Kwaśniewski w Wilnie o Ukrainie i polskiej mniejszości

242
Prezydent Kwaśniewski przyznał, że jako były prezydent odpowiada tylko za słowa, natomiast za czyny odpowiadają obecni politycy, w tym też wiceprzewodniczący Kirkilas  Fot. Marian Paluszkiewicz
Prezydent Kwaśniewski przyznał, że jako były prezydent odpowiada tylko za słowa, natomiast za czyny odpowiadają obecni politycy, w tym też wiceprzewodniczący Kirkilas Fot. Marian Paluszkiewicz

Goszczący z kilkudniową wizytą w Wilnie były polski prezydent Aleksander Kwaśniewski miał dyskutować z byłym prezydentem Valdasem Adamkusem o wzajemnych relacjach w kontekście 20-lecia podpisania Traktatu Polsko-Litewskiego.

Dyskusji nie było, bo z powodu choroby prezydent Adamkus odwołał swój udział w spotkaniu. Dlatego Aleksander Kwaśniewski rozmawiał o Traktacie z grupą posłów na Sejm ze Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Litwy. Po ponad dwugodzinnej rozmowie za zamkniętymi drzwiami polski prezydent powiedział dziennikarzom, że przekonywał litewskich parlamentarzystów, żeby postarali się usunąć kamienie z drogi wzajemnych relacji, które psują dwustronne relacje.
Według Kwaśniewskiego, są to głównie wciąż nierozwiązane problemy polskiej mniejszości na Litwie, które prezydent nazwał „drobnymi sprawami”. Zachęcał jednak litewskich polityków, żeby zajęli się tymi sprawami, bo jak zauważył, drobne sprawy mogą urosnąć do poważnych problemów.

— Jeszcze kilka lat temu żyliśmy w przekonaniu, że nasz region jest stabilny i spokojny i że nic złego tu nie może wydarzyć się. Sytuacja na Ukrainie dziś zaprzecza tym przekonaniom — powiedział Kwaśniewski. Zauważył też, że sprawy mniejszości narodowych są bardzo delikatną materią i politycy muszą z rozwagą podchodzić do rozwiązywania tych spraw. Polski prezydent przekonywał litewskich parlamentarzystów, żeby sprawy mniejszości narodowych nie utożsamiali z twardą polityką wewnętrzną, a partie polityczne, żeby wyzbyły się chęci używania tego tematu we wzajemnych rozgrywkach.
Na konferencji prasowej po spotkaniu z litewskimi parlamentarzystami Kwaśniewski zaznaczył, że jako były prezydent nie reprezentuje oficjalnego polskiego stanowiska.

— Jestem politykiem i mogę powiedzieć wiele słów, lecz za czyny odpowiedzialni są obecni prezydenci, premierzy i posłowie — zaznaczył Kwaśniewski.
Uczestniczący w spotkaniu z polskim prezydentem współprzewodniczący Zgromadzenia, wiceprzewodniczący Sejmu, Gediminas Kirkilas powiedział, że obecny rząd pracuje nad przygotowaniem rozwiązań prawnych dotyczących spraw mniejszości narodowych. Wyraził nadzieję, że niebawem już Sejm będzie mógł przyjąć Ustawę o Mniejszościach Narodowych reglamentującą takie kwestie, jak używanie podwójnego nazewnictwa topograficznego, a po czwartkowym orzeczeniu Sądu Konstytucyjnego będzie też podjęta decyzja o pisowni nazwisk.

Kwaśniewski zdradził jednak, że politycy zgodzili się, iż trwająca na Litwie prezydencka kampania wyborcza nie jest najlepszym czasem na rozwiązywanie problemów mniejszości narodowych.
Nie zgodził się z tym poseł Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Józef Kwiatkowski. Zauważył on, że od ponad 20 lat mniejszość polska czeka „na tę lepszą okazję”.
— Nie był dobry czas, bo chcieliśmy wejść do Unii Europejskiej. Potem staraliśmy się o wejście do NATO. Ostatnio nie było okazji, bo Litwa przewodniczyła Unii. Teraz mamy wybory prezydenckie i do Parlamentu Europejskiego. Ale potem rozpocznie się kampania wyborów samorządowych i znowu będzie „nie ten czas” — zauważył Kwiatkowski. Jego zdaniem, problemy mniejszości narodowych na Litwie muszą być rozwiązywane niezwłocznie, nie czekając „na lepszą okazję”.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski przyznał z kolei, że rozwiązanie postulatów mniejszości zależy głównie od dobrej woli polityków. A wiceprzewodniczący Kirkilas podkreślał, że niektóre postulaty polskiej mniejszości są też problemem litewskiej większości.
— Wiele naszych kobiet wychodzi za mąż za obcokrajowców i również nie mogą mieć nazwiska zagranicznego męża, bo obecna regulacja na to nie pozwala — wyjaśnił Kirkilas.