Ranking obala propagandę o „zacofaniu polskich rejonów”

Mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz<br/>Fot. Marian Paluszkiewicz
Mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz
Fot. Marian Paluszkiewicz

W przedstawionym wczoraj, 16 października, rankingu samorządów tzw. polskie rejony – wileński i solecznicki – odnotowały wzrost i zajęły najwyższe z dotychczas zajmowanych pozycji. Z 53 rejonowych samorządów wileński uplasował się na 28, a solecznicki na 46 miejscu. Tymczasem trójkę liderów rejonowych stanowią samorządy kowieński (68,4 pkt), płungiański (62,6 pkt) i druskiennicki (62,2 pkt). Rejon wileński i solecznicki otrzymały odpowiednio 48,6 i 42,1 pkt.

Mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz chociaż uważa za sukces wzrost — z przedostatniej pozycji rankingu w ubiegłym roku — na 46 miejsce, to ma jednak wiele zastrzeżeń dotyczących obiektywności metodologii rankingu.

— Autorzy rankingu z Instytutu Wolnego Rynku kierują się liberalnymi względami i tak też oceniają samorządy. System oświaty, który w rankingu ciągnie nas na dół, eksperci Instytutu oceniają negatywnie, bo dla nich liczą się koszta utrzymania jednego ucznia. Nie uwzględniają oni specyfiki naszego rejonu, który jest wielonarodowościowy, więc utrzymanie dużej sieci szkół na pewno nas kosztuje więcej niż inne samorządy – wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem” mer Palewicz. Jego też zdaniem, metodologia rankingu również nie zawsze uwzględnia interesy mieszkańców, dla których samorządy pracują.

— Uważamy, na przykład, że duża sieć szkół w rejonie jest pozytywnym zjawiskiem, bo mieszkańcy mają placówkę bliżej domu, tymczasem autorzy rankingu oceniają to negatywnie – zauważa włodarz rejonu solecznickiego. Zdaniem Palewicza, podobne wolnorynkowe i liberalne podejście autorów rankingu w innych dziedzinach również wystawia subiektywną ocenę samorządom. Eksperci Instytutu na minus zaliczają udział własnościowy samorządów w spółkach komunalnych, tymczasem samorządowcy są przekonani, że te spółki muszą być w zarządzaniu samorządów, gdyż dają im możliwość regulacji cen usług komunalnych dla mieszkańców.

— Ocena kwestii budżetowych również nie jest jednoznaczna, ponieważ dla oceniających najważniejszym kryterium to zbilansowany budżet. Nie uwzględniają natomiast, że od 2009 roku budżety samorządów maleją z roku na rok, a tymczasem funkcji delegowanych przez rząd na szczebel lokalny przybywa również z roku na rok — wyjaśnia Zdzisław Palewicz.

Tymczasem ekspert Instytutu Wolnego Rynku Laurynas Rekašius przekonuje, że deficyt budżetowy, który wiele samorządów ciągnie w dół rankingu, świadczy, że jednostki terytorialne jeszcze nie nauczyły się żyć według swoich możliwości finansowych.

Zdzisław Palewicz uważa, że nawet nie zważając na kontrowersje wokół metodologii zestawienia samorządów, ranking Instytutu jednoznacznie zadaje kłam propagandowej opinii poprzedniej ekipy rządzącej, że tzw. polskie rejony pod względem gospodarczym i socjalnym są najbardziej zacofanymi jednostkami terytorialnymi.

— Tak nie jest na pewno, co wynika zarówno z rankingu Instytutu, jak też z naszych ustaleń – zaznacza Palewicz. Wyjaśnia też, że dobrobyt mieszkańców rejonu stale wzrasta, o czym świadczy chociażby liczba 20 tys. samochodów zarejestrowanych w rejonie na nieco ponad 30 tys. mieszkańców. Wzrasta też liczba wydawanych pozwoleń na budowę domów, a relatywnie wysoka cena mieszkań w rejonie od lat utrzymuje się na stałym poziomie.

— Świadczy to o tym, że mieszkańcy rejonu nie tylko lepiej żyją, ale też chcą tu pozostawać lub wybierają nasz rejon na stałe miejsce zamieszkania — zauważa mer rejonu.

Z rankingu samorządów wynika, że rejony wileński i solecznicki są najmniej zbiurokratyzowanymi jednostkami terytorialnymi w kraju. Tu liczba urzędników na 1 000 mieszkańców jest znacznie mniejsza od średniej krajowej. Wielce pozytywnie został oceniony system transportowy rejonów. Rosną też inwestycje zagraniczne, które w rejonie wileńskim znacząco przewyższają średnią krajową. Z kolei rejon trocki, w którym polska mniejszość również stanowi duży odsetek mieszkańców uplasował się na drugiej pozycji w rankingu inwestycyjnym. Rejon wileński został zaś niekwestionowanym krajowym liderem rankingu budżetowego. Jako jedyny z samorządów otrzymał on 100 punktów na 100 możliwych.

Tradycyjnie na wysokich pozycjach lidera rankingu plasuje się Wilno współrządzone przez Polaków. Stolica została liderem w ocenie mieszkańców jako najlepsze miejsce zamieszkania. Wilno znajduje się na czołowych pozycjach w ocenie systemu transportowego, świadczeniu usług komunalnych oraz bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

Najwyższą pozycję wśród 7 samorządów wielkomiejskich trzeci raz z rzędu zajmuje Kłajpeda, która otrzymała 69,4 ze 100 możliwych punktów rankingowych. Za portowym miastem z 67,3 pkt uplasowało się Wilno, a trójkę liderów zamyka Poniewież z 59,7 pkt.

Ranking samorządów Litwy od kilku lat sporządza opiniotwórczy Instytut Wolnego Rynku. Ranking uwzględnia 10 najważniejszych dla mieszkańców i inwestorów stref działalności samorządów: gospodarka komunalna, transport, oświata, nauka, opieka socjalna, inwestycje i rozwój, podatki, zarządzanie administracyjne, majątkowe oraz budżet.