Więcej

    Kolejne litewskie „nie” dla polskich nazwisk

    Czytaj również...

    Decyzja Państwowej Komisji Języka Litewskiego ws. pisowni nazwisk mniejszości narodowych w pełni tożsama jest z żądaniami ulicznych krzykaczy protestujących przeciwko polskim nazwiskom        Fot. Marian Paluszkiewicz
    Decyzja Państwowej Komisji Języka Litewskiego ws. pisowni nazwisk mniejszości narodowych w pełni tożsama jest z żądaniami ulicznych krzykaczy protestujących przeciwko polskim nazwiskom Fot. Marian Paluszkiewicz

    Państwowa Komisja Języka Litewskiego znowu podzieliła obywateli na tych, którzy mają prawo do zapisu w języku oryginalnym ich nielitewskiego nazwiska, oraz tych, którym takie prawo nie przysługuje.

    Do pierwszych Komisja odniosła obcokrajowców, którzy otrzymali litewskie obywatelstwo oraz obywateli, którzy przybrali nazwiska swoich zagranicznych małżonków. Do tych pozbawionych prawa do swoich nazwisk, w opinii językoznawców, powinni nadal należeć mniejszości narodowe, w tym Polacy, którzy od ponad 25 lat walczą o pisownię swoich nazwisk w języku ojczystym. Takie prawo, obowiązujące w większości krajów unijnych, jednak na Litwie mniejszościom narodowym nadal nie będzie przysługiwało.
    Państwowa Komisja Języka Litewskiego ponownie nie zgodziła się na używanie oryginalnej pisowni nielitewskich nazwisk obywateli Litwy. Takie postanowienie przyjęła na wniosek sejmowego Komitetu Prawa i Praworządności, który rozpatruje projekt ustawy o pisowni nazwisk.

    Przygotowany jeszcze w ubiegłym roku proponuje on częściowe rozwiązanie problematyki pisowni nielitewskich nazwisk, bo dopuszcza używania w ich zapisie liter „w”, „x” i „q” nieobecnych w litewskim alfabecie. Ta propozycja, oceniana przez większość umiarkowanych polityków jako duży postęp w kwestii oryginalnego zapisu nielitewskich nazwisk, w przypadku polskiej mniejszości rozwiązywałaby spór o nazwiska tylko w niedużym stopniu. Ustawa bowiem nie przewiduje używania znaków diakrytycznych przy zapisie nielitewskich nazwisk w języku oryginalnym. Jednak wtorkowa decyzja Komisji przekreśla nawet tę minimalną szansę na naprawienie okaleczonych językowo nazwisk litewskich Polaków. Komisja uważa bowiem, że prawo do zapisu imienia lub nazwiska z użyciem łacińskich liter, również nieistniejących w litewskim alfabecie, powinni mieć tylko obcokrajowcy, którzy uzyskali litewskie obywatelstwo, oraz litewscy małżonkowie i dzieci obcokrajowców. W tej kwestii Komisja ostatnio nie zmieniła zdania, bo podobną opinię przekazała Sejmowi jeszcze 5 września 2014 r. Wtedy i teraz Komisja proponuje zachować obowiązującą pisownię w przypadku obywateli litewskich należących do mniejszości narodowych.

    Przewodnicząca komisji językowej Daiva Vaišnienė    Fot. Marian Paluszkiewicz
    Przewodnicząca komisji językowej Daiva Vaišnienė Fot. Marian Paluszkiewicz

    Wtorkowa decyzja komisji była już trzecią z rzędu i niezmienną od ponad roku. W kwietniu 2014 roku po raz pierwszy rozpatrująca sprawę ws. pisowni nazwisk (wtedy na wniosek rządu) Komisja w ogóle nie poruszyła kwestii pisowni nazwisk mniejszości narodowych. Jak tłumaczyła wtedy „Kurierowi” przewodnicząca Komisji Daiva Vaišnienė, rządowy wniosek nie zawierał zapytania ws. pisowni nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych, lecz obejmował tylko reglamentację pisowni nazwisk obcokrajowców. We wrześniu z kolei, już na wniosek Sejmu, Komisja wypowiedziała się też ws. pisowni nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych. W tym roku, we wtorek 16 czerwca, Komisja powtórzyła swoją opinię.
    „Imiona i nazwiska obywateli Litwy muszą być zapisywane w dowodach osobistych po litewsku” — czytamy w komunikacie Komisji wydanym po wtorkowym posiedzeniu. Tam też podkreśla się, że opinia komisji jest taka sama, jaką przedstawiła Sejmowi pod koniec ubiegłego roku.

    Komisja przyznaje, że uwzględniając „potrzeby społeczeństwa i obywateli” w reglamentacji pisowni nielitewskich nazwisk mogą być stosowane pewne wyjątki. Komisja uważa jednak, że mniejszościom narodowym nie należą się żadne wyjątki. Według orzeczenia Sądu Konstytucyjnego z ubiegłego roku, reglamentację pisowni nazwisk ustanawia Sejm na wniosek Komisji językowej. Sąd też zaznaczył, że podejmując decyzję parlament musi uwzględnić opinię Komisji. Ta z kolei zmienia swoje zdanie w zależności od jej aktualnego składu.

    Poprzedni pod kierownictwem ówczesnej przewodniczącej Ireny Smetonienė uważał, że nielitewskie nazwiska nie są częścią składową języka litewskiego, toteż ich pisownia nie podlega zasadom języka państwowego. Przewodnicząca Smetonienė stale powtarzała, że pisownia nazwisk mniejszości narodowych jest kwestią polityczną i potrzebuje politycznego rozwiązania. Kilka lat temu, rządząca wówczas konserwatywno-liberalna większość, zmieniła skład Komisji, po czym też zmieniło się jej podejście do kwestii pisowni nielitewskich nazwisk. Obecne stanowisko językoznawców odnosi pisownię nielitewskich nazwisk do sfery językowej.
    Tymczasem Europejska Fundacja Praw Człowieka zauważa, że obce nazwy osobowe nie należą do systemu języka litewskiego i nie powinny być lituanizowane. Fundacja podkreśla, że Litwa podpisała i ratyfikowała Konwencję Ramową o Ochronie Mniejszości Narodowych Rady Europy, która zapewnia „prawo do swobodnego używania, bez jakiejkolwiek ingerencji, jego/jej języka mniejszości, zarówno prywatnie, jak i publicznie, ustnie oraz pisemnie”.

    Więcej od autora

    220. rocznica III rozbioru Rzeczypospolitej Obojga Narodów

    Dokładnie 220 lat temu z mapy Europy, w jej samym centrum, zniknął unikalny organizm państwowy, który na parę lat przed jego unicestwieniem zdążył jeszcze wydać na świat pierwszą na kontynencie konstytucję. Na jej podstawie miało powstać współczesne, demokratyczne na...

    Kto zepsuł, a kto naprawi?

    Przysłowie ludowe mówi, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I tak zazwyczaj w życiu bywa. W polityce też. Po zakończeniu maratonu wyborczego w Polsce nasz minister spraw zagranicznych Linas Linkevičius wybiera się do Warszawy. Będzie szukał kontaktów z...

    Oskubać siebie

    Będący już na finiszu przetarg na bojowe maszyny piechoty został raptem przesunięty, bo Ministerstwo Ochrony Kraju tłumaczy, że otrzymało nowe oferty bardzo atrakcyjne cenowo i merytorycznie. Do przetargu dołączyli Amerykanie i Polacy. Okazało się, co prawda, że ani jedni,...

    Odżywa widmo atomowej elektrowni

    Niektórzy politycy z ugrupowań rządzących, ale też część z partii opozycyjnych, odgrzewają ideę budowy nowej elektrowni atomowej. Jej projekt, uzgodniony wcześniej z tzw. inwestorem strategicznych — koncernem Hitachi — został zamrożony po referendum 2012 roku. Prawie 65 proc. uczestniczących w...