Litwini oburzeni polskimi pomnikami w Berżnikach

489
Litwini w Polsce uważają, że na cmentarzu w Berżnikach od lat trwa polsko-litewska wojna na pomniki Fot. Panoramio

„Kolejny policzek Polaków” — w ten sposób portal litewskiej mniejszości w Polsce, punskas.pl, zareagował na wiadomość o postawieniu nowego pomnika na cmentarzu w Berżnikach.

Jak wynika z epitafium, pomnik postawiono z inicjatywy proboszcza miejscowej parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Na pomniku wygrawerowano: „Upamiętniamy miejsce spoczynku Żołnierzy litewskich, którzy wkroczyli u boku Armii Czerwonej w 1920 roku na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Proboszcz”.

Jest to kolejny pomnik poległym żołnierzom bratobójczej walki polsko-litewskiej w okresie stanowienia się niezawisłych Polski i Litwy. Mimo że sami Litwini przyznają, iż wtedy wojska litewskie koordynowały swoje działania z walczącą o unicestwienie polskiej niepodległości Armią Czerwoną, oburza ich stawianie litewskich żołnierzy „u boku” Armii Czerwonej.

„Litewski rząd nadal będzie okazywał żałosną obojętność. Wszystko, co potrafi, to wyrazić ubolewanie i zaniepokojenie. Trzeba natychmiast postawić w Ponarach podobny kamień Armii Krajowej i napisać »Polakom, którzy uzbrojeni przez Niemców mordowali litewskie rodziny tylko za posiadanie litewskich modlitewników i posyłanie dzieci do szkół litewskich«. Dobrze też byłoby namówić Czechów, żeby postawili podobny pomnik u siebie, rodzaju »Polakom, którzy wspólnie z nazistami Hitlera napadli na Czechy«. Natomiast nasze żałosne władze muszą natychmiast zażądać wyjaśnień Polski. Jeśli bowiem wojsko litewskie, koordynując swoje działania wojskowe wspólnie z bolszewikami, broniło swoich etnicznych ziem, które przez wieki administracyjnie należały do Wielkiego Księstwa Litewskiego, a dostały się Polsce tylko dzięki carom, to było jego prawem i obowiązkiem wykorzystać każdą możliwą okazję. Litwini nie przekroczyli granic Wielkiego Księstwa Litewskiego. Ale, o ile mi wiadomo, to Litwini nie kontaktowali się z bolszewikami, tylko zbiegło się to w czasie. Cóż więc, skoro Rosjanie atakują Polaków, to nie muszą bronić swojej własności?” — na portalu polskich Litwinów sprawę komentuje internauta „Viktoras”.

Nowym pomnikiem dla litewskich żołnierzy również oburzona jest prezes Wspólnoty Polskich Litwinów, Irena Gasperavičiūtė (Irena Gasperowicz). Nowy pomnik ocenia ona, jako prowokację miejscowego proboszcza.

„Proboszcz tamtejszej parafii w sposób oczywisty chce poniżyć. Oni próbują sprowadzić do tego, że Litwini wspólnie z Armią Czerwoną wkroczyli do Sejn, na te ziemie. Inna sprawa, że jest już ustawiony pomnik Litwinom pogrzebanym na cmentarzu w Berżnikach, toteż ten nowy pomnik, w pewnym sensie można oceniać jako prowokację. Tym pomnikiem chce się zaprzeczyć istnienie tamtego pomnika. Twa oczywista walka na pomniki. Trudno jednoznacznie ocenić, co chce się udowodnić tymi polskimi pomnikami” — powiedziała Irena Gasperavičiūtė w rozmowie z portalem Delfi.

„Kurier” również nie mógł ustalić intencji proboszcza, bo w ciągu całego dnia w parafii w Berżnikach nikt nie odbierał telefonu.

Na miejscowym cmentarzu znajduje się kilka polskich pomników, m. in. postawiony ofiarom Zbrodni Ponarskiej, kwatera żołnierzy poległych w Bitwie Niemeńskiej oraz pomnik upamiętniający tę bitwę. Przed tym pomnikiem w ubiegłym roku odbyły się uroczystości poświęcone obchodom 90. rocznicy batalii niemeńskiej. Przy pomniku została odprawiona Msza św., poświęcono kwatery poległych żołnierzy, złożono kwiaty. Organizatorzy zaprosili na obchody rocznicowe konsula Republiki Litewskiej w Sejnach, jednak zasłaniając się „innymi obowiązkami” dyplomata zignorował obchody.

Bitwa Niemeńska była drugą, po sierpniowej Bitwie Warszawskiej fazą polskiej kontrofensywy przeciwko bolszewikom w 1920 roku. Jednym z epizodów bitwy był bój sejneński w okolicach Berżnik i Sejn. Zginęło tu wielu żołnierzy. Były to najbardziej krwawe polsko-litewskie walki w historii obu narodów. Bitwa rozegrała się 22-24 września. Piotr Łossowski w książce „Po tej i tamtej stronie Niemna” przypomina sugestię, jaka znalazła się wtedy w polskim rozkazie bojowym: „Żołnierze, jeżeli idziecie w pole przeciwko Litwinom, nie idźcie z nienawiścią jak przeciw wrogowi śmiertelnemu, lecz jak przeciw braciom zbłąkanym…”. Była to sugestia wobec Litwinów, na których Rosja sowiecka wymusiła podpisanie układu z 12 lipca 1920 r.

Poległych w tych walkach Litwinów strona litewska upamiętniła pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia.

„Blisko piętnastoletnia historia pomnika Bitwy Niemeńskiej — opowiada ks. Stefan Dmoch — została zapoczątkowana w ciszy siedmiu bezimiennych kwater grobowych.”

Ujawniły się one w wyniku wielomiesięcznego oczyszczania i porządkowania zaniedbanej nekropolii berżnickiej, procesu podjętego przez parafian i ich pasterza w latach 1986-1987.

Wtedy do ówczesnego księdza parafii Stefana Dmocha zatelefonował ktoś z zapytaniem, czy można postawić pomnik nagrobny przy kwaterach żołnierskich. Ksiądz zgodził się na to bez zbędnych formalności pod jednym warunkiem, że nie dojdzie do kolizji z innymi grobami lub alejkami cmentarnymi. Kiedy po kilkutygodniowej nieobecności powrócił do Berżnik, zobaczył na cmentarzu nagrobek z litewską inskrypcją: „AA Lietuvos Kariai žuvę už Tėvynės Laisvė 1920 metais” (Śp. Żołnierze Litewscy, którzy polegli za Wolność Ojczyzny w 1920 roku).

Po prawie 10 latach obok litewskich kwater postawiono pomnik polskim żołnierzom poległym w bratobójczej walce. Najpierw, w 1997 roku, ustawiono krzyż brzozowy z napisem: „Żołnierzom, którzy oddali swoje życie w obronie Ojczyzny w walce z bolszewikami w Bitwie Zaniemeńskiej — Społeczeństwo parafii Berżniki”.

Później, w 80. rocznicę bitwy, na cmentarzu poświęcono miejsce i wmurowano akt erekcyjny polskiego pomnika.

Rok później, w sierpniu 2001 r., odbyła się uroczystość odsłonięcia granitowego pomnika z epitafium: „Wasza ofiara otworzyła wrota do Wiktorii Niemeńskiej”. Odsłonięcie pomnika zwieńczonego Krzyżem Virtuti Militari dokonał ówczesny premier Polski Jerzy Buzek w asyście śp. Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego Prezydenta RP na uchodźstwie oraz śp. Andrzeja Przewoźnika, wieloletniego prezesa Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który mocno zaangażował się w budowę pomnika.

„Ofiary bratobójczej potyczki spoczywają tu, na tym berżnickim cmentarzu. I dzisiaj z tego uświęconego miejsca ponawiamy apel, aby nigdy nie lała się nasza krew w bratobójczych bitwach!” — powiedział premier Jerzy Buzek po złożeniu wieńców pod pomnikiem Bitwy Niemeńskiej i w kwaterze żołnierzy litewskich.

Podczas tych uroczystości miało dojść do aktu wzajemnego przebaczenia. Rozmowy ze stroną litewską w tej sprawie trwały przez kilka miesięcy. W duchu przebaczenia był utrzymany też program ceremonii na cmentarzu berżnickim. Na miesiąc przed uroczystością Litwa zrezygnowała z udziału. Nie podała też przyczyny swojej decyzji.

Wygłaszając okolicznościową homilię podczas uroczystości, abp Wojciech Ziemba wspomniał postać biskupa sejneńskiego Antanasa Baranauskasa, który „będąc Litwinem, kochał swój naród, ale nie przeszkadzało mu to kochać kulturę i naród polski. To była tolerancja we właściwym tego słowa znaczeniu. Świadomość własnej wartości jako Litwina z jednej strony i tej wartości, jaką reprezentowali Polacy, jego parafianie”.

Zniszczona w 2005 r. w Oranach kolumna upamiętniającą „Bohaterów Ziemi Wileńskiej, poległych w obronie Ojczyzny” Fot. Marian Paluszkiewicz

Stronie litewskiej, jak też litewskiej mniejszości w Polsce zawadza również pomnik upamiętniający na cmentarzu w Berżnikach ofiary ponarskie. Litwini mają pretensje, że pomnik ten wystawiono w pobliżu kwater litewskich żołnierzy. Problemem zajęła się polsko-litewska komisja dziedzictwa narodowego. Strona litewska zaproponowała, że jeśli zniknie pomnik ponarski w Berżnikach, to wyrazi zgodę na odbudowę kolumny w Oranach, która została wzniesiona w 1928 r. i upamiętniała „Bohaterów Ziemi Wileńskiej, poległych w obronie Ojczyzny”. Orański proboszcz zburzył ją w 2005 r.

Uznano jednak, że ostateczna decyzja należy do proboszcza parafii i jego zwierzchników z ełckiej kurii.

Obelisk na cmentarzu w Berżnikach postawiono natomiast z inicjatywy Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska”. Przypomina on o ludobójstwie, jakiego Litwini dokonali wspólnie z hitlerowcami wobec Polaków i Żydów. Litewska strona uznała, że pomnik ponarski ma charakter prowokacyjny, bo — jak oświadczył konsul litewski w Sejnach, Ludvikas Milasius — polegli w Bitwie Niemeńskiej żołnierze litewscy nie mieli nic wspólnego z późniejszą o wiele lat zbrodnią w Ponarach i nie można uwłaczać ich pamięci.