Pavalkis zniósł Polakom ulgi na maturze z litewskiego

82
Walczący z mniejszościami narodowymi minister Pavalkis imituje swoją aktywność na stanowisku szefa resortu? Fot. Marian Paluszkiewicz
Walczący z mniejszościami narodowymi minister Pavalkis imituje swoją aktywność na stanowisku szefa resortu? Fot. Marian Paluszkiewicz

Minister Oświaty i Nauki Dainius Pavalkis odwołał ulgi egzaminacyjne maturzystom szkół mniejszości narodowych. Wprowadzenie ulg było jednym z podstawowych postulatów przystąpienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) do centrolewicowej koalicji premiera Algirdasa Butkevičiusa.

— Należy tylko ubolewać, że minister Partii Pracy (laburzystów) Pavalkis walczy z mniejszościami narodowymi zamiast rozstrzygać poważne problemy nękające system oświaty. Jak na przykład niewystarczające finansowanie placówek, czy też brak pomocy naukowych w szkołach — powiedział w rozmowie z „Kurierem” prezes AWPL, europoseł Waldemar Tomaszewski.

Zaznaczył też, że Pavalkis odwołał ulgi, które przed rokiem sam wprowadził. Natomiast ulgi wprowadzone przez jego poprzednika — możliwość popełnienia większej liczby błędów w wypracowaniu oraz zróżnicowane kryterium oceny prac — w szkołach mniejszości narodowych będą obowiązywały na egzaminach maturalnych z języka litewskiego do 2019 roku.

Wczoraj, 7 października, resort oświaty poinformował, że minister Dainius Pavalkis podpisał rozporządzenie odwołujące wcześniejszy dokument o wprowadzeniu ulg egzaminacyjnych. Uczniowie szkół mniejszości narodowych mogli pisać wypracowanie o objętości 400 słów na egzaminie państwowym i do 250 — na egzaminie szkolnym.

Ich rówieśnicy w szkołach litewskich mieli pisać prace odpowiednio po 500 i 350 słów. Uczniowie wszystkich szkół mogli też wybierać tematy wypracowań z 7, a nie jak poprzednio, z 3 autorów.
Nowe rozporządzenie ministra ujednolica warunki egzaminacyjne dla szkół litewskich i szkół mniejszości narodowych. Maturzyści znowu będą mogli wybierać tematy tylko z 3 autorów oraz będą musieli napisać wypracowanie o objętości 500 słów na egzaminie państwowym i 400 słów na egzaminie szkolnym.

Dodatkowym ulgom od początku sprzeciwiała się prezydent Dalia Grybauskaitė oraz posłowie ze Związku Ojczyzny — Chrześcijańskich Demokratów Litwy, którzy zaskarżyli do sądu ubiegłoroczne rozporządzenie Pavalkisa. W czerwcu tego roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że rozporządzenie jest sprzeczne z Konstytucją.
Kontrowersje budzi też sama treść orzeczenia sądowego, w którym z jednej strony mówi się o sprzeczności ulg egzaminacyjnych z konstytucyjną zasadą równości praw, zaś z drugiej strony stwierdza się potrzebę takich ulg, jeśli nie stworzono jednakowych warunków do przygotowania się do egzaminu.

Maturzyści szkół mniejszości narodowych znaleźli się pod presją ministra oświaty zmieniającego znowu warunki egzaminu z litewskiego Fot. Marian Paluszkiewicz
Maturzyści szkół mniejszości narodowych znaleźli się pod presją ministra oświaty zmieniającego znowu warunki egzaminu z litewskiego Fot. Marian Paluszkiewicz

— W tym orzeczeniu trudno jest doszukać się jakiejkolwiek logiki — mówi nam Waldemar Tomaszewski. Jego zdaniem, zniesienie przez Pavalkisa ulg egzaminacyjnych przeczy tej części orzeczenia, w której mówi się o potrzebie zapewnienia równych szans nauczania.
— Sąd stwierdził, że maturzystom muszą być stworzone równe warunki. W ciągu roku nie da się jednak wyrównać braków wynikających ze zróżnicowanego programu nauczania w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych. Na to potrzeba 8, a nawet 12 lat — wyjaśnia Tomaszewski.

W czerwcowym orzeczeniu sąd stwierdza, że państwo musi zapewnić równe warunki do przygotowania się do egzaminu, w przeciwnym razie mogą być stosowane zróżnicowane wymagania egzaminacyjne.
Prezes AWPL mówi, że nowe rozporządzenie ministra nie rozstrzyga o sprawie ulg egzaminacyjnych dla szkół polskich i zapowiada podjęcie przez AWPL dalszych działań w tej sprawie.

— Orzeczenie sądu o równych warunkach musi być spełnione. Dziś takich warunków uczniowie szkół polskich nie mają — stwierdził prezes AWPL. Tomaszewski nie wykluczył też, że również komitety rodzicielskie szkół polskich podejmą prawne kroki i skierują do sądu wniosek o odwołanie nowego rozporządzenia ministra.
Zniesienie ulg minister Pavalkis zapowiedział przed miesiącem. Krytykowany za nieróbstwo przez swoją partię był on poważnie zagrożony dymisją. Nowa szefowa Partii Pracy, która została też przewodniczącą parlamentu, Loreta Graužinienė uzależniła zachowanie przez Pavalkisa portfela ministra oświaty od poprawy jego pracy.

Tomaszewski ubolewa, że minister poszedł najprostszą drogą i zaczął od spektakularnej walki z mniejszościami narodowymi, zamiast rzeczywiście podjąć się trudnych wyzwań stojących przed litewską oświatą.