Pomnik Józefa Becka

295

Ostatnio w Polsce szeroką dyskusję wywołała książka Piotra Zychowicza „Pakt Ribbentrop – Beck”. Autor lansuje tezę, że w roku 1939 Polska winna była zawrzeć sojusz z III Rzeszą i wraz z nią uderzyć na ZSRR. Propozycje takie Hitler składał Warszawie jeszcze w styczniu 1939. W zamian za przyłączenie do Niemiec Gdańska oraz wybudowanie eksterytorialnej autostrady do Prus Wschodnich Polska po zwycięskiej wojnie z ZSRR przejęłaby kontrolę nad Ukrainą. Według koncepcji Hitlera wspólne uderzenie na Moskwę nastąpiłoby wiosną 1941, po uprzednim uporaniu się Niemców z Francją. Do tego czasu Wojsko Polskie miało zabezpieczać Wehrmacht przed atakiem Armii Czerwonej i koniecznością prowadzenia przez Niemcy wojny na dwa fronty. Korzyści z sojuszu z Hitlerem byłyby takie, że eliminowałyby możliwość zawarcia paktu Ribbentrop – Mołotow, co oszczędziłoby Polakom wielu ofiar, m. in. Katynia i wywózek na Sybir. Zyskałaby na tym również Litwa, gdyż ani w roku 1940, ani w 1944 Armia Czerwona nie wkroczyłaby do tego kraju. Wehrmacht wzmocniony siłami Wojska Polskiego pokonałby i unicestwił ZSRR, gdyż Niemcy rozpoczęłyby batalię wychodząc z pozycji położonych w pobliżu Mińska. Zachodziła oczywiście obawa, że Hitler po pokonaniu Stalina zaatakowałby Polskę. Zdaniem Zychowicza mogłoby to nastąpić nie prędzej niż w roku 1942, a bardziej prawdopodobne, że w 1943. Niemcy i tak zostałyby pokonane najpóźniej w sierpniu 1945, kiedy to USA weszły w posiadanie broni jądrowej. Ofiar ludobójczych praktyk nazistów na terenie Polski byłoby znacznie mniej.Rzeczywistość wyglądała jednak inaczej. Minister spraw zagranicznych Polski Józef Beck stanowczo odrzucił propozycje Hitlera. Spowodowało to atak Wehrmachtu oraz Armii Czerwonej, zmiażdżenie i rozbiór Polski. Dzięki takiemu rozwojowi wypadków Litwa pozyskała na stałe Wilno. W przeciwieństwie do Śmigłego–Rydza postać samodzielnego kreatora polskiej polityki zagranicznej Józefa Becka jest na Litwie mało znana. Litwini mogliby się jednak zastanowić, czy w podzięce za stworzenie możliwości przyłączenia Wilna nie warto byłoby w stolicy Litwy wznieść niezłomnemu ministrowi spraw zagranicznych Polski pomnika lub choćby jakiegoś popiersia.