Więcej

    Reelekcja Grybauskaitė, AWPL znowu w Brukseli

    Czytaj również...

     Dalia Grybauskaitė — ponownie prezydentem Litwy, jak też lider AWPL Waldemar Tomaszewski  — europosłem            Fot. Marian Paluszkiewicz

    Dalia Grybauskaitė — ponownie prezydentem Litwy, jak też lider AWPL Waldemar Tomaszewski — europosłem Fot. Marian Paluszkiewicz

    Drugą turę niedzielnych wyborów prezydenckich wygrała obecna prezydent Dalia Grybauskaitė.
    W głosowaniu do Parlamentu Europejskiego odbywającym się razem z drugą turą wyborów prezydenckich zwyciężyła z niedużą przewagą partia konserwatywna — Związek Ojczyzny/Chrześcijańscy Demokraci Litwy. Za nimi pozostali liderzy sondaży przedwyborczych z rządzącą Partią Socjaldemokratyczną na czele.

    Akcja Wyborcza Polaków na Litwie w niedzielę powtórzyła sukces wyborczy swego lidera w pierwszej turze wyborów prezydenckich i w koalicji z Aliansem Rosjan uzyskała ponad 8 proc. głosów i zapewniła jeden mandat europosła.
    Przed dwoma tygodniami kandydat AWPL i jej lider, europoseł Waldemar Tomaszewski, również otrzymał ponad 8 proc. głosów w pierwszym głosowaniu wyborów prezydenckich.

    Oprócz konserwatystów, socjaldemokratów i AWPL zwycięsko z kampanii europejskiej wyszły jeszcze cztery ugrupowania.
    Spektakularny wynik otrzymał opozycyjny Ruch Liberałów, który w sondażach przedwyborczych był zazwyczaj na ostatniej pozycji przed progiem wyborczym, tymczasem po wyborach znalazł się wśród trójki liderów z 16,5-procentowym wynikiem i dwoma mandatami europosłów. Tyle też mandatów, ale znacznie mniejsze poparcie (14,2 proc.) otrzymała lista Partii „Porządek i Sprawiedliwość” (PiS) byłego prezydenta Rolandasa Paksasa.
    Za PiS-em znalazła się kolejne ugrupowanie z koalicji rządzącej — Partia Pracy (laburzyści). Otrzymali oni 12,8 proc. głosów i zdobyli jeden mandat PE, który prawdopodobnie przypadnie założycielowi i nieformalnemu liderowi laburzystów — dla posła Wiktora Uspaskicha.

    Premier Algirdas Butkevičius  z Zigmantasem Balčytisem          Fot. Marian Paluszkiewicz
    Premier Algirdas Butkevičius z Zigmantasem Balčytisem Fot. Marian Paluszkiewicz
    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Ostatni z 11 litewskich mandatów w Parlamencie Europejskim wygrał Związek Chłopów i Zielonych. To ugrupowanie zdobyło próg wyborczy i z wynikiem 6,6 proc. zamyka listę zwycięskich list wyborczych. Za burtą eurowyborów zostały tylko trzy ugrupowania — Partia Zielonych (3,6 proc.), Związek Narodowców (2 proc.) oraz Związek Liberałów i Centrum (1,5 proc.).
    Frekwencja wyborcza wyniosła nieco ponad 47 proc., co jest znacznie lepszym wskaźnikiem niż w większości z 28 państw Unii Europejskich, w których również odbywały się wybory do Parlamentu Europejskiego.
    Zdaniem przewodniczącego Głównej Komisji Wyborczej, Zenonasa Vaigauskasa, dużą frekwencję w wyborach europejskich zawdzięczamy odbywającej się razem z nimi drugiej turze wyborów prezydenckich — które na Litwie tradycyjnie cieszą się znacznie większym zainteresowaniem wyborców niż wybory parlamentarne, samorządowe, a zwłaszcza wybory do Parlamentu Europejskiego.

    W poprzednich wyborach z 2014 roku frekwencja wyniosła zaledwie 20 proc.
    Jeśli połączenie wyborów prezydenckich z wyborami do PE przyczyniły się do wzrostu frekwencji, to, zdaniem wielu ekspertów, zwycięstwo w drugiej turze Dali Grybauskaitė przyczyniło się do sukcesu wyborczego wspierających ją konserwatystów i liberałów. Dlatego też, partia prawicowa nieoczekiwanie wyprzedziła swoich odwiecznych rywali z lewicy, pozostawiając socjaldemokratów na drugiej pozycji, a liberałowie znaleźli się tuż za nimi.

    Sondaże przedwyborcze dawały Partii Socjaldemokratycznej niekwestionowane zwycięstwo w wyborach europejskich. Jednak w odróżnieniu od prawicy i liberałów, którzy nie wystawili swego kandydata w wyborach prezydenckich, lecz poparli kandydaturę Grybauskaitė, lewica stanęła do rywalizacji o fotel prezydencki i liczyła na zdecydowane zwycięstwo w wyborach europejskich. W wyniku socjaldemokraci przegrali zarówno prezydencką kampanię, jak i wybory do Parlamentu Europejskiego. Kandydat lewicy, a zarazem „jedynka” na jej liście kandydatów do EP Zigmantas Balčytis nie tylko przegrał z Dalią Grybauskaitė wybory prezydenckie (41 do 59 proc.), ale też ustąpił miejsca lidera listy koleżance z drugiej pozycji, eurodeputowanej Viliji Blinkevičiūtė.
    Zdaniem politologów, wyborcza taktyka lewicy wystawienia kandydatury Balčytisa na prezydenta, a zarazem umieszczenie go jako „jedynki” na liście do Parlamentu Europejskiego, nie tylko przeszkodziło kandydatowi osiągnąć sukces w którychkolwiek z wyborów, ale też przesądziło o marnym niż był oczekiwany sukcesie Partii Socjaldemokratycznej. Socjaldemokraci liczyli, a sondaże przedwyborcze w tym upewniały, że mogą zdobyć 3-4 z 11 mandatów, które ma Litwa w Parlamencie Europejskim.

    WYNIKI WYBORÓW PREZYDENCKICH
    Nazwisko kandydata            Liczba głosów        proc. ważnych głosów
    Dalia Grybauskaitė            700 647        59,05
    Zigmantas Balčytis            485 968        40,95

    WYNIKI WYBORÓW DO PARLAEMENTU EUROPEJSKIEGO
    Lista wyborcza            Liczba głosów    proc. ważnych głosów Liczba mandatów
    Związek Ojczyzny/Chrześcijańscy Demokraci Litwy    198 534    17,39        2
    Partia Socjaldemokratyczna        197 235    17,27        2
    Ruch Liberałów            188 628    16,52        2
    Porządek i Sprawiedliwość            162 931    14,27        2
    Partia Pracy (laburzyści)            146 527    12,83        1
    „Blok W. Tomaszewskiego” — AWPL i Alians Rosjan     92 074    8,06        1
    Związek Chłopów i Zielonych            75 534    6,62        1

    PARLAMENT EUROPEJSKI 2014-2019
    Na mocy Traktatu Lizbońskiego liczba posłów do PE wynosi 751 wybieranych na 5-letnią kadencję.
    W tegorocznych wyborach zwyciężyła centroprawicowa frakcja — Europejska Partia Ludowa (EPL), która zdobyła 28,23 proc. głosów i 212 miejsc. Na drugim miejscu uplasowała się Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D) — 24,63 proc. i 185 miejsc. Europejscy liberałowie (ALDE) uzyskali 71 mandatów (9,4 proc.). Czwartą siłą w europarlamencie pozostaną Zieloni (Greens/EFA) z 55 miejscami (7,32 proc.). W nowym PE zasiądzie też wielu eurosceptyków, których ugrupowania odnieśli zwycięstwa we Francji, Wielkiej Brytanii i Holandii.

    ZAROBKI EUROPOSŁÓW

    Od 2005 r. europosłowie otrzymują jednolite wynagrodzenie w wysokości 7 665 euro brutto miesięcznie (6 515 euro netto). Oprócz tego każdy otrzymuje dietę w wysokości 298 euro za każdy dzień posiedzenia Parlamentu lub komisji PE czy frakcji partyjnej, łącznie ok. 16 dni miesięcznie (ok. 4 768 euro). Łącznie pensja plus dieta pobytowa wynosi ok. 11 tys. 283 euro miesięcznie netto.
    Na działalność biur krajowych europoseł otrzymuje 4 tys. 202 euro miesięcznie. Fundusz na wynagrodzenie asystentów wynosi 19 000 euro. Poseł otrzymuje również środki na pokrycie kosztów podróży z kraju pochodzenia do siedzib PE.
    Posłowie, którzy nie uzyskają w kolejnych wyborach mandatów, mogą, w zależności od stażu parlamentarnego, liczyć na odprawę w wysokości od 6 do 24-miesięcznych pensji.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...