Więcej

    6. orędzie Grybauskaitė — stonowane, mniej wojownicze

    Czytaj również...

    05_czerwiec_front_1
    Według litewskich politologów, tegoroczne orędzie prezydent było bardziej stonowane w odróżnieniu od wojowniczego charakteru poprzednich przemówień Fot. Marian Paluszkiewicz

    W swoim dorocznym orędziu prezydenckim Dalia Grybauskaitė wiele uwagi poświęciła politycznym i gospodarczym osiągnięciom Litwy, ale wymieniła też problemy. Najmniej zaś — polityce zagranicznej, w której temacie jej urząd ma najwięcej do powiedzenia.

    Brakiem uwagi zbyła największych sojuszników — USA, Niemcy i Polskę, a Unia Europejska była kontekstem innych tematów. Nawet Rosję, o której Grybauskaitė zawsze dotąd chętnie i głośnie wypowiadała się, w orędziu wspomniała tylko wymieniając „geopolityczną rzeczywistość”.

    „Rosyjska inwazja na Ukrainie, Państwo Islamskie i terroryzm przybierający nowe formy, niestabilność w Afryce i szereg stref konfliktów zbrojnych — taka jest geopolityczna rzeczywistość” — skonstatowała Dalia Grybauskaitė. Nazwała Rosję „agresorem” i przypomniała, że ten kraj jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ.

    „Jest to fenomen w historii świata” — podkreśliła prezydent. Powiedziała też, że „z przemocą, agresją i zezwierzęceniem trzeba walczyć wszędzie — na Wschodzie, na Południu i w domu”. Dlatego podstawowym celem polityki zagranicznej, zdaniem prezydent, jest „zapewnienie bezpieczeństwa kraju, niezawisłości i dobrobytu obywateli, ale też przyczynienie się do tworzenia światowego porządku na zasadach prawa i sprawiedliwości”.

    „Jak zawsze. W orędziu wspomniane są (…): Rosja, Gruzja, Mołdawia i Państwo Islamskie. Nie wspomniano ani o USA, ani o Niemczech, ani o Polsce. To katastrofa. W jaki sposób będziemy się bronili w tym niebezpiecznym świecie, jeżeli prezydent nie ma nic do powiedzenia w sprawie trzech najważniejszych dla nas państw sojuszniczych i relacjach z nimi — gorsze, czy lepsze stały się one w ciągu roku?” — orędzie skomentował na portalu społecznościowym Facebook znany dziennikarz i publicysta Rimvydas Valatka.

    Tegoroczne orędzie było już szóstym z rzędu i pierwszym w drugiej kadencji prezydent Grybauskaitė Fot. Marian Paluszkiewicz

    Odpowiedzią na te wątpliwości Valatki może być obecna pozycja Litwy, ale też zapowiedź przyszłej wobec najbliższych jej partnerów: „Mieć odwagę mówić prawdę swoim partnerom, nawet wtedy, gdy może to być niekorzystne nam samym, nie bać się przyjmować ciosów i cierpliwie bronić fundamentalnych wartości — jest obowiązkowym warunkiem jedności i bezpieczeństwa Europy” — powiedziała Grybauskaitė, która rzeczywiście, ni słowem nie wspomniała w swoim orędziu o Stanach Zjednoczonych, Niemczech, czy nawet Skandynawii, którą zawsze stawiała Litwie za wzór. Tymczasem o Polsce prezydent Litwy jednak wspomniała. Raz jeden. W kontekście cen leków.

    „Zaoszczędzimy miliony euro, jeśli sumiennie zrewidujemy listę i ceny leków rekompensowanych, a naszym ludziom nie trzeba będzie kupować leków w Polsce, czy na targu spod lady” — tyle o Polsce w orędziu Dali Grybauskaitė.
    W przededniu jego ogłoszenia litewscy politolodzy spodziewali się, że prezydent korzystając z okazji zmiany na stanowisku prezydenta Polski, przerwie „niewytłumaczalną tradycję pomijania uwagą Polski” i przynajmniej raz wypowie się o perspektywie relacji z „jednym z najważniejszych partnerów Litwy”. Oczekiwania politologów jednak nie spełniły się. Prezydent Grybauskaitė konsekwentnie trzyma się swojej „niewytłumaczalnej tradycji”.

    Przypominamy, że w orędziu sprzed roku, mówiąc o najbliższych sojusznikach Litwy, prezydent w ogóle pominęła Polskę. Wtedy polski kontekst pojawił się tylko raz w całym orędziu.
    „Doskonale rozumiejąc, że siła regionu w jedności, wszyscy wspólnie — Litwini, Polacy, Łotysze i Estończycy — podobnie oceniamy zagrożenia, dlatego połączyliśmy siły na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa — czytamy w poprzednim orędziu prezydent Dali Grybauskaitė. W tegorocznym orędziu polskiego kontekstu było jednak więcej.
    Prezydent wymieniła litewskich Polaków, którzy obok Rosjan i Litwinów, rozwiązując dylemat między obowiązkiem i wygodnym życiem zapisywali się na ochotników do wojska poborowego. Z kolei mówiąc o walce z propagandą rosyjską prezydent pochwaliła enigmatyczną „Polkę-ochotniczkę” walczącą w sieciach społecznościowych z rosyjską propagandą oraz dziennikarzy Radia „Znad Wilii”, którzy obok kolegów z „Russkoje Radio” „pomagają swoim słuchaczom odróżnić kłamstwo od prawdy”.

    „Są to najpiękniejsze przykłady zrozumienia obowiązku obywatelskiego i lojalności wobec państwa, jeszcze bardziej zobowiązujące nas do wzmacniania więzi z żyjącymi na Litwie wspólnotami narodowymi” — zaznaczyła prezydent Dalia Grybauskaitė.
    Tegoroczne orędzie było już szóstym z rzędu i pierwszym w drugiej kadencji prezydent Grybauskaitė. Według Konstytucji w dorocznym sprawozdaniu prezydent kraju ma dokonać przeglądu sytuacji na Litwie, polityki wewnętrznej i zagranicznej.
    Według litewskich politologów, tegoroczne orędzie prezydent było bardziej stonowane w odróżnieniu od stanowczości, a czasami nawet wojowniczości poprzednich dorocznych przemówień Grybauskaitė.
    Z kolei litewscy politycy orędzie tradycyjnie ocenili dwojako — ci, którzy zostali pochwaleni w nim, przemówienie prezydent oceniają pozytywnie. Ci natomiast, których prezydent skrytykowała, również krytycznie oceniają jej wypowiedzi.

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...