Premier potępia nacjonalistów, a rząd ich finansuje

169

Premier Andrius Kubilius potępił rasistowskie i ksenofobiczne hasła, pod jakimi w rejonie solecznickim odbywa się obecnie młodzieżowy obóz nacjonalistycznego Litewskiego Związku Młodzieży Narodowej (LZMN).

Organizacja ta jest głównym inspiratorem dorocznych przemarszów nacjonalistycznej młodzieży w Kownie i Wilnie pod hasłem „Litwa dla Litwinów”. Ostatnio też podejmuje próby kontrowania uroczystości polskiej mniejszości oraz manifestacji Polaków przeciwko łamaniu ich praw na Litwie. Kilkudniowy obóz LZMN też nieprzypadkowo został zorganizowany w miejscowości zamieszkałej w zdecydowanej większości przez litewskich Polaków oraz białoruską i inne mniejszości narodowe. Organizatorzy nie ukrywają zapału, że chcą „odbić” „dla Litwy i litewskości” tę ziemię, dla której „kultura słowiańska zadała bolesny cios”.

„Właśnie wtedy, gdy rząd podjął kroki zmierzające do rozszerzenia dialogu ze społecznością polską na Litwie i zaproponował pakiet środków dla gospodarczego oraz socjalnego rozwoju Wileńszczyzny, ktoś podjął działania, które podważają wzajemne zaufanie i roznieca nienawiść” — czytamy w komunikacie premiera Litwy.

Andrius Kubilius potępia w nim rasistowskie i nacjonalistyczne hasła obozowiska nacjonalistycznej młodzieżówki w Dziewieniszkach oraz ich pogróżki, że „szarym mydłem wymyją gębę” temu, kto odważy się rozmawiać „w języku słowiańskim, czy też germańskim”, a nie litewskim, czy też łotewskim, jak tego życzą sobie organizatorzy imprezy LZMN. Uczestnicząca w obozowisku młodzież jest obłóczona w czarne podkoszulki z hasłem: „Nie dla Wschodu, czy Zachodu. Litwa dla litewskich dzieci”.

Skandalicznie też brzmi hasło obozu: „Ačiū Dievui(-ams), kad gimiau baltas”, co tłumaczy się jako „Dzięki Bogu (bogom), że urodziłem się białym!”, aczkolwiek organizatorzy cynicznie tłumaczą hasło jako „Dzięki Bogu (bogom), że urodziłem się Bałt”, bo na określenie rzeczownik „Bałt” i przymiotnika „biały” w języku litewskim używa się tej samej formy „baltas”.

Premier oświadczył, że takie hasła są „nie do przyjęcia” i „niewłaściwe dla Litwy XXI wieku”.

Andrius Kubilius był szczególnie zaskoczony udziałem w zlocie nacjonalistycznej młodzieży funkcjonariuszy Służby Ochrony Granicy Państwowej przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, którzy podczas apelu obozowiska salutowali nie tylko fladze państwowej, ale też wciągniętemu na maszt sztandarowi nacjonalistów.

„Apeluję do kierowników struktur, które reprezentują ci funkcjonariusze, żeby wytłumaczyli się społeczeństwu z okoliczności ich udziału” — czytamy w oświadczeniu premiera.

Zdaniem premiera, nie wolno pobłażliwie patrzeć na takie zjawiska, zwłaszcza po tragicznych wydarzeniach w Norwegii.

Jednak, jak już informowaliśmy, obóz młodzieży nacjonalistycznej w Dziewieniszkach jest nie tylko wspierany przez służbę pogranicza, ale też przez placówkę Ministerstwa Oświaty i Nauki, a imprezę finansuje (8 tys. Lt) rządowy Fundusz Wspierania Kultury. Z kolei cała działalności LZMN organizującego neonazistowskie marsze jest wspierana finansowo (w tym też ze środków unijnych) przez Departament ds. Młodzieży przy Ministerstwie Opieki Socjalnej i Pracy. Jak wynika z naszych ustaleń, rządowa agenda w ubiegłym roku wsparła LZMN kwotą kilku tysięcy litów, tymczasem w tym roku pomoc ta wyniosła już 10 tys. Lt.