Litewskie anioły stróże prawa z podciętymi skrzydłami

W najbliższą niedzielę, tradycyjnie, 2 października, funkcjonariusze policji litewskiej będą obchodzili swoje święto zawodowe, czyli Dzień Anioła Stróża.

Niskie zarobki, spadek prestiżu zawodu w społeczeństwie, duże obciążenia pracy, brak motywacji sprawiają, że funkcjonariusze od wielu lat przypominają raczej aniołów z podciętymi skrzydłami niż dumnych stróży prawa.

— W jakiej sytuacji ma być policjant z drogówki, jeżeli za naruszenie, za które grozi grzywna 200-300 litów, bierze łapówkę w wysokości jedynie 20 czy 50 litów? Od 3 lat pracuję w firmie autobusowej i nieraz zdarzało się złamać przepisy ruchu drogowego. Muszę przyznać, że na palcach jednej dłoni można policzyć, ile razy musiałem oficjalnie płacić mandaty. Co jest dziwne, nawet najmniejszej wielkości łapówki zaspokajają policję. Nie wierzę, że tak się dzieje z solidarności do nas, brnących w błocie kryzysu — w rozmowie z „Kurierem” dziwi się 30-letni Władysław, kierowca z Wilna.

Jak powiedział, największego pecha miał, gdy nie mając innego wyjścia, zaparkował mikrobus w niedozwolonym miejscu przy komisariacie.

— Zastawiłem samochód samego komisarza, a więc wtedy wyciśnięto ze mnie wszystkie soki! — wspominając, śmieje się kierowca.

Byłoby śmieszne, gdyby nie było to takie żałosne. W ubiegłym tygodniu Vitalij Kovalevskij, śledczy 3 Komisariatu Policji Miasta Wilna w Głównej Komendzie Policji Okręgu Wileńskiego (GKPOW) podkreślając, że „zasadniczym zadaniem funkcjonariusza policji jest bycie pryncypialnym, stanowczym i nie bać się wypowiedzieć swoje zdanie” oraz twierdząc, że o zaistniałych i przez długie lata ciągnących się problemach trzeba mówić publicznie, a nie rozwiązywać je w kuluarach, do Generalnego Komisarza Litewskiej Policji Sauliusa Skvernelisa i naczelnika GKPOW Kęstutisa Lančinskasa zwrócił się z listem otwartym.

„Pracując w komisariacie, zacząłem uświadamiać sobie, że wykonać swoją pracę jakościowo jest praktycznie niemożliwe. Na barki funkcjonariuszy spada mnóstwo różnych obowiązków. Jestem operatywnym pracownikiem i o ile rozumiem, podstawową moją pracą jest operatywna działalność, śledztwo operatywne. Głęboko wierzę, że praca ta jest częścią składową podstawy systemu policji. Jednak na taką działalność zostaje najmniej czasu, ponieważ jest mnóstwo dodatkowych obowiązków. Funkcjonariusze często wykonują prace, które nie należą do ich obowiązków” — czytamy w liście śledczego.

Kovalevskij stwierdził, że jednym z podstawowych problemów jest spadek prestiżu zawodu w społeczeństwie. Jako przykład miejsca „pustego”, jakie, jego zdaniem, zajmują funkcjonariusze, śledczy wspomina wydarzenia z ubiegłego roku.

„Podczas ubiegłorocznego wiecu mniejszości seksualnych sami parlamentarzyści absolutnie zignorowali zgodne z prawem żądania funkcjonariuszy policji. Ci z kolei nie podjęli się odpowiednich działań i pozwolili członkom Sejmu zachowywać się, jak im się chciało. Dlaczego nie były zastosowane specjalne środki? Znajduję tylko jedną odpowiedź… strach” — wyjaśnia Kovalevskij.

Oczywiście, w swoim liście śledczy nie ominął problemu dotyczącego nieodpowiedniej oceny pracy funkcjonariusza policji.

„Rozmawiając z policjantami, którzy będąc w wieku emerytalnym, nadal pracują, na pytanie »dlaczego nie chcą zwolnić miejsca pracy dla młodszych« odpowiedzieli, że nie będą mogli przeżyć z emerytury.(…) Młodzi funkcjonariusze, pracujący dłuższy czas w jednym miejscu, nie mają możliwości robić kariery.(…) Sam miesięcznie zarabiam 1 600 litów, za które niewiele mogę sobie pozwolić. Wierzę, że jest możliwość podnieść miesięczną pensję o 400-500 litów i to sprawi, że funkcjonariusz będzie bardziej zmotywowany do pracy i bardziej jakościowo ją wykona” — mówi śledczy.

Zgodnie z danymi Departamentu Statystyki, pod koniec roku 2010 na Litwie obowiązki anioła stróża prawa pełniło 10 738 funkcjonariuszy policji.