Więcej mniejszości, mniej większości

112

Statystyka jest rzeczą bezlitosną, bo wykazuje, że mimo starań litewskich władz skierowanych na asymilację mniejszości narodowych, to ich liczebność ostatnio zaczęła wzrastać. Paradoksem tej sytuacji jest też fakt, że z roku na rok to właśnie Litwinów na Litwie jest coraz mniej.

Według tegorocznych danych Departamentu Statystyki, w 2011 roku w kraju mieszkało 2,72 mln osób narodowości litewskiej, czyli o ponad 44 tys. mniej niż jeszcze rok wcześniej. A od 2001 roku ich liczba zmniejszyła się aż o 185,5 tys. osób.

Również wszystkie mniejszości narodowe odnotowały w ciągu ostatniego dziesięciolecia ujemny przyrost. Ostatnio jednak, jeśli liczba osób deklarujących litewską narodowość wyraźnie zmniejszyła się, to liczba osób deklarujących inną (głównie polską, rosyjską, ukraińską i białoruską) narodowość wyraźnie zwiększyła się. W ciągu poprzedniego roku największy przyrost odnotowała mniejszość rosyjska, której przybyło ponda 13 tys. osób. Niemniej, to jednak Polacy wciąż stanowią największą mniejszość narodową na Litwie. Ostatnio liczba litewskich Polaków wzrosła o ponad 11 tys. osób i wróciła do poziomu z początku 2007 roku, kiedy mniejszość polska liczyła 212,1 tys. osób. Dziś Polaków jest prawie 213 tys. Procentowo podobny wzrost odnotowały też dwie kolejne największe mniejszości — białoruska i ukraińska. Mimo to wciąż daleko im do plasującej się za Polakami i Rosjanami trzeciej pod względem liczebności grupy narodowościowej, a raczej bez narodowościowej. Bo choć w ciągu poprzedniego roku liczba osób niedeklarujących swojej narodowości spadła o ponad połowę, to jednak „beznarodowościowcy” wciąż są trzecią największą grupą mniejszościową.

Na ujemny przyrost w ciągu roku, podobnie jak i Litwini i osoby bez narodowości, mogą narzekać jeszcze tylko litewscy Niemcy, bo ich liczba ostatnio zmniejszyła się z 3,2 do 3 tys.

Tymczasem wzrost liczebności mniejszości narodowych, wydaje się, wyraźnie koliduje ze statystyczną tendencją spadku ogólnej liczby mieszkańców Litwy. Bo w ciągu roku ta liczba zmniejszyła się o ponad 58 tys. osób, a w ciągu tego roku o 34 tys., czyli prawie o tyle, ile przybyło przedstawicieli mniejszości narodowych w ciągu poprzedniego roku.

Statystycy tłumaczą ten „fenomen” zmian, który, ich zdaniem, wynika ze zmian w ustawodawstwie litewskim.

— Wcześniej nie było obowiązku deklarowania swojej narodowości, dlatego liczba takich osób rosła z roku na rok. Ostatnio jednak zaszły zmiany w prawie i Rejestr Danych Osobowych jest zobowiązany bardziej skrupulatnie zbierać informacje dotyczące narodowości. Dlatego też w naszych statystykach znacznie zmalała w ciągu poprzedniego roku liczba osób niedeklarujących narodowości — wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem” Danguolė Svidlerienė z głównego urzędu statystycznego.

Ze zmian statystycznych składu narodowościowego wyraźnie widać, że osoby z grupy niedeklarujących wcześniej swojej narodowości zasiliły szeregi mniejszości narodowych, ale już nie zmieniły negatywnego przyrostu w grupie osób deklarujących litewską narodowość. Ze względu na ogólną tendencję kurczenia się ludności Litwy, te zmiany nie wpłynęły jednak znacząco na procentowy rozkład składu narodowościowego Litwy, gdzie Litwini stanowią prawie 84 proc. mieszkańców, a Polacy są największą mniejszością narodową — 6,6 proc. Nieco mniej liczebni — bo 5,4 proc. — są Rosjanie. Za nimi uplasowały się (poza grupą „bez narodowościową”) Białorusini i Ukraińcy.

W urzędzie statystycznym mówią nam, że obecnie dane są opracowywane na podstawie bazy Rejestru Danych Osobowych, prawdziwy zaś obraz demograficzny poznamy jednak po opracowaniu danych Powszechnego Spisu Ludności z tego roku. Pierwsze jednak dane poznamy dopiero w połowie przyszłego roku.