niedzielnej mszy beatyfikacyjnej, odprawionej przez papieża Benedykta XVI.

W precedensowo krótkim czasie sześciu lat po śmierci Karola Wojtyły, Benedykt XVI wyniósł swego poprzednika na ołtarze.

Obecnych było ok. 90 oficjalnych delegacji z całego świata. Według mediów, w Watykanie najwięcej (poza Włochami) było Polaków — 80 tys. i Francuzów — 40 tys.

Benedykt XVI wygłosił po łacinie formułę: „Spełniając pragnienie naszego brata Agostino kardynała Valliniego, naszego wikariusza generalnego dla diecezji Rzymu, wielu innych braci w episkopacie oraz licznych wiernych, po zasięgnięciu opinii Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych naszą władzą apostolską zgadzamy się, aby Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II, papież, od tej chwili nazywany był błogosławionym, a jego święto obchodzone mogło być w miejscach i zgodnie z regułami ustalonymi przez prawo 22 października każdego roku. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

PAP