Litwa zmienia się

311

Rok 1930, ogłoszony uroczyście Rokiem Wielkiego księcia Witolda, rozpoczął się na Litwie z impetem. Już 5 stycznia w Kalwarii pod Mariampolem w czasie choinki i zabawy dla dzieci z polskiej szkoły, wrzucono pojemniki z cuchnącym gazem. Jeszcze w tym samym miesiącu w poczekalni kolejowej w Koszedarach urządzono „sąd społeczny” nad Jagiełłą, skazując go na karę śmierci, 500 lat po zgonie.

Kolejne ważne wydarzenia miały miejsce w Kownie w dniu 23 maja. Tego dnia odbył się wiec uliczny, na którym żądano usunięcia języka polskiego z kościołów oraz zamknięcia polskich instytucji i organizacji. Bandy wyrostków zdemolowały gmach przy ulicy Orzeszkowej, gdzie mieściły się siedziby polskich organizacji społecznych. Następnie powybijano szyby w gmachu gimnazjum polskiego i przerwano egzamin maturalny. Chuligani litewscy zniszczyli doszczętnie polską księgarnię „Stella”.

Wybito również szyby w cukierni Perkowskiej oraz w zakładzie fotograficznym Sawsienowicza. W czasie zamieszek pobito dotkliwie kilku polskich uczniów. Policja, mająca główną siedzibę w pobliżu gmachu gimnazjum polskiego, nie interweniowała. Kilka dni później, w Boże Ciało, zorganizowana grupa szaulisów sprowokowała zamieszki w Wysokim Dworze. Szaulisi wtargnęli do kościoła podczas polskiego nabożeństwa, żądając przerwania mszy i mówienia po litewsku. Gdy chwilę później ksiądz wychodził z kościoła z procesją, szaulis Budkus wytrącił mu z rąk monstrancję, po czym strzelił kilkakrotnie z rewolweru w powietrze. Był to sygnał do rozpoczęcia napadu na wiernych, których pobito laskami i kastetami. Po zajściach naczelnik powiatu Koszedary skazał na kary więzienia i grzywny 17 Polaków, w tym 3 kobiety.

Od tamtego czasu upłynęło z górą 80 lat. Dzisiaj na Litwie nikt nie przerywa polskich nabożeństw, nie żąda zlikwidowania polskich organizacji społecznych. Nie odnotowuje się niszczenia budynków mieszczących polskie szkoły, ani dewastowania lokali usługowych prowadzonych przez Polaków. Przypadki pobicia z powodu mówienia po polsku zdarzają się sporadycznie. Można zatem powiedzieć, że Litwa zmienia się. Zmiany zachodzą wprawdzie w żółwim tempie, ale we właściwym kierunku.

Jeremi Sidorkiewicz