Nasilają się protesty przeciwko dyskryminacji Polaków na Litwie

Protesty przeciwko łamaniu praw Polaków na Litwie odbędą się w sobotę nie tylko w Wilnie, ale też w Warszawie oraz w Waszyngtonie, Chicago, Phoenix w USA Fot. Marian Paluszkiewicz

Polacy na Litwie, w Polsce i na świecie aktywizują swoje protesty przeciwko pogarszającej się sytuacji polskiej mniejszości na Litwie. Przeciwko działaniom władz Litwy skierowanym na ograniczenie praw polskiej mniejszości, jej przedstawiciele oraz Polacy na świece walczą na forum Parlamentu Europejskiego oraz w Sejmie litewskim.

Tymczasem w sobotę w Wilnie odbędzie się pikieta Polaków, którzy będą apelowali do władz USA o wsparcie w odwołaniu dyskryminacyjnej Ustawy o Oświacie, jaką litewski parlament uchwalił w połowie marca tego roku wbrew woli przedstawicieli mniejszości narodowych. Z apelem litewskich Polaków będą solidaryzowali się rodacy w Polsce oraz w USA, którzy również w sobotę organizują pikiety w Warszawie oraz Waszyngtonie, Chicago, Phoenix.

Girl in a jacket

Tymczasem posłowie Akcji Wyborczej Palaków na Litwie podjęli się inicjatywy w parlamencie zaskarżenia Ustawy o Oświacie w Sądzie Konstytucyjnym. Posłowie skarżą dyskryminacyjny zapis ustawy, na mocy której będą likwidowane szkoły mniejszości narodowych w miejscowościach, w których działają również szkoły litewskie. Ustawa przewiduje bowiem, że jeśli obydwie szkoły będą miały problemy z kompletacją klas, to uczniowie z klas mniejszości narodowych będą zmuszeni zasilić szkołę litewską, zaś szkoła mniejszości narodowej zostanie zlikwidowana.

Jak poinformował „Kurier” poseł AWPL Jarosław Narkiewicz, pod projektem postanowienia Sejmu o skierowaniu ustawy do Sądu Konstytucyjnego zebrano już ponad 30 podpisów posłów litewskiego Sejmu, czyli wystarczającą liczbę, żeby projekt ten trafił pod obrady Sejmu. W poniedziałek kolejna frakcja sejmowa ma podjąć decyzję w sprawie projektu, po czym zostanie zarejestrowany w parlamencie. Poseł Narkiewicz obawia się jednak, że Sejm nie zdąży albo też nie będzie chciał rozpatrywać sprawy w bieżącej sesji i prawdopodobnie głosowanie w tej sprawie odroczy do sesji jesiennej.

— Niemniej, będziemy czekali na decyzję Sejmu w tej sprawie, bo chcemy wiedzieć stanowisko parlamentu — powiedział poseł Narkiewicz. Dodał też, że jeśli Sejm odrzuci w głosowaniu projekt, to posłowie podejmą się inicjatywy bezpośredniego zaskarżenia ustawy w Sądzie. Jak zauważył Narkiewicz, będzie to droga dłuższa, gdyż Sąd Konstytucyjny będzie rozpatrywał sprawę w trybie normalnym, a to może potrwać nawet kilka lat.

Być może szybciej na apele Polaków odreagują Rada Europy i Komisja Europejska. W tym tygodniu bowiem grupa eurodeputowanych skierowała list otwarty do przewodniczącego Rady Europejskiej, Hermana van Rompuya i przewodniczącego Komisji Europejskiej, Jose Manuela Barroso, a także do Viktora Orbana, premiera Węgier, które przewodniczą Unii Europejskiej.

W swoim liście eurodeputowani zwracają się do liderów Unii „o ochronę praw autochtonicznej mniejszości polskiej na Litwie oraz o zobowiązanie władz litewskich do przestrzegania prawa Unii Europejskiej w zakresie ochrony praw mniejszości narodowych i etnicznych, oraz o wezwanie władz Republiki Litewskiej do zaprzestania praktyk dyskryminujących polską mniejszość narodową w tym państwie”.

„Od momentu przystąpienia Litwy do Unii Europejskiej, to jest od 2004 roku, sytuacja mniejszości polskiej w tym kraju uległa drastycznemu pogorszeniu, pomimo że standardy międzynarodowe mówią, iż wchodzące w życie nowe akty prawne nie mogą ograniczać bądź pogarszać już istniejących praw mniejszości narodowych, a powinny polepszać sytuację obecną.

Niestety w Republice Litewskiej dzieje się odwrotnie, a działania władz litewskich mają bezspornie charakter dyskryminujący, niezgodny z aktami prawnymi obowiązującymi w Unii Europejskiej. Zgodnie z opinią Komitetu Doradczego Konwencji Ramowej o Ochronie Mniejszości Narodowych, dotyczącej Litwy, ratyfikowanie Konwencji nie może być używane jako argument zmniejszania wcześniej świadczonego poziomu ochrony mniejszości i dlatego poziom ten nie powinien być zmniejszany” — napisano w liście. Mówi się w nim też, że Litwa jest państwem wielonarodowościowym, a polska mniejszość narodowa zamieszkuje tereny wokół Wilna od 700 lat i wciąż stanowi większość na tych terenach. Eurodeputowani wymieniają w liście szereg decyzji władz litewskich, które pogarszają sytuację polskiej mniejszości, a nawet są otwarcie dyskryminacyjne wobec Polaków. Wspomina się tu zarówno o Ustawie o Oświacie, jak też ograniczeniach administracyjnych do używania języka polskiego w nazewnictwie topograficznym, czy też jako pomocniczego w urzędach na terenach, gdzie Polacy stanowią nawet ponad 70 proc. ogółu mieszkańców.

Wspomina się również o jawnie antypolskiej decyzji Sejmu o niezatwierdzeniu posła Narkiewicza z powodu jego polskiego pochodzenia na stanowisko wiceprzewodniczącego sejmowego Komitetu Oświaty, Nauki i Kultury. Po dwóch i pół latach kadencji parlamentu stanowisko to wciąż pozostaje nieobsadzone, bo frakcja, która zgłosiła kandydaturę Narkiewicza, nie chce zgłaszać innego kandydata, zaś Sejm uparcie nie chce Polaka na stanowisku wiceprzewodniczącego komitetu.

„(…) w Europie XXI wieku nie może być miejsca na jawną i otwartą dyskryminację jakiejkolwiek mniejszości narodowej, a tym bardziej autochtonicznej. Unia Europejska powinna zdecydowanie reagować w przypadku łamania prawa wspólnotowego, którego dopuszcza się Republika Litewska, aby przeciwdziałać prześladowaniom na tle etnicznym i narodowościowym. My, Europejczycy, nauczeni doświadczeniami historii, zbyt dobrze wiemy, czym kończy się przyzwalanie na dyskryminację grup etnicznych czy narodowych. Nie wolno nam powielać błędów przeszłości. Litwa nie może być w tym względzie wyjątkiem. (…)” — czytamy w liście eurodeputowanych. List ten podpisało 27 posłów głównie z frakcji konserwatywnej w Parlamencie Europejskim. Większość sygnatariuszy stanowią polscy europosłowie. Apel do liderów UE podpisali również europoseł Waldemar Tomaszewski, lider AWPL oraz posłowie z Węgier i Słowacji — Tabajdi Csaba Sandor i Meszaros Alajos.

Z kolei inna przedstawicielka Litwy w Parlamencie Europejskim wczoraj ostro skrytykowała treść listu. Eurodeputowana Laima Andrikienė powiedziała wczoraj, że wiele wymienionych w liście zarzutów wobec Litwy jest kłamstwem.

— W moim głębokim przekonaniu, wiele zarzutów, które oni wspominają, jest nieprawdą — powiedziała dziennikarzom Laima Andrikienė. Dodała też, że informacja o sytuacji mniejszości narodowych na Litwie jest przedstawiana tendencyjnie i nie odpowiada rzeczywistości.

— Być może nadszedł czas zaprosić polskich parlamentarzystów na Litwę, żeby zobaczyli, jaka sytuacja jest naprawdę — powiedziała eurodeputowana.

Swoją drogą redakcja „Kuriera” przypomina, że większość sygnatariuszy listu jeszcze w tym roku była na Litwie, gdzie uczestniczyła w wyjazdowym posiedzeniu frakcji konserwatywnej PE, a jednym z tematów posiedzenia była właśnie pogarszająca się sytuacja mniejszości narodowych na Litwie.