Polacy proszą Hillary Clinton o pomoc w walce o swoje prawa

122
W piątek Polacy z Wilna przyszli pod Sejm, aby zwrócić uwagę sekretarz stanu USA Hillary Clinton na dyskryminację mniejszości narodowych Fot. Marian Paluszkiewicz

Podczas składania gratulacji w Sejmie RL przez sekretarz stanu USA Hillary Clinton dla władz Litwy za „jawny postęp demokracji”, Polacy z Litwy pikietowali pod parlamentem, próbując zwrócić uwagę światowych dyplomatów na działania władz Litwy skierowane na ograniczenie praw polskiej mniejszości.

Podczas imprez zamykających okres przewodnictwa Litwy we Wspólnocie Demokracji, w ciągu dwóch dni mówiąc o podstawowych zasadach i znaczeniu demokracji, niejednokrotnie władzom Litwy gratulowano za pomyślną walkę o wolność, czy też postęp demokracji kraju. Paradoksalnie, w ciągu tych dni przy Sejmie, Urzędzie Prezydenta i innych miejscach uczęszczanych przez zagranicznych dyplomatów, Polacy z Litwy pikietowali, prosząc o pośrednictwo w obronie interesów mniejszości narodowych.

— W ciągu ostatnich dni tylko i mówią o demokracji, o równości i niezależności, ale czy zagranicznym gościom znane są nasze bóle! Nowa Ustawa o Oświacie jedynie dyskryminuje nasze dzieci. Władze chcą, aby nasze dzieci uczyły się w języku litewskim! Nie potrzeba nam takiej integracji — oburzyli się  na temat  nowelizacji Ustawy o Oświacie pod Sejmem zgromadzeni Polacy.

— Byliśmy pod Urzędem Prezydenta,  w Litexpo i teraz jesteśmy tu, pod Sejmem i chcemy zwrócić uwagę dyplomatów zagranicznych, a szczególnie sekretarz stanu USA Hillary Clinton na sytuację mniejszości na Litwie. Mamy nadzieję, że sekretarz nas zobaczy i usłyszy. Nasze problemy dla władz litewskich nie są priorytetem, być może, jeżeli o nich głośno zacznie mówić sama Hillary Clinton, sytuacja się odmieni — miała nadzieję w rozmowie z „Kurierem” Regina z Wilna.

W pikiecie uczestniczył też poseł na Sejm Jarosław Narkiewicz, który powiedział, że zawsze jest z rodakami, podziela ich idee w walce o prawa.

Obserwujący pikietę litewski emeryta nie krył niechęci do stojących w niej Polaków.

— Nie chcą uczyć się języka litewskiego! W jakim państwie, waszym zdaniem, mieszkacie — w Litwie czy Polsce?! Brak wam miejsca w ojczyźnie, że zakłócanie spokój na Litwie? Gdybyśmy mieli takie warunki asymilacji jak wy macie… — oburzał się starszy mężczyzna.

W piątek sekretarz stanu USA Hillary Clinton krótko gościła w Sejmie. Obejrzała wystawę „Droga do wolności”. Oprócz tego, wpisując się do księgi gości, podkreśliła, że jest dumna z pobytu na Litwie, której mieszkańcy przed 20 laty obronili swoją wolność i gdzie postęp demokracji jest widoczny gołym okiem.

Chociaż dojście do zagranicznych gości było ograniczone i Polacy, jak i pozostali musieli obserwować ich po drugiej stronie ulicy, protestujący mają nadzieję, że sekretarz Clinton widziała przyniesione plakaty z prośbą o pomoc. Podczas pikiety wspomniano też o używaniu języka polskiego w nazewnictwie topograficznym. Wczoraj, podczas posiedzenia w rządzie Litwy, minister kultury Arūnas Gelūnas przyznał, że obecnie  rozważa się, aby na terenach licznie zamieszkałych przez mniejszości narodowe zezwolić pisanie nazw ulic i miejscowości w dwóch językach. Czy będzie to zielone światło dla poprawy sytuacji Polaków na Litwie, jeszcze się okaże.