125
Litwini oburzeni polskimi pomnikami w Berżnikach

Litwini w Polsce uważają, że na cmentarzu w Berżnikach od lat trwa polsko-litewska wojna na pomniki Fot. Panoramio

„Kolejny policzek Polaków” — w ten sposób portal litewskiej mniejszości w Polsce, punskas.pl, zareagował na wiadomość o postawieniu nowego pomnika na cmentarzu w Berżnikach.

Jak wynika z epitafium, pomnik postawiono z inicjatywy proboszcza miejscowej parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Na pomniku wygrawerowano: „Upamiętniamy miejsce spoczynku Żołnierzy litewskich, którzy wkroczyli u boku Armii Czerwonej w 1920 roku na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Proboszcz”.

Jest to kolejny pomnik poległym żołnierzom bratobójczej walki polsko-litewskiej w okresie stanowienia się niezawisłych Polski i Litwy. Mimo że sami Litwini przyznają, iż wtedy wojska litewskie koordynowały swoje działania z walczącą o unicestwienie polskiej niepodległości Armią Czerwoną, oburza ich stawianie litewskich żołnierzy „u boku” Armii Czerwonej.

„Litewski rząd nadal będzie okazywał żałosną obojętność. Wszystko, co potrafi, to wyrazić ubolewanie i zaniepokojenie. Trzeba natychmiast postawić w Ponarach podobny kamień Armii Krajowej i napisać »Polakom, którzy uzbrojeni przez Niemców mordowali litewskie rodziny tylko za posiadanie litewskich modlitewników i posyłanie dzieci do szkół litewskich«. Dobrze też byłoby namówić Czechów, żeby postawili podobny pomnik u siebie, rodzaju »Polakom, którzy wspólnie z nazistami Hitlera napadli na Czechy«. Natomiast nasze żałosne władze muszą natychmiast zażądać wyjaśnień Polski. Jeśli bowiem wojsko litewskie, koordynując swoje działania wojskowe wspólnie z bolszewikami, broniło swoich etnicznych ziem, które przez wieki administracyjnie należały do Wielkiego Księstwa Litewskiego, a dostały się Polsce tylko dzięki carom, to było jego prawem i obowiązkiem wykorzystać każdą możliwą okazję. Litwini nie przekroczyli granic Wielkiego Księstwa Litewskiego. Ale, o ile mi wiadomo, to Litwini nie kontaktowali się z bolszewikami, tylko zbiegło się to w czasie. Cóż więc, skoro Rosjanie atakują Polaków, to nie muszą bronić swojej własności?” — na portalu polskich Litwinów sprawę komentuje internauta „Viktoras”.

Nowym pomnikiem dla litewskich żołnierzy również oburzona jest prezes Wspólnoty Polskich Litwinów, Irena Gasperavičiūtė (Irena Gasperowicz). Nowy pomnik ocenia ona, jako prowokację miejscowego proboszcza.

„Proboszcz tamtejszej parafii w sposób oczywisty chce poniżyć. Oni próbują sprowadzić do tego, że Litwini wspólnie z Armią Czerwoną wkroczyli do Sejn, na te ziemie. Inna sprawa, że jest już ustawiony pomnik Litwinom pogrzebanym na cmentarzu w Berżnikach, toteż ten nowy pomnik, w pewnym sensie można oceniać jako prowokację. Tym pomnikiem chce się zaprzeczyć istnienie tamtego pomnika. Twa oczywista walka na pomniki. Trudno jednoznacznie ocenić, co chce się udowodnić tymi polskimi pomnikami” — powiedziała Irena Gasperavičiūtė w rozmowie z portalem Delfi.

„Kurier” również nie mógł ustalić intencji proboszcza, bo w ciągu całego dnia w parafii w Berżnikach nikt nie odbierał telefonu.

Na miejscowym cmentarzu znajduje się kilka polskich pomników, m. in. postawiony ofiarom Zbrodni Ponarskiej, kwatera żołnierzy poległych w Bitwie Niemeńskiej oraz pomnik upamiętniający tę bitwę. Przed tym pomnikiem w ubiegłym roku odbyły się uroczystości poświęcone obchodom 90. rocznicy batalii niemeńskiej. Przy pomniku została odprawiona Msza św., poświęcono kwatery poległych żołnierzy, złożono kwiaty. Organizatorzy zaprosili na obchody rocznicowe konsula Republiki Litewskiej w Sejnach, jednak zasłaniając się „innymi obowiązkami” dyplomata zignorował obchody.

Bitwa Niemeńska była drugą, po sierpniowej Bitwie Warszawskiej fazą polskiej kontrofensywy przeciwko bolszewikom w 1920 roku. Jednym z epizodów bitwy był bój sejneński w okolicach Berżnik i Sejn. Zginęło tu wielu żołnierzy. Były to najbardziej krwawe polsko-litewskie walki w historii obu narodów. Bitwa rozegrała się 22-24 września. Piotr Łossowski w książce „Po tej i tamtej stronie Niemna” przypomina sugestię, jaka znalazła się wtedy w polskim rozkazie bojowym: „Żołnierze, jeżeli idziecie w pole przeciwko Litwinom, nie idźcie z nienawiścią jak przeciw wrogowi śmiertelnemu, lecz jak przeciw braciom zbłąkanym…”. Była to sugestia wobec Litwinów, na których Rosja sowiecka wymusiła podpisanie układu z 12 lipca 1920 r.

Poległych w tych walkach Litwinów strona litewska upamiętniła pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia.

„Blisko piętnastoletnia historia pomnika Bitwy Niemeńskiej — opowiada ks. Stefan Dmoch — została zapoczątkowana w ciszy siedmiu bezimiennych kwater grobowych.”

Ujawniły się one w wyniku wielomiesięcznego oczyszczania i porządkowania zaniedbanej nekropolii berżnickiej, procesu podjętego przez parafian i ich pasterza w latach 1986-1987.

Wtedy do ówczesnego księdza parafii Stefana Dmocha zatelefonował ktoś z zapytaniem, czy można postawić pomnik nagrobny przy kwaterach żołnierskich. Ksiądz zgodził się na to bez zbędnych formalności pod jednym warunkiem, że nie dojdzie do kolizji z innymi grobami lub alejkami cmentarnymi. Kiedy po kilkutygodniowej nieobecności powrócił do Berżnik, zobaczył na cmentarzu nagrobek z litewską inskrypcją: „AA Lietuvos Kariai žuvę už Tėvynės Laisvė 1920 metais” (Śp. Żołnierze Litewscy, którzy polegli za Wolność Ojczyzny w 1920 roku).

Po prawie 10 latach obok litewskich kwater postawiono pomnik polskim żołnierzom poległym w bratobójczej walce. Najpierw, w 1997 roku, ustawiono krzyż brzozowy z napisem: „Żołnierzom, którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny w walce z bolszewikami w Bitwie Zaniemeńskiej — Społeczeństwo parafii Berżniki”.

Później, w 80. rocznicę bitwy, na cmentarzu poświęcono miejsce i wmurowano akt erekcyjny polskiego pomnika.

Rok później, w sierpniu 2001 r., odbyła się uroczystość odsłonięcia granitowego pomnika z epitafium: „Wasza ofiara otworzyła wrota do Wiktorii Niemeńskiej”. Odsłonięcie pomnika zwieńczonego Krzyżem Virtuti Militari dokonał ówczesny premier Polski Jerzy Buzek w asyście śp. Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego Prezydenta RP na uchodźstwie oraz śp. Andrzeja Przewoźnika, wieloletniego prezesa Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który mocno zaangażował się w budowę pomnika.

„Ofiary bratobójczej potyczki spoczywają tu, na tym berżnickim cmentarzu. I dzisiaj z tego uświęconego miejsca ponawiamy apel, aby nigdy nie lała się nasza krew w bratobójczych bitwach!” — powiedział premier Jerzy Buzek po złożeniu wieńców pod pomnikiem Bitwy Niemeńskiej i w kwaterze żołnierzy litewskich.

Podczas tych uroczystości miało dojść do aktu wzajemnego przebaczenia. Rozmowy ze stroną litewską w tej sprawie trwały przez kilka miesięcy. W duchu przebaczenia był utrzymany też program ceremonii na cmentarzu berżnickim. Na miesiąc przed uroczystością Litwa zrezygnowała z udziału. Nie podała też przyczyny swojej decyzji.

Wygłaszając okolicznościową homilię podczas uroczystości, abp Wojciech Ziemba wspomniał postać biskupa sejneńskiego Antanasa Baranauskasa, który „będąc Litwinem, kochał swój naród, ale nie przeszkadzało mu to kochać kulturę i naród polski. To była tolerancja we właściwym tego słowa znaczeniu. Świadomość własnej wartości jako Litwina z jednej strony i tej wartości, jaką reprezentowali Polacy, jego parafianie”.

Zniszczona w 2005 r. w Oranach kolumna upamiętniającą „Bohaterów Ziemi Wileńskiej, poległych w obronie Ojczyzny” Fot. Marian Paluszkiewicz

Stronie litewskiej, jak też litewskiej mniejszości w Polsce zawadza również pomnik upamiętniający na cmentarzu w Berżnikach ofiary ponarskie. Litwini mają pretensje, że pomnik ten wystawiono w pobliżu kwater litewskich żołnierzy. Problemem zajęła się polsko-litewska komisja dziedzictwa narodowego. Strona litewska zaproponowała, że jeśli zniknie pomnik ponarski w Berżnikach, to wyrazi zgodę na odbudowę kolumny w Oranach, która została wzniesiona w 1928 r. i upamiętniała „Bohaterów Ziemi Wileńskiej, poległych w obronie Ojczyzny”. Orański proboszcz zburzył ją w 2005 r.

Uznano jednak, że ostateczna decyzja należy do proboszcza parafii i jego zwierzchników z ełckiej kurii.

Obelisk na cmentarzu w Berżnikach postawiono natomiast z inicjatywy Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska”. Przypomina on o ludobójstwie, jakiego Litwini dokonali wspólnie z hitlerowcami wobec Polaków i Żydów. Litewska strona uznała, że pomnik ponarski ma charakter prowokacyjny, bo — jak oświadczył konsul litewski w Sejnach, Ludvikas Milasius — polegli w Bitwie Niemeńskiej żołnierze litewscy nie mieli nic wspólnego z późniejszą o wiele lat zbrodnią w Ponarach i nie można uwłaczać ich pamięci.

125 odpowiedzi to Litwini oburzeni polskimi pomnikami w Berżnikach

  1. Anonim mówi:

    Komentarz usunięty. [2]

  2. Jotvingis mówi:

    Komentarz usunięty. [3]

  3. Budzik mówi:

    Jaćwing zna język polski, tylko nie poniży się do naszego poziomu aby w tym języku z nami rozmawiać…
    To wyraz jego pogardy względem nas…

  4. JĘZYK POLSKI TO ZASZCZYT NIE ZNIŻANIE SIĘ .
    POLSKA TO ELITA, POLSKA DO DUMA, POLSKA TO MY!

  5. Anonim mówi:

    Komentarz usunięty. [3]

  6. ben mówi:

    do 104:
    W jednym miejscu obrażasz polskie społeczeństwo, ze głosuje za zgnilizną, ubolewasz nad brakiem elit, które zostały wymordowane w “Karynu”, a w drugim, jak czytam, proponujesz jego apoteozę? Dziwny jesteś.

  7. ursus mówi:

    Do Maur Litwin:Slyszalem co nieco o tamtej lapance na pasterke w Podborzu z ust mojego dziadka. Zginelo wiecej mezczyzn, bo nie tylko nad Solcza, ale i w samym Podborzu.
    Co do spolki z bolszewikami, litewscy historycy przyznaja ten fakt, tylko nie zawsze jednoznacznie.Nie sadze zeby ktorys lietuvis bronil teraz tamtej pozycji swoich politykow. Przynajmniej na tym forum nie przeczytalem takich wypowiedzi.Lietuvisy maja pewne zazalenia co do jak oni to okreslaja “polonizacji Wilenszczyzny”.Na przykladach spisu ludnosci z 1916 roku oraz miejsc pochowku tutejszych mieszkancow udowodnilem Jatwingowi ze nie ma racji. I on nawet czesciowo sie z tym zgodzil.
    Zawsze uwazalem ze droga konstruktywnego dialogu mozna dojsc do porozumienia nawet z wrogiem. Lietuvisow natomiast za wrogow nie licze i nie mierze swojego polskiego patriotyzmu stopniem nienawisci do lietuvisow.

  8. Maur Litwin mówi:

    Do Budzik, 102;
    Człowieku bój się Boga jeśli ludzi już przestałeś. Toż moja żona z dziada pradziada Jaćka (od Jaćwieży), choć Ewa i Zośka się zwyczajnie zowie. I polskim językiem porozumiewa się swobodnie o czym sam zaświadczam niniejszym. Co prawda spotkałem ją na plaży bałtyckiej wschodniej zachodniopomorskiego nie mniej dokopałem się i do jej korzeni gdzieś w Zakątach nad Wigrami. Tam już same Jacwingi. Choćby i po nazwiskach ich poznasz; jedno czy dwusylabowe. To, że mi moja Jaćka się polonizuje z oporami, jak i każda każdemu, to jednak do Lietuviskiej mentalności jej daaleko. A i w domu własnym pewnie bym zdzierżył…

  9. Maur Litwin mówi:

    Do Ursus, 107;
    W tamtej łapance zginął mój dziadek i jego brat. Dopóki byłem w domu rodzinnym częstą spoglądałem na portret dziadka w pokoju rodziców. Całe mnóstwo razy wypytywałem babcię, drugiego dziadka, wujków starszych i ciotki co bardziej wiekowe. Jak już mi szczegóły zaczęły pasować to napisałem wniosek do GKBZPNP O/Białystok w 1992 roku. Dopiero gdzieś w 2002 lub 2003 r. IPN zajął się sprawą. Przesłuchał świadków jakich znalazł. I wyobraź sobie nawet własna rodzina próbowała kłamać w tej sprawie. Tak mocno był zakorzeniony w świadomości strach przed kacapami. Na szczęście, dla sprawy, skutecznie zawnioskowałem o przesłuchanie świadków w domu. Jednym z przesłuchujących był kuzyn, z którym swojego czasu przedebatowaliśmy wiele wieczorów. Chociaż to kłamać to trochę przesadzone. Wolała udawać, że niewiele wie. Wystarczyło odczytanie fragmentów moich zeznań by i pamięć odświeżyć i fakty uzupełnić i swoje dodać.

    Spisy ludności to jedno i fakty niekoniecznie muszą je potwierdzać. Rok temu moja ciotka wymieniła wszystkie nazwiska Litwinów z parafii Podborze, jacy przed II WŚ tam mieszkali. Było ich ledwie kilka.
    Znając język litewski sam możesz zajrzeć do spisu parafian z tego okresu i policzyć. Poza tym masz z kim skonsultować. Ja musiałbym spekulować i raczej więcej błędów miałbym na sumieniu.
    Litwinów za wrogów nie liczę,wręcz przeciwnie za przyjaciół ich mam, Lietuvisów tak. I zwyczajnie ich nie lubię, nie szanuję, nie podziwiam, itp. jeszcze wiele razy nie.

    Wyszukaj post Roberta na temat różnicy pomiędzy Litwinem i Lietuvisem. Łatwiej będzie zrozumieć moje stanowisko, na pozór sprzeczne.

    Robert. Jeśli przypadkiem tu zajrzałeś bądź łaskaw przytoczyć swój ów sławetny post.

  10. Budzik mówi:

    Maur Litwin 108
    Jak mniemam można porozumieć się nawet z jaćwieską “Jaćką”. Grunt aby dobrze gotowała barszcz ukraiński i na drugie podawała schabowego z kapustą zasmażaną:) Pozdrawiam:)

  11. scyzor mówi:

    do 103 Budzik
    Jotvingis grzeczne przeprosił i wyjaśnił czemu nie pisze po polsku, nie doszukuj się drugiego dna.

  12. Budzik mówi:

    Przyznaję, nie znam litewskiego. Posty pisane po litewsku na polskojęzycznym forum wyglądają prowokacyjnie.
    Jeśli nieprawdą jest, że Jotvingis pisał pogardliwie, to nie zostaje nic innego, tylko słowa o “pogardzie” z postu nr 103 wycofać

  13. Maur Litwin mówi:

    Do 110, Budzik:
    Dobrze mniemasz.

    Swoją drogą w Suwałkach jest restauracja z Jaćwingami w nazwie. Więc i pogłoski o ich unicestwieniu wydają się być przesadzone.
    Najbardziej znanym Jaćwingiem jest (chyba) sławetny Prezes z “Miś” -a.
    Nadal mieszka tam na Wigrami.

    Też pozdrawiam 🙂

  14. Budzik mówi:

    Maur Litwin 113
    Nie miałem pojęcia, że jednosylabowe nazwiska mogą mieć coś wspólnego z “Jaćwingami”. Uznawałem dotychczas “Jaćwingów” za naród wymarły, zaś ich język za nieznany. Tym bardziej jestem zaciekawiony. Jeśli potrafisz wytłumaczyć genezę jedno czy dwusylabowych nazwisk jako spuściznę po “Jaćwingach” to proszę napisz na ten temat kilka słów. Z przyjemnością poczytam

  15. RAPAXXI mówi:

    Litwini to zdrajcy.W Polsce nigdy wam tego nie zapomnimy !!!!!!

  16. Maur Litwin mówi:

    Do 114, Budzik.
    Sory. Nie wyrobie się w najbliższym czasie. Zostało mi tylko te parę dni do piątku a tu muszę wszelkie sprawy pozałatwiać. W sobotę zaczynam rok akademicki na US i od tej pory przez dwa lata z okładem bedę miał inne priorytety.

    Kilka lat temu kupiłem książkę o pochodzeniu nazwiska na terenie RP. Spodziewałem się nowoczesnego i komplementarnego wydania. Przeczytałem wnikliwie wszystkie wskazówki etymologiczne i zraziłem się niepomiernie nie znajdując własnego. Książkę odesłałem. Okazjonalnie czytałem o etymologii różnych nazwisk. Da się zauważyć pewien schemat związany ze stopniem rozwoju cywilizacyjnego danej społecznośći. Ale to już na rozprawę doktorską temat. Tu może być mało interesujący dla innych. Nie mniej nie omieszkam wskazać Ci okazjonalnie trafionego źródła.

  17. Budzik mówi:

    Maur Litwin
    Ciekawe, ciekawe. Czekam na dalsze posty.
    US to prawdopodobnie skrót od Uniwersytet Szczeciński:) Jeśli tak, to może się spotkamy:) Wszystko zależy od wybranego kierunku. Bacz uważnie kto do Ciebie mówi na sesjach wyjazdowych:) W razie czego na hasło “LITWA” masz u mnie na egzaminie o jedną ocenę wyżej:)

  18. szlachta mówi:

    djabel w sutanie proboszcza

  19. Maur Litwin mówi:

    Do 117, Budzik:
    Dokładnie :). Zarządzanie, II st. Z.

    Obawiam się czy za propagandę nie bedę temperowany. Zastanawiam się nad rozkładem sympati i anty wśród kadry. Zastanawia mnie też poziom znajomości prawdziwych problemów Polaków na LT. Ale swoje zamierzam i tak robić.

    Aha. I dzięki za radę. Rozpoznanie najpierw. Potem analiza na “giełdzie”.
    2 lata to wystarczający okres aby cały rok poznał wszystkie problemy RODAKÓW pozostawionych na Wileńszczyźnie.
    Biorąc pod uwagę pochodzenie studentów, mogę założyć z istotną dozą prawdopodobieństwa, że wielu z nich będzie tematem zainteresowanych i chętnie podzieli się wlasnymi doświadczeniami.

  20. Budzik mówi:

    Maur Litwin 119
    Nie obawiaj się temperowania. Wielu pracowników naukowych starszego pokolenia wywodzi się z kresów. W prawdzie dominują wypędzeni z terenów obecnej Ukrainy ale wielu Wilniuków także można odnaleźć.
    Pomocna będzie Ci ELSA – European Law Students’ Association. W Sznie są nieźli, bardzo nastawieni na sukces. Bardzo ambitni.

  21. maria mówi:

    W Gorlicach jest CMENTARZ Wojskowy poleglych w I Wojnie Swiatowej zolnierzy czterech armiji uczestnikow wojny ,i sie nie pogryzli,

  22. maria mówi:

    W Gorlicach jest CMENTARZ Wojskowy poleglych w I Wojnie Swiatowej zolnierzy czterech armiji uczestnikow wojny ,i sie nie pogrBo tOSZUSTWOo niby prawda o dublikacie ,yzli OSZUSTWO

  23. Pingback: Żmudziński dziennikarz manipuluje Polakami | Polska Akcja Narodowo – Konserwatywna "Ojczyzna"

  24. wilniuk mówi:

    to nie pomnik ich dotknął a krzyż stojący na prawo z napisem ponary pamiętamay i tablica poświęcona temu wydarzeniu.

  25. Jur mówi:

    Subiektywna pesymistyczna nutka refleksji . Minęły lata jest już rok 2019.Nie ma postępu w przestrzeganiu praw polskiej mniejszości obywateli Litwy. Zlekceważono obowiązek przestrzegania praw mniejszości i praw człowieka Nie przyznano się do udziału w zbrodni Ponarskiej, kolaboracji z Wermachtem i Gestapo. Ukrywane są zbrodnie na Polakach a miejsca kaźni na Lukiszkach w Więzieniu i Gmachu Gestapo przy ul.Mickiewicza ozdobione są umieszczeniem nazwisk tych co kolaborowali z Niemcami i zostali osądzeni przez NKWD. Więzienie na Łukiszkach miejsce mordów i katowania ma zniknąć pod teren dla nowych inwestycji. Nie wykonano też zwrotu nieruchomości w naturze prawowitym obywatelom Polakom obywatelom Litwy. Język polski zanika i nie ma właściwego miejsca aby był używany na Litwie ani w urzędach, hotelach ni w miejscowościach większości zamieszkałych przez Polaków. Brak prawdy powoli zastępuje kamuflaż.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.