Radykalne zmiany w transporcie publicznym mają pomóc pasażerom

Dzięki pojawieniu się tzw. szybkich autobusów jest szansa skrócić czas podróży Fot. Marian Paluszkiewicz
Dzięki pojawieniu się tzw. szybkich autobusów jest szansa skrócić czas podróży Fot. Marian Paluszkiewicz

Na ulicach stolicy od 1 lipca w komunikacji miejskiej zaszły radykalne zmiany. Pojawiło się 6 linii autobusów szybkich (oznakowane literą „G”), które jeżdżą w odstępach 5-6 minut. Powstało także 35 nowych przystanków, ale zlikwidowane zostały niektóre stare linie.  

Zmieniona też została numeracja poszczególnych tras. Zabrakło także przewoźników prywatnych. Ale nie tylko zmiana rozkładów i połączeń uległa zmianie. Ceny biletów kupowanych u kierowcy skoczyły do góry. Od 1 lipca zamiast 2,5 Lt jednorazowy bilet kosztuje 3,5 Lt (ulgowy 1,75 Lt).
Zostały wprowadzone także inne nowości. Obecnie na pasie – który jest oznakowany literą A i TAXI – pojawił się znak +4. Czyli tym pasem mogą jeździć samochody z czterema i więcej osobami, a także właściciel elektrycznych samochodów.

— Wprowadzone zmiany w transporcie miejskim mają zwiększyć bezpieczeństwo kierowców i pasażerów. Dzięki pojawieniu się szybkich autobusów ludzie mają szansę skrócić czas podróży nawet o kilkadziesiąt minut. Zauważyliśmy, że od 1 lipca codziennie zwiększa się liczba pasażerów w szybkich autobusach. To oznacza, że brakowało właśnie takiego typu transportu. Pasażerowie są zadowoleni nie tylko z szybkości, ale także z komfortu. Gdyż autobusy szybkie są nowe — powiedział w rozmowie z „Kurierem” Kastytis Lubys, koordynator projektów transportu publicznego przy samorządzie wileńskim.

Kastytis Lubys zaznaczył, że większość mieszkańców pozytywnie jest nastawiona na dokonane zmiany. Natomiast ci, którzy są niezadowoleni z dokonanych zmian, prędko zmienią swoje zdanie na ten temat. Jak powiedział, na razie pasażerom brakuje nawyków, nie mogą połapać się w nowym systemie.

— Mam nadzieję, że wkrótce każdy znajdzie sobie dogodną trasę i w taki sposób zaoszczędzi nie tylko na cennym czasie, ale też i na pieniądzach. Zaznaczam, że bilety nie zdrożały. Od 1 lipca u kierowcy bilet można nabyć nie za 2,5 Lt jak to było dotychczas, ale już za 3,5 Lt (1,75 Lt ulgowy). Ale w kioskach ceny biletów nie zmieniły się — zaznaczył Kastytis Lubys.

Rozmówca podkreślił, że w ten sposób chcą zmniejszyć sprzedaż biletów w transporcie, gdyż jest to niewygodne dla kierowcy. W transporcie bilety można nabyć tylko w czasie postoju na przystanku i w ten sposób kierowca traci czas, a w czasie jazdy sprzedawać jest niebezpiecznie.
— Robimy wszystko dla dobra naszych mieszkańców. Po okresie wakacyjnym jesienią zamierzamy zwiększyć ilość autobusów o 20-30 proc. Uważnie każda linia zostanie przestudiowana i tam gdzie będzie trzeba zostaną wydzielone dodatkowe autobusy, trolejbusy — powiedział koordynator projektów transportu publicznego przy samorządzie wileńskim.

Mieszkańcy Poszyłajć, Wirszuliszek, Karolinek i Lazdynai są bardzo zadowoleni z wprowadzonych zmian w transporcie miejskim. Dzięki nowemu szybkiemu autobusowi 2G z dworca do Santaryszek można dojechać za niespełna godzinę. Ta linia jest bardzo ważna dla mieszkańców tych dzielnic.
— Jestem zadowolona z tych zmian. Dzięki szybkiemu autobusowi z Lazdynai do dworca dojeżdżam za 15 minut. Autobus zatrzymuje się na 4 przystankach zamiast 10. Omija tylko te przystanki, gdzie prawie nie ma pasażerów — powiedziała mieszkanka wileńskich Lazdynai.
Okazuje się, że nie wszyscy są zadowoleni z wprowadzonych zmian.

Dojeżdżam do pracy i z pracy środkami komunikacji miejskiej. Po wprowadzeniu tzw. radykalnych zmian, postanowiłam skorzystać z pośpiesznego autobusu. Wracałam z pracy i akurat stał szybki autobus Dworzec-Fabianiszki-Poszyłajcie, pomyślałam, że dzięki niemu wcześniej wrócę do domu. Niestety wyszło odwrotnie. Autobus po prostu ominął tzw. pierwsze Fabianiszki, bo pojechał przez Ukmergės i wyjechał na drugie Fabianiszki w końcu miasta — powiedziała zrozpaczona mieszkanka wileńskich Fabianiszek.