Expose Grybauskaitė o stanie państwa

Posłowie, po wysłuchaniu przemówienia programowego przywódczyni państwa, byli sprzeczni w swoich ocenach Fot. Marian Paluszkiewicz

Walka z wszechwładną korupcją, naprawa sądownictwa, walka z monopolami oraz zmniejszenie strefy wykluczenia społecznego, a także odbudowa wartości demokratycznych i zaufania w państwie — to są główne wyzwania, ale też priorytety na najbliższą przyszłość, które akcentowała prezydent Dalia Grybauskaitė.

We wtorek w Sejmie wygłosiła ona expose o stanie państwa. Było to już drugie przemówienie programowe Grybauskaitė, która swoją kadencję prezydencką rozpoczęła prawie dwa lata temu po wygranych w drugiej turze 12 czerwca wyborach prezydenckich.

Girl in a jacket

Jej poprzednik, prezydent Valdas Adamkus, pozytywnie ocenił rozstawione akcenty w dorocznym przemówieniu prezydenckim, aczkolwiek zaznaczył, że nic nowego nie usłyszał. Adamkus wyjaśnił, że problemy poruszone w tegorocznym expose Grybauskaitė były i wciąż pozostają aktualne dla Litwy.

Prezydenckie przemówienie pochwalili przedstawiciele centroprawicowej koalicji rządzącej, do której rządów prezydent Grybauskaitė często nie kryje swoich sympatii politycznych. Natomiast opozycja (w większości lewicowa) nie kryła swego niezadowolenia ze słów prezydent. W szczególności opozycję oburzyły otwarte rozważania prezydent Dali Grybauskaitė o poziomie korupcji w państwie i niedostatecznej walce z nią.

— Za każdym razem, gdy będzie mi podsuwana ustawa zamówiona przez jakąkolwiek grupkę (interesów — przyp. aut.) a którą to czuć korupcją czy też zwykłą głupotą, będę osobiście sprawdzała jej historię pochodzenia — zapowiedziała m. in. w swoim przemówieniu prezydent Grybauskaitė. Opozycję oburzyło to, że te słowa padły po dłuższej konwersacji na temat zawetowanych przez prezydent ustaw przyjętych przez Sejm.

Lider opozycji, a zarazem lider Partii Socjaldemokratów, poseł Algirdas Butkevičius oświadczył, że mówiąc w ten sposób prezydent dyskredytuje Litwę na arenie międzynarodowej, bo jak zauważył, orędzia słuchali przedstawiciele zagranicznych placówek dyplomatycznych, którzy na podstawie słów prezydent mogą wypracować negatywną opinię o naszym kraju. Jak powiedział Butkevičius, będąc na miejscu inwestora zagranicznego mocno zastanowiłby się, czy warto inwestować w tak skorumpowany kraj.

Tymczasem prezydent uważa inaczej: „Mówi się, że naród powinien poznać swoich bohaterów. Jednak trzeba też poznać swoich nikczemników, nieuków, a w szczególności — sprzedawczyków. Jest to konieczne, żebyśmy mogli oczyścić służbę państwową z tych, którzy przyszli nie służyć, lecz handlować ustawami, pozwoleniami, postanowieniami i decyzjami. A najgorsze — zaufaniem obywateli wobec państwa” — uważa prezydent Dalia Grybauskaitė.

Przewodnicząca Sejmu Irena Degutienė na progu sejmowym powitała prezydent Dalię Grybauskaitė Fot. Marian Paluszkiewicz

W swoim expose głowa państwa najwięcej uwagi poświęciła właśnie walce z korupcją, z czym, w opinii prezydent, wiąże się również naprawa wymiaru sprawiedliwości oraz walka z monopolami, szczególnie w sektorze energetycznym.

Jak powiedziała prezydent, dostrzega ona pozytywne zmiany, które są pierwszym krokiem w stronę ulepszania systemu sądownictwa, mimo że tylko w tym roku mieliśmy do czynienia z szokującymi skandalami związanymi właśnie z systemem sądowniczym. Prezydent uważa, że sprawy te są niczym wyprysk czyraku na ciele wymiaru sprawiedliwości zdominowanym wcześniej przez układy klanowe w systemie.

Chociaż Konstytucja nie udziela prezydentowi dużych pełnomocnictw w sprawach polityki wewnętrznej, to jednak większą część przemówienia Dalia Grybauskaitė poświęciła właśnie sprawom wewnętrznym, w tym też walce z gospodarczymi i socjalnymi skutkami kryzysu, z którym nasz kraj — jak ocenia prezydent — poradził sobie znacznie lepiej niż inne kraje Unii Europejskiej.

Oceniając politykę zagraniczną i jej perspektywę, gdzie prezydent ma największe uprawnienia, prezydent Dalia Grybauskaitė ograniczyła się do ogólnikowych sformułowań, w znacznej mierze koncentrując się na budowaniu bezpieczeństwa energetycznego, przez którego pryzmat prezydent postrzega również relacje sąsiedzkie, w tym też z Polską. Tym niemniej, za priorytetowy kierunek w polityce zagranicznej prezydent uważa budowanie jedności wspólnoty krajów Europy Północnej, na co Litwa ma kłaść szczególny nacisk, o czym zresztą Grybauskaitė mówi od początku swojej kadencji.

W swoim przemówieniu Grybauskaitė kolejny raz stanęła w obronie reżimu Łukaszenki na Białorusi, z którym, jak uważa prezydent Litwy, należy prowadzić dialog, aczkolwiek nie tolerując łamania praw człowieka na Białorusi. Jak zaznaczyła Grybauskaitė, nadrzędną sprawą dla Litwy jest bowiem zachowanie niezależności Białorusi. I to był chyba jedyny kontekst, w którym litewska prezydent pośrednio mówiła o relacjach z Rosją, bo w żadnym innym kontekście, a tym bardziej bezpośrednio Grybauskaitė nie poświęciła więcej uwagi wschodniemu sąsiadowi Litwy.